29 grudnia w Sławatyczach zorganizowano wybory „Brodacza Roku 2019”. Konkurs odbył się w plenerze w centrum Sławatycz. Sławatycze to jedno z niewielu miejsc w kraju, gdzie tradycja zakończenia starego roku jest kultywowana.
Do prezentacji w konkursie przystąpiło 9 brodaczy. Każdy z nich z numerem indentyfikacyjnym prezentował swój misternie przyozdobiony strój (kapelusz, maskę i okrycie) nie tylko publiczności, ale przede wszystkim komisji oceniającej, aby pozostawić po sobie jak najlepsze wrażenie artystyczne. Komisja oceniająca w składzie: Jadwiga Golińska – twórczyni Ludowa z Lisznej, Tadeusz Protaś – artysta malarz z Włodawy, Tomasz Buraczyński – wielokrotny uczestnik konkursu Brodacza Roku, wnikliwie przypatrywała się poszczególnym elementom stroju.
Po naradzie komisja postanowiła nagrodzić następujących brodaczy:
I miejsce i tytuł Brodacza Roku 2019 zdobył Dominik Hasiuk z Nr3,
II nagrodę zdobył Dawid Zagajski z Nr9,
III miejsce przypadło dla Damiana Zagajskiego z Nr7.
Przyznano również trzy wyróżnienia dla Michała Sołoduszkiewicza, Piotra Skibińskiego, Kacpra Kuszneruka z Nr6, 2, 1. Nagrodzono również „Najmłodszego Brodacza”, którym okazał się Michał Zagajski z Nr.8. Nagrody brodaczom ufundował Wójt Gminy oraz Gminny Ośrodek Kultury, a upominki firma Provident Polska S.A.
Zgromadzona publiczność mogła posłuchać kolęd i pastorałek w wykonaniu grupy wokalnej Nadbużańskie Słowiki – młode pokolenie; nabyć pamiątkowe figurki brodaczy wykonane przez Panią Jadwigę Golińską jak też namalowanych brodaczy na desce przez Panią Ewę Ponieważ, posmakować sławatyckiego bigosu przygotowanego przez Panie z miejscowego Zespołu Szkół.
Organizatorem konkursu był Gminny Ośrodek Kultury. Współorganizatorami imprezy byli: Zespół Szkół i Gminna Biblioteka Publiczna w Sławatyczach. Honorowy Patronat nad imprezą sprawował Wójt Gminy Arkadiusz Misztal.
Sprawnie i rzeczowo imprezę poprowadził Bolesław Szulej dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury. Swoją obecnością zaszczycili miłośnicy sławatyckiej tradycji, twórcy ludowi z Włodawskiego Stowarzyszenia im. Janusza Kalinowskiego, etnografowie, reżyserzy, kulturoznawcy, redaktorzy i fotoreporterzy z różnych wydawnictw z Warszawy, Krakowa, Lublina, Siedlec, Białej Podlaskiej, Białegostoku. Niech tej etykiety etniczności Sławatycz nie przyprószy żaden żywioł przemijania; tajemnicze, nieprzeciętnie wysokie, bajecznie kolorowe, brodate postacie w maskach rządzą ulicami Sławatycz przez ostatnie trzy dni roku jak najdłużej.
tekst: B. Szulej foto: R. Szczur
/ź/ slawatycze.pl
tv.wlodawa.net/BiperTVmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
– Zaproszenie na centralne obchody Święta Niepodległości otrzymane od Pana Prezydenta Andrzeja Dudy było dla mnie dużym wyróżnieniem a możliwość reprezentowania mieszkańców ziemi włodawskiej w tym szczególnym dniu wielkim zaszczytem. Była to również okazja do krótkiej rozmowy z Panem Prezydentem i Pierwszą Damą. Oboje miło wspominają niedawną wizytę we Włodawie i są żywo zainteresowani tym co dzieje się w naszym mieście – mówi burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński.
Centralne obchody 101 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości rozpoczęły się od odśpiewania hymnu państwowego w ramach akcji „Niepodległa do hymnu!” i uroczystej zmiany wart na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Kolejnym punktem obchodów było spotkanie z Parą Prezydencką na Zamku Królewskim. Wśród zaproszony gości był również burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński.
/ź/ wlodawa.eu
Czyżby Pan Prezydent Andrzej Duda zaprosił do Warszawy Burmistrza Włodawy w celu, aby Pan Burmistrz Wiesław Muszyński naocznie zobaczył jak należy organizować Święta Narodowe? Mamy nadzieję, że tak ciekawa wycieczka do stolicy przyniesie mieszkańcom Włodawy wymierne efekt w postaci chociażby uroczystego udekorowania ulic Włodawy w BARWY NARODOWE. O tym przekonamy się być może już w podczas najbliższego święta państwowego, które obchodzić będziemy 1 marca 2020 roku.
We wtorek 24 września o godzinie 13:00 w miejskim ratuszu odbyło się długo wyczekiwane spotkanie dotyczące zmian w projekcie rewitalizacji Czworoboku.
W spotkaniu wzięli udział Burmistrz Włodawy, pan Wiesław Muszyński, Sekretarz Miasta, pan Krzysztof Małecki, pani Aneta Piędzio (z Urzędu Miasta), przedstawiciele strony społecznej z inicjatywy Re-Vitae Włodawa - Edyta Gałan, Renata Szymańczuk (Inicjatywa Lokalna Między Drzewami - Zielone Notatki) i Konrad Smoliński (Inicjatywa LWL) oraz zaproszeni przez nas eksperci.
Stowarzyszenie Architektów Polskich SARP Lublin reprezentowali panowie Bartłomiej Kożuchowski - prezes - i pan Grzegorz Kaczor. Również z Lublina przyjechał do nas dr inż Jan Kamiński - architekt krajobrazu z Katedry Projektowania Krajobrazu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego a z Warszawy - pani Marzena Bronisz - inżynier architektury krajobrazu i asystentka pana Jaremy Andrzeja Rabińskiego, rzeczoznawcy ds. dachów zielonych i zielonych ścian, rzeczoznawcy spraw ochrony środowiska i inspektora nadzoru do spraw zorganizowanej zieleni zabytkowej. Niestety, pan Jarema Andrzej Rabiński nie mógł tym razem uczestniczyć w spotkaniu.
Od lewej: Grzegorz Kaczor, Bartłomiej Kożuchowski, Krzysztof Małecki, Wiesław Muszyński, Jan Kamiński, Marzena Bronisz. Fot. Konrad Smoliński
Głównym tematem naszych rozmów było rozważenie możliwości pozostawienia jak największej ilości terenów zielonych wokół budynku Czworoboku. Przedstawiciele Urzędu Miasta zapewnili, że wystosowali do konserwatora zabytków pismo uzasadniające pozostawienie drzew wokół Czworoboku i na dniach oczekują na nie odpowiedzi. Wyrazili przy tym nadzieję, że będzie ona pozytywna ze względu na nowe, dostosowane do zmian klimatycznych, podejście konserwatorów zabytków do zieleni.
Spotkanie uważamy za udane pomimo początkowych nieporozumień. Niepotrzebnie straciliśmy ponad godzinę bezskutecznie próbując uzyskać od pana Sekretarza wgląd w pełną dokumentację projektu - a trudno wyobrazić sobie prowadzenie konstruktywnych rozmów o projekcie nie mając go pod ręką. Było to dla nas zupełnie niezrozumiałe, gdyż jeszcze rano przypominaliśmy o konieczności przygotowania pełnej dokumentacji.
Po zarządzonej przez pana Burmistrza przerwie na stole pojawiły się niezbędne dokumenty i mogliśmy wreszcie przejść do poważnych rozmów o możliwościach realnych zmian w projekcie czyli o tym co można i należy zmienić a czego zmienić się z przyczyn formalnych lub technicznych nie uda.
Nasi eksperci podkreślali, że należy zastosować odpowiednie podłoża, które zwiększają retencję wody a z powodu małej ilości opadów należy zrobić wszystko aby zgromadzona woda służyła do podlewania dopasowanej do lokalnych warunków roślinności.
Zwrócili uwagę na to, że ceny materiałów poszły znacząco w górę i pytali czy w związku z tym zostały ponownie uaktualnione kosztorysy inwestycji. Zmieniło się również podejście do przetargów i dziś nie wygrywają już projekty najtańsze gdyż oprócz ceny liczą się odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie. Zastosowanie mniej betonu a więcej przestrzeni zielonych w projekcie przekłada się na znaczące oszczędności finansowe, tak więc odpowiednio zmodyfikowany projekt będzie miał szansę być tańszy i pozwolić na nie przekroczenie obecnie przewidzianej kwoty.
Rozmawialiśmy również o tym jak zaprojektować przestrzeń, która miałaby spełniać funkcję placu na imprezy tak, aby nie odbyło się to kosztem miejskiej zieleni. Nasi eksperci podkreślali, że przy takim projektowaniu istotne jest ustalenie ile osób realnie i jak często będzie w nich uczestniczyć. Tworzenie bowiem wielkiego wybetonowanego placu na jedną imprezę raz w roku centrum miasta nie ożywi. Ważne jest natomiast ile osób będzie na co dzień z niego korzystać.
Przedstawiciele Stowarzyszenia Architektów Polskich SARP Lublin podkreślali jak trafnym rozwiązaniem dla miasta są konkursy architektoniczne. W takich konkursach startują różne pracownie projektowe a patronat Stowarzyszenia dodaje im prestiżu. Projekty ocenia komisja składająca się z ekspertów, strony społecznej oraz przedstawicieli SARP dzięki czemu można mieć przekonanie, że wybrany zostanie najlepszy możliwy, spełniający zarazem walory artystyczne jak i oczekiwania lokalnej społeczności, projekt.
Niestety ze względu na to, że zostało jednak zbyt mało czasu na realizację projektu rewitalizacji Czworoboku tym razem nie uda się przeprowadzić zmiany w ten sposób, z uwagi na dość jednak czasochłonną formułę takich konkursów. Niemniej Burmistrz Włodawy, pan Wiesław Muszyński wyraził duże zainteresowanie podjęciem takiej współpracy przy innych planowanych przez miasto inwestycjach.
Od lewej: Jan Kamiński, Grzegorz Kaczor, Bartłomiej Kożuchowski, Renata Szymańczuk, Edyta Gałan, Marzena Bronisz Fot. Konrad Smoliński
Na wtorkowe spotkanie przyjechali do nas eksperci z Warszawy i Lublina poświęcając swój czas, dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem pro bono. Jako przedstawiciele strony społecznej jesteśmy im za to ogromnie wdzięczni i chcielibyśmy korzystając z tej okazji jeszcze raz serdecznie podziękować w imieniu własnym i wszystkich popierających naszą inicjatywę mieszkańców i sympatyków Włodawy.
Jeżeli jednak takie spotkania mają być owocne to musimy do nich podejść naprawdę poważnie i faktycznie współpracować oraz grać w otwarte karty. Bo trudno przejść obojętnie wobec faktu, że pomimo iż pan Kamiński kilkakrotnie wyrażał chęć obejrzenia pisma, które Urząd Miasta wystosował do konserwatora zabytków jego głos był za każdym razem przez pana Sekretarza ignorowany. Niestety, nie otrzymaliśmy również odpowiedzi na pytanie kto oceniał stan drzew rosnących przy Czworoboku.
Wciąż mamy jednak nadzieję, że Burmistrz Włodawy, pan Wiesław Muszyński naprawdę będzie chciał skorzystać z profesjonalnego wsparcia jakie mają do zaoferowania zaproszeni przez nas eksperci. I chcielibyśmy wierzyć, że jest to coś co nasze władze widzą i doceniają.
(12 września) Starosta włodawski i dowódca 2. Mazowieckiego Pułku Saperów byli organizatorami obchodach 75. rocznicy powstania we Włodawie 2. Warszawskiej Brygady Saperów. W słońcu uroczyście oddano hołd saperom, którzy formowali się jesienią 1944 r. właśnie we Włodawie.
Uroczystości rozpoczęły się mszą św. w kościele pw. św. Ludwika. Z kolei główne uroczystości miały miejsce pod pomnikiem saperów przy al. Jana Pawła II. Głos zabrali – Andrzej Romańczuk, starosta, ppłk Artur Gruszczyk, zca dowódcy pułku i Wiesław Muszyński, burmistrz. - Jesteśmy dumni, i słusznie, z własnej historii; jesteśmy dumni też z historii, która połączyła Włodawę i ziemię włodawską z żołnierzami, którzy formowali się tutaj jesienią 1944 roku. Wówczas służyło w brygadzie ok. 1500 żołnierzy, z czego zdecydowana większość pochodziła z powiatu włodawskiego. To m.in. ci żołnierze brali udział w wyzwoleniu Warszawy i jej rozbrajaniu z min i niewybuchów. Nieśli ze sobą nadzieję na wolną Polskę, która oznaczała koniec okrutnej wojny. Z II Warszawską Brygadą Saperów jestem związany od dziecka, a to za przyczyną mojego świętej pamięci dziadka, który mi jako dziecku opowiadał codziennie dzień po dniu o jego służbie w tej brygadzie. Zawsze z nostalgią i zadumą wspominał tamten czas. Dla niego to byli zawsze „jego”, włodawscy saperzy, którzy urodzili się na tej pięknej nadbużańskiej ziemi – mówił starosta A. Romańczuk.
Po przemówieniach okolicznościowe, apelu pamięci i salwie honorowej delegacje złożyły wieńce pod pomnikiem. Na koniec odsłonięto tablicę pamiątkową w ZSZ nr 1 z okazji 40. rocznicy nadania tej szkole chlubnego imienia II WBS. Główny trud organizacyjny uroczystości spoczywał na barkach ZSZ nr 1 i II LO, popularnego „Modrzaka”.
/ź/ powiatwlodawski.pl
Tradycje 2. Mazowieckiego Pułku Saperów
2 Warszawska Brygada Saperów im. gen. Jerzego Bordziłowskiego (2 BSap)* została powołana rozkazem Naczelnego Dowódcy Ludowego Wojska Polskiego 20 sierpnia 1944 roku. Formowanie rozpoczęło się praktycznie 6 września 1944 roku we Włodawie nad Bugiem. Okres organizacyjny trwał do 17 września, po czym rozpoczęło się szkolenie. Trzon Brygady stanowiły cztery bataliony saperów – 24, 26. 27 i 29. Po dwumiesięcznym przeszkoleniu nastąpił wymarsz całego stanu osobowego w kierunku frontu. Brygada rozpoczęła swój szlak bojowy od udziału w wyzwalaniu Warszawy. W przededniu ofensywy styczniowej rozkazem Dowódcy Wojsk Inżynieryjno-Saperskich 1 Armii Ludowego Wojska Polskiego jednostka otrzymała zadanie przygotowania przepraw i dróg dojazdowych dla walczących związków taktycznych. W czasie natarcia 17 stycznia 1945 roku saperzy, walcząc z dużym poświęceniem, dotarli do stolicy, po czym wzięli udział w historycznej defiladzie zwycięstwa.
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Rozpoczęte w czasie walk prace związane z rozminowaniem Warszawy Brygada prowadziła do 13 marca. Na podstawie rozkazu Naczelnego Dowódcy Wojska Polskiego nr 32 z 28 lutego 1945 roku o przystąpieniu do całkowitego rozminowania kraju, 2 Brygada Saperów rozpoczęła oczyszczanie centralnych i południowych rejonów Polski. Przed saperami stanęło zadanie rozminowania m.in. powiatów: kozienickiego, opatowskiego, sandomierskiego oraz przyczółków: wareckiego, puławskiego i sandomierskiego. W późniejszym okresie saperzy oczyszczali także ziemie zachodnie, aż do Odry z Wrocławiem włącznie oraz kwaterę Hitlera w Gierłoży. Ogółem w czasie rozminowania kraju straciło życie 117 żołnierzy Brygady, a blisko 500 zostało rannych.
Po zakończeniu działań wojennych saperzy przystąpili do wykonywania zadań przy odbudowie kraju ze zniszczeń. Brali udział w odbudowie obiektów przemysłowych, mostów i dróg. Uczestniczyli w budowie falochronów w Gdańsku, Gdyni, elektrowni w Dąbiu, Mazowieckich Zakładów Petrochemicznych w Płocku, Ośrodka Badań Jądrowych w Świerku oraz wielu obiektów w Warszawie, np. Huty Warszawa, Domu Słowa Polskiego czy też większych arterii komunikacyjnych stolicy. Za zasługi dla Warszawy i udział w walkach Brygada odznaczona została Krzyżem Grunwaldu III klasy. Wielokrotnie była wyróżniana przez Ministra Obrony Narodowej jako przodująca w Wojsku Polskim.
Od 1973 roku kazuńscy saperzy biorą udział w misjach pokojowych Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jednostka kontynuuje tradycje bojowe poprzedników, kultywując pamięć o żołnierzach jednostki poległych w czasie II wojny światowej w walkach o wyzwolenie kraju i poległych w czasie rozminowania.
W dowód uznania waleczności żołnierzy w walkach o wyzwolenie kraju oraz w dowód więzi żołnierzy jednostki ze społeczeństwem Mazowsza nadano w 1994 roku wyróżniającą nową nazwę 2 Mazowiecka Brygada Saperów, a Wojewoda Warszawski oraz społeczeństwo gminy Czosnów ufundowało sztandar.
1 lipca 2011 roku Rozkazem Dowódcy Wojsk Lądowych na bazie 2 Mazowieckiej Brygady Saperów w Kazuniu Nowym został sformowany 2 Pułk Saperów. W dniu 2 września 2011 r. Decyzją nr 312/MON z 2 września 2011r 2 Pułk Saperów przejął tradycje 2 Mazowieckiej Brygady Saperów.
1 września 1919 wstąpił do Armii Czerwonej i został wcielony do 422 Pułku Piechoty. W składzie tego pułku walczył po stronie radzieckiej w wojnie polsko-bolszewickiej, został wzięty pod Kijowem do niewoli polskiej, z której zbiegł po dwóch miesiącach i ponownie wrócił na front. Uczestniczył w wojnie domowej w Rosji.
Wydał rozkaz krwawego stłumienia protestów ludności w czasie wydarzeń Poznańskiego Czerwca 56.
Święto Patrona
12 września świętowaliśmy czterdziestą rocznicę nadania imienia naszej szkole i 75 rocznicę sformowania 2. Warszawskiej Brygady Saperów. Organizatorem jubileuszowych uroczystości był Starosta Włodawski i Dowódca 2. Mazowieckiego Pułku Saperów.
Swoją obecnością zaszczycili: zastępca dowódcy 2. Mazowieckiego Pułku Saperów pan pułkownik Adam Gruszczyk, szef wydziału profilaktyki i dyscypliny wojskowej Dowództwa Generalnego Rodzaju Sił Zbrojnych pan pułkownik Dariusz Urban, były szef Inżynierii Wojskowej, były dowódca 2. Mazowieckiej Brygady Saperów pan generał dywizji doktor Janusz Lalka z małżonką. Uroczystości rozpoczęła msza święta w kościele pod wezwaniem św. Ludwika z udziałem Kompanii Honorowej 2. Mazowieckiego Pułku Saperów, następnie pod pomnikiem saperów były okolicznościowe przemówienia, Apel Pamięci i salwa honorowa oraz uroczyste złożenie wieńców.
Dalsza część uroczystości odbyła się w Zespole Szkół Zawodowych Nr 1 i II Liceum Ogólnokształcącym, gdzie nastąpiło odsłonięcie tablicy pamiątkowej. Swoje przemówienie wygłosił również dyrektor szkoły pan Eugeniusz Omelczuk. Po części oficjalnej wszyscy spotkali się na słodkim poczęstunku.
Zdrowe miasto to miasto dobrze zaplanowane - zwracają uwagę specjaliści z Colliers International. Duża ilość zieleni, w tym na dachach budynków, zwarta tkanka miejska zaprojektowana jako naturalna siłownia oraz proekologiczny transport decydują o zdrowiu mieszkańców, nie tylko w fizycznym, ale i psychicznym oraz społecznym aspekcie.
W miastach mieszka obecnie ponad połowa ludzkości, a według szacunków ONZ w 2050 roku wskaźnik ten wzrośnie do 3/4. Biorąc pod uwagę dane demograficzne oraz zmiany klimatyczne niezwykle dużego znaczenia nabiera takie kształtowanie przestrzeni, aby pozytywnie wpływała ona na nasze zdrowie. Wymaga to skrupulatnie przygotowywanej strategii, mającej na celu poprawę warunków życia mieszkańców i obejmującej działania m.in. na rzecz ekologii, edukacji, profilaktyki oraz odpowiedzialnego planowania przestrzennego.
Jednym z najprostszych przepisów na zdrowe miasto jest duża ilość zieleni. Jak dowodzą badania, przebywanie wśród zieleni poprawia nastrój i redukuje stres. Dr inż. Marzena Suchocka z Katedry Architektury Krajobrazu SGGW zwraca uwagę, że ludzie nie zdają sobie sprawy z faktu, że dorosłe drzewo w pobliżu miejsca zamieszkania to nie tylko walor estetyczny, ale przede wszystkim inwestycja we własne zdrowie psychiczne i fizyczne, ochrona przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, takimi jak upał, deszcz czy wichury, a także realna oszczędność w kosztach energii.
W Europie Zachodniej już od lat 60. oblicza się korzyści z obecności drzew w miejskich ekosystemach oraz wartość odtworzeniową drzewa. Np. w Berlinie władze miejskie prowadzą długofalową strategię zarządzania w tym zakresie; każde drzewo ma tam swoją kartę ewidencyjną, w której notuje się informacje o jego stanie i historii, m.in. o dacie posadzenia czy przebytych chorobach. W ub.r. władze Mediolanu ogłosiły plan posadzenia 3 milionów drzew. Paryż postawił na rośliny na budynkach – w planach jest zazielenienie około 100 ha dachów i ścian do końca przyszłego roku. Jedna trzecia tej powierzchni ma być przeznaczona pod miejskie uprawy warzyw i owoców. W Lyonie powstaje pierwszy park antyalergiczny - Parc Zénith. Samorządy nie zawsze są w stanie udźwignąć tak ambitne plany, dlatego władze Nowego Jorku do współpracy przy swoim programie MilionTreesNYC zaangażowały również mieszkańców, organizacje pozarządowe i prywatnych inwestorów.
Andrzej Gutowski, dyrektor ds. certyfikacji zielonych budynków w Colliers International, zwraca uwagę, że zdrowe i zielone miasto wbrew pozorom nie oznacza miasta luźno zabudowanego. Jest wręcz przeciwnie; im bardziej zwarta tkanka miejska, tym lepszy dostęp do rozmaitych udogodnień, transportu publicznego, ścieżek rowerowych, przestrzeni publicznych czy opieki medycznej. Zwarta zabudowa pozwala na ograniczenie ingerencji w tereny czynne ekologicznie, powstrzymując powierzchniowe rozrastanie się miast. Wyrównywanie szans różnych grup społecznych polega na zapewnieniu możliwości korzystania z podstawowych usług w obrębie każdego osiedla czy dzielnicy – ich niedobór może pogłębiać procesy wykluczenia społecznego.
Istnienie w granicach ośrodków miejskich rozległych, niezagospodarowanych terenów o niskim zagęszczeniu zabudowy może mieć poważne konsekwencje ekonomiczne, środowiskowe i społeczne. Rozproszona zabudowa wydłuża czas spędzany w środkach komunikacji, skłania do częstych podróży samochodem i zwiększa prawdopodobieństwo, że mieszkańcy zrezygnują z części aktywności związanych z potrzebą dłuższego dojazdu.
Według Doroty Wysokińskej-Kuzdry, przewodniczącej polskiego oddziału Urban Land Institute, coraz częściej przestrzeń miejska jest celowo projektowana w taki sposób, aby funkcjonowała jak naturalna siłownia i motywowała nas do regularnego poruszania się. W tym celu rozmieszcza się różne funkcje w niewielkich odległościach, które można przejść pieszo w 10-15 minut bez konieczności angażowania samochodu czy nawet komunikacji miejskiej. Przykładowo Melbourne postawiło sobie za cel to, aby zapewnić wszystkim swoim mieszkańcom dostęp do miejsc pracy, szkół i opieki zdrowotnej w odległości nie większej niż 20 minut od domu – mierzonej jako czas, w którym dojdziemy pieszo, na rowerze lub komunikacją miejską.
Lokalne władze starają się również o poprawę estetyki krajobrazu miejskiego, tak aby zachęcał do spacerów czy podróży rowerem. Przykładem może być metamorfoza ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie po ukończeniu budowy centralnego odcinka II linii metra. Usunięcie samochodów z chodników, zwiększenie przestrzeni dla pieszych i rowerzystów kosztem jezdni oraz posadzenie szpalerów drzew sprawiły, że ta ponura śródmiejska arteria stała się chętnie uczęszczanym traktem spacerowym.
Nie sposób mówić o budowaniu zdrowego miasta bez mądrego planowania transportu - podkreslają specjaliści z Colliers. Jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla ludzkiego zdrowia w XXI wieku – smog – w dużych miastach generowany jest w znacznej mierze przez samochody. Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów proekologicznej polityki miejskiej jest Paryż. Tamtejsza mer w walce o czystsze powietrze wprowadziła zakaz wjazdu do miasta aut z silnikiem diesla wyprodukowanych przed 2005 rokiem oraz wszystkich aut, które zjechały z taśmy produkcyjnej przed rokiem 1997. Do 2030 roku ma on objąć wszystkie samochody z silnikami spalinowymi. W parze z ograniczeniami ruchu idą też zmiany przestrzenne – liczne ulice w centrum francuskiej stolicy zostały zamienione w plaże i miejsca sportowo-rekreacyjne, mające zachęcać mieszkańców do aktywnego spędzania czasu i sprzyjać kształtowaniu zdrowych nawyków.
Colliers International to globalna firma oferująca usługi na rynku nieruchomości oraz zarządzanie inwestycyjne. Posiada biura w 68 krajach; w Polsce - w sześciu największych miastach.
Zatrzymany podczas interwencji 34-latek z Włodawy posiadał telefon komórkowy, pochodzący z przestępstwa do którego doszło na terenie Warszawy. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Dziś zostanie doprowadzony do prokuratory. Zgodnie z kodeksem karnym za paserstwo grozi do 5 lat pozbawienia wolności. 34-latek odpowie też za popełnione wykroczenia.
Włodawscy policjanci dziś nad ranem podczas interwencji w jednym z lokali zatrzymali 34-letniego mieszkańca Włodawy, który zakłócał spokój i wszczął awanturę, a podczas interwencji nie chciał podać swoich danych osobowych. Po zatrzymaniu policjanci ujawnili przy nim telefon komórkowy, który jak się okazało pochodził z przestępstwa, do którego doszło na terenie Warszawy.
34-latek w chwili zatrzymania był pod wyraźnym działaniem alkoholu, ale odmówił poddania się badaniu na stan trzeźwości. Trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych. Dziś zostanie doprowadzony do prokuratory. Zgodnie z kodeksem karnym za paserstwo grozi do 5 lat pozbawienia wolności. 34-latek odpowie też za popełnione wykroczenia.
Osadzeni z jednostek penitencjarnych naszego okręgu zdobyli aż dwa 1 miejsca w obu kategoriach. W kategorii praca plastyczna nagroda trafiła do Zakładu Karnego w Opolu lubelskim, a w kategorii projekt muralu patriotycznego do Zakładu Karnego we Włodawie. Dodatkowo w pierwszej kategorii osadzony z Zakładu Karnego w Opolu Lubelskim otrzymał wyróżnienie. Cennym jest, iż również w roku ubiegłym osadzony z Zakładu Karnego we Włodawie zdobył 1 nagrodę w V konkursie historycznym o Żołnierzach Wyklętych w kategorii „Projekt znaczków pocztowych”.
24 maja br. w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie podczas uroczystej gali nagrody w imieniu zwycięzców odebrali: z Zakładu Karnego we Włodawie - kpt. Agnieszka Krzywania wychowawca nadzorujący pracownię plastyczną w ZK Włodawa, st. kpr. Kamil Śledziński mł. wychowawca ds. KO oraz z Zakładu Karnego w Opolu Lubelskim por. Beata Fronczek wychowawca ds. KO. Aktywizacja skazanych w kierunku twórczości manualnej nie tylko sprzyja rozwijaniu zainteresowań czy pogłębieniu wiedzy historycznej, ale także pomaga w konstruktywnym spędzaniu czasu wolnego w warunkach izolacji więziennej.
opracowanie: por. Edyta Radczuk, zdjęcia: kpt. Michał Grodner
Lata 50-te charakteryzuje ożywiona działalność społeczna związana z budową pomników pamięci. We Włodawie w 1957 roku powstał Powiatowy Komitet Obywatelski Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa. W skład tego Komitetu weszli przewodniczący:
ob. Leon Mazurkiewicz /ówczesny przewodniczący Powiatowej Rady Narodowej/.
członkowie:
ob. Antoni Kuczewski /ówczesny sekretarz Miejskiej Rady Narodowej/ ob. Adam Mrozowski /I-szy sekretarz KP Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej/ ob. Adam Śmietanko /przewodniczący MRN/ ob. Mieczysław Okoń /kierownik Gospodarki Komunalnej PRN/ ob. Antoni Wilk /komendant Milicji Obywatelskiej/.
Z inicjatywy tego Komitetu na terenie dawnego powiatu Włodawskiego powstało wiele pomników w miejscach szczególnie znanych z walki oraz męczeństwa ostatniej wojny światowej. I tak powstały pomniki w Holeszewie, Wiązowcu, Wisznicach, Dominiczynie, Sobiborze oraz Cmentarz Żołnierzy Wojska Polskiego i Armii Radzieckiej we Włodawie.
W 1964 roku Powiatowy Komitet Obywatelski Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa zwrócił się do Pracowni Sztuk Plastycznych w Warszawie o wykonanie projektu pomnika, który ma symbolizował walkę żołnierzy polskich i radzieckich w latach okupacji.
Projekt ten został wykonany i przesłany do zatwierdzenia. Komitet nie zaakceptował wyżej przedstawionego projektu, ponieważ "co to jest za pomnik z żołnierzem bez karabinu. Karabin musi być symbolem walki i nienaruszalności granicy wschodniej". Na wniosek Komitetu projekt pomnika został zmieniony.
Autorami projektu byli: artyści rzeźbiarze Zofia Konpuciłowska, Edmund Matuszek.
Pomnik w pierwotnych zamierzeniach miał być wykonany w białym cemencie jako, że Cementownia Chełm znajduje się opodal. We wrześniu 1964 roku przywieziono dużo dobrej gliny z miejscowej Kaflarni i tak w byłej świątyni żydowskiej, a obecnie zamienionej na graciarnię Zofia Konpuciłowska rozpoczęła twórczą pracę.
Model do wykonanie formy ukończono późną jesienią 1964 roku. I jak wynika z relacji Antoniego Kuczewskiego, p. Zofia Konpuciłowska postanowiła przerwać pracę, a formy odlać dopiero wiosną 1965 roku.
Za projekt i wykonanie modelu oraz przygotowanie pomnika do odlania formy, artyści pobrali 800 tysięcy złotych. Ponieważ Synagoga nie była zbyt szczelna, tak więc i glina nie przetrwałaby do wiosny, grożąc popękaniem, a w konsekwencji wykonaniem nowego modelu miało to kosztować 506 tys. zł
Zrezygnowano wówczas ze współpracy z Zofią Konpuciłowską, a wykonaniem formy zajął się Edmund Matuszek. Na wiosnę, gdy formy były już gotowe ustawiono zbrojenie wzmacniające oraz wylano fundamenty. Fundamenty oraz zbrojenie wykonano w czynie społecznym. Koszt tego wyniósł 37 tys. zł.
[wp_ad_camp_4]
Następnie ekshumowano zwłoki żołnierzy polskich i radzieckich z byłych powiatów chełmskiego, bialskiego i włodawskiego i urny z ich prochami przewieziono do Włodawy i umieszczono w fundamentach pomnika.
Od tego momentu zaczęła się realizacja pomnika. Ustawiono formy, zabezpieczono złącza i styki cięć. Odlano pomnik nie jak zamierzano z białego, lecz z szarego cementu. Po wyschnięciu okazało się że forma nie chce odejść od rzeźby.
Sprowadzono ze Świdnika piaskarkę i sztampowaniem pomnika zajął się Franciszek Drozdowski. Na placu, gdzie obecnie stoi pomnik usytuowany był przystanek autobusowy PKS, który zlikwidowano i uporządkowano plac.
Teren ten obecnie wyłożony jest tłuczką kamienną oraz rozbitymi płytami chodnikowymi, które symbolizują trudną drogę żołnierzy do zwycięstwa. Uroczyste odsłonięcie pomnika nastąpiło dnia 22 lipca 1968 roku w obecności rodzin poległych, mieszkańców Włodawy oraz władz wojewódzkich wojskowych i cywilnych.
A jeśli przyjdą podpalić dom Ten w którym mieszkasz - Polskę Kiedy rzucą przed siebie grom Kiedy runą żelaznym wojskiem I pod drzwiami staną nocą Kolbami w drzwi załomocą Ty ze snu podnosząc skroń Stał u drzwi bagnet na broń
Dnia 24 marca o naszej szkole usłyszała Warszawa! Uczeń klasy 8d Maciej Szymański został laureatem Olimpiady Matematycznej Juniorów (OMJ) - ogólnopolskich zawodów matematycznych o wysokim standardzie merytorycznym skierowanych do uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych.
Poprzez zmagania z zadaniami konkursowymi uczestnicy OMJ zyskują solidne podstawy merytoryczne do udziału w Olimpiadzie Matematycznej na poziomie ponadgimnazjalnym. Konkurs ten daje uprawnienia przy rekrutacji na niemal wszystkie uczelnie wyższe w Polsce.
Jest to jedyna olimpiada przedmiotowa z matematyki na poziomie szkoły podstawowej wpisana na listę Ministerstwa Edukacji Narodowej uprawniająca do przyjmowania laureatów i finalistów w pierwszej kolejności do szkół wymienionych w art. 132 ustawy - Prawo oświatowe oraz art. 20d ustawy o systemie oświaty (żródło: Pismo nr DPPI-WIT.4056.122.2017.AMO z dnia 11.05.2018 r. podpisane przez Macieja Kopcia, podsekretarza stanu w MEN).
Maciek przeszedł trzy kolejne etapy tej olimpiady zmagając się z niestandardowymi zadaniami, rywalizując z uczestnikami pochodzącymi z całej Polski. Jego ogromna wiedza i zdolności matematyczne doprowadziły go do finału i zaszczytnego tytułu laureata. Gratulujemy Maćkowi i życzymy kolejnych sukcesów.
Urszula Stachyra
/ź/ sp3wlodawa.pl
loading...
tv.wlodawa.net/KhanAcademyPoPolsku masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej