Mieszkańcy Włodawy chętnie wypożyczają specjalistyczny sprzęt zupełnie za darmo w wypożyczalni, która znajduje się przy ulicy Szkolnej 4. Do ich dyspozycji są wózki, chodziki, kule ortopedyczne i specjalne rowery trójkołowe. A to wszystko dzięki odzieży, którą oddajemy do specjalnych pojemników.
Sprzęt dostępny w asortymencie wypożyczalni W wypożyczalniach dostępne są wózki, które pomagają w przemieszczaniu się osobom niepełnosprawnym motorycznie, nie będącym w stanie samodzielnie chodzić. Do dyspozycji są także kule ortopedyczne, które wykorzystywane są przez osoby po doznanych urazach lub zabiegach operacyjnych, trwale niesprawnych ruchowo. Dają podparcie przy chodzeniu i pomagają w utrzymaniu równowagi, odciążają niesprawną kończynę. Z kolei chodziki rehabilitacyjne będą ułatwiać chodzenie, utrzymanie pionowej postawy oraz przewożenie bagażu podręcznego. W wypożyczalni wypożyczać można również specjalistyczne rowery trójkołowe – idealne dla osób mających problem z poruszaniem się na tradycyjnych jednośladach.
Jak wypożyczyć sprzęt? Z asortymentu wypożyczalni mogą korzystać osoby potrzebujące na zasadzie wypożyczenia sprzętu na określony czas.W celu wypożyczenia sprzętu należy skontaktować się: Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji we Włodawie ul. Szkolna 4 22-200 Włodawa tel. 825721259
Sprzęt można wypożyczyć również poprzez stronę internetową Sprzęt można zamówić także online. Dodatkowo, w wypożyczalni internetowej do dyspozycji są również łóżka rehabilitacyjne z materacami przeciwodleżynowymi.
[wp_ad_camp_4] Osoby potrzebujące mogą korzystać ze sprzętu całkowicie za darmo, pokrywają jedynie koszt dostarczenia i odebrania przesyłki. W Polsce działają podobne wypożyczalnie, ale komercyjne - za wynajęcie wózka czy kul trzeba płacić. A dla chorych często stanowi to barierę - mówi Monika Lipnicka z Fundacji Eco Textil, która jest organizatorem wypożyczalni internetowej.
Jak wypożyczyć sprzęt w wypożyczalni internetowej? Sprzęt z wypożyczalni internetowej jest dostępny całkowicie bezpłatnie dla osób prywatnych. Aby otrzymać konkretną rzecz, dana osoba powinna wypełnić wniosek dostępny na stronie Fundacji Eco Textil. Wniosek rozpatrywany jest w przeciągu 24 godzin. Przypominamy, że wypożyczający ponosi jedynie koszt związany z dostarczeniem i odebraniem sprzętu.
Więcej informacji jest dostępnych na stronie www.ecotextil.pl w zakładce Wypożyczalnia.
Ponad 35 wolontariuszy z włodawskiej IPA na czele z przewodniczącą – policjantką włodawskiej komendy, włączyło się do finału ogólnopolskiej akcji – Operacja Czysta Rzeka. W efekcie sprzątania rzeki Bug i jej okolic zebrano ponad 300 worków śmieci i różne odpady wielkogabarytowe. Celem akcji było zwrócenie uwagi i zachęcenie do dbania o czystość naszej pięknej przyrody.
Finał największej ogólnopolskiej akcji sprzątania rzek i ich okolic – Operacja Czysta Rzeka 2021 miał miejsce w sobotę, 17 kwietnia. Wśród wielu innych sztabów, które włączyły się w sprzątanie rzeki Bug był sztab, który koordynowała włodawska policjantka – przewodnicząca regionu IPA Włodawa – podinspektor Bożena Szymańska.
[wp_ad_camp_4] Do sztabu IPA, organizacji zrzeszającej służby mundurowe działającej przy włodawskiej komendzie, dołączyli policjanci i funkcjonariusze innych służb mundurowych z całej Polski, emerytowani komendanci włodawskiej komendy, a nawet kilkuletnie dzieci. Łącznie ponad 35 osób przez ponad 5 godzin sprzątało ponad 10 kilometrowy teren od „Kiszarni” w Orchówku do „Kaflarni” we Włodawie.
Efektem całej włodawskiej akcji i pracy wszystkich sztabów było ponad 300 worków zebranych śmieci oraz odpady wielkogabarytowe takie jak: opony, fotele samochodowe, meble, części aut czy środki higieniczne. Wszystkie śmieci zostały odebrane przez Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej we Włodawie. Miłym akcentem na zakończenie akcji było wręczenie włodawskiej policjantce podziękowań za zaangażowanie w organizację i przebieg przedsięwzięcia.
W całą operację zaangażowało się łącznie 100 osób, które pracowało w różnych sztabach. Niewątpliwie przy tej całej górze zebranych śmieci, niezwykle budujące jest to, że wciąż znajdują się osoby, którym zależy na czystości i dbaniu o piękno naszej lokalnej przyrody, z której przecież będą korzystać przyszłe pokolenia.
W związku z poważnymi trudnościami w zakresie składania wniosków o wydanie dowodów osobistych, wynikającymi z trwającej pandemii COVID-19 oraz wprowadzonych środków bezpieczeństwa m.in. polegających na zmniejszeniu liczby obsługiwanych interesantów, widoczne jest drastyczne zmniejszenie liczby wydawanych dowodów w stosunku do zeszłego roku (o ponad 50%), co może stwarzać problemy w obrocie prawnym.
W wyniku rozmów z Ministerstwem Cyfryzacji stworzone zostało narzędzie umożliwiające rozwiązanie problemów w zakresie składania wniosków o dowód osobisty tj. Kreator zdjęć dowodowych. Korzystanie przez obywateli z Kreatora do 30 czerwca 2021 r. będzie całkowicie bezpłatne.
Kreator zdjęć do dowodów osobistych powstał w ramach realizacji projektu współfinansowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) program “Bon na Innowacje” (nr umowy POIR.02.03.02-14-0048/19-00). Kreator umożliwia wykonanie zdjęcia biometrycznego do dowodu osobistego w postaci cyfrowej, przy pomocy telefonu komórkowego, bez potrzeby udawania się do fotografa.
Ministerstwo Cyfryzacji od 2016 r. umożliwiło składanie wniosków o wydanie dowodu osobistego przez Internet (gov.pl). Realnym i istotnym kłopotem w skorzystaniu z tej usługi jest uzyskanie przez wnioskujących poprawnego zdjęcia biometrycznego, które spełnia wymogi określone w Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Kreator zdjęć do dowodu rozwiązuje ten problem.
Dzięki bezpłatnemu kreatorowi zdjęć można wykonać zdjęcie do dowodu szybko i bez wychodzenia z domu. Wystarczy ustawić się do zdjęcia zgodnie z instrukcją, która znajduje się na stronie, a kreator wykona resztę pracy tzn. wykadruje zdjęcie, zapisze je w odpowiednim formacie pliku oraz ujednolici tło.
Takie zdjęcie obywatel może użyć jako załącznik do wniosku o wydanie dowodu na stronie gov.pl – uzyskaj dowód osobisty dzięki czemu zmniejszy się jego kontakt z urzędem. Obywatel osobiście będzie musiał wyłącznie odebrać dowód w urzędzie, a nie składać wniosek papierowy, co wydłuża kontakt bezpośredni i zwiększa ryzyko zakażenia.
[wp_ad_camp_4] W tym miejscu musimy zwrócić Państwa uwagę, że opisany wyżej kreatora zdjęć do dokumentów zbiera Wasze dane osobowe w postaci zdjęcia, IP oraz opcjonalnie email. Wszystko zgodnie z RODO, ale wygląda na to, że aplikacja nie jest od końca przetestowana. Ponieważ prosty test polityka ze świeczkami na głowie został pozytywnie zweryfikowane prze aplikację ? Czyżby jedna z prostszych technik weryfikacji obrazu za pomocą ML/AI posiadała taką lukę? Być może rozwiązaniem tej zagadki jest informacja dotycząca nakrycia głowy umieszczona na rządowej stronie www - "
Nakrycie głowy
jeśli nosisz nakrycie głowy, bo tego wymaga twoja religia – możesz je mieć na zdjęciu, jeśli twoja twarz jest nadal widoczna. Wtedy do wniosku o dowód lub paszport dołącz zaświadczenie, które potwierdzi, że należysz do wspólnoty wyznaniowej (dotyczy to wyłącznie wspólnot zarejestrowanych w Polsce). Jeśli składasz wniosek o dowód przez internet – dołącz orzeczenie w postaci dokumentu elektronicznego podpisanego przez wystawcę albo dołącz skan orzeczenia, a oryginał przekaż urzędnikowi przy odbiorze dowodu,
cały owal twarzy oraz linia uszu muszą być odsłonięte. " - gov.pl
Wiec jeśli nie straszne Ci, że twoje dane osobowe gromadzone są prze prywatne spółki internetowe, oraz że w końcowym etapie składania dokumentów możesz rozczarować się, gdy urzędnik realnie weryfikujący fotografię odrzuci Twój wniosek, to ta aplikacja jest w zasięgu twoje ręki.
50 lat temu Zarządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 kwietnia 1971 r. formalnie powołano Zakład Karny we Włodawie. Jednostkę utworzono z przeznaczeniem dla skazanych mężczyzn pierwszy raz karanych. Historia Zakładu Karnego we Włodawie rozpoczyna się pod koniec lat 60-tych.
Plany budowy sięgają roku 1968, kiedy to lubelska strona służbowa w uzgodnieniu z władzami miasta Włodawy wykupiła plac pod budowę nowej jednostki penitencjarnej. W małym i sennym miasteczku położonym przy wschodniej granicy – Włodawie, zaczął wyrastać nowy, wyróżniający się obiekt architektoniczny – zakład karny. W 1969 r. rozpoczęto pierwsze prace przy wznoszeniu żelbetonowego ogrodzenia zewnętrznego.
Równocześnie z budową ogrodzenia przystąpiono do montażu pawilonu mieszkalnego oraz budynków gospodarczych. Prace budowlane wykonywane były głównie przez osadzonych z Zakładu Karnego w Chełmie pod nadzorem funkcjonariuszy tej jednostki. Inwestorem obiektu był WZZK w Lublinie, w kosztach partycypowały również lokalne zakłady i przedsiębiorstwa. Faktyczne otwarcie Zakładu Karnego we Włodawie nastąpiło kilka miesięcy później.
13 kwietnia obchodzony jest Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Został on ustanowiony w 2007 roku przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, jako święto państwowe w celu oddania hołdu ofiarom zbrodni katyńskiej dokonanej na polskich oficerach przez rozstrzelanie wiosną 1940 roku co najmniej 21 768 obywateli Polski (w tym ponad 10 tys. oficerów Wojska Polskiego i Policji Państwowej), na mocy decyzji najwyższych władz Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich / CCCP.
[wp_ad_camp_4]
Tegoroczne obchody Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej we Włodawie miały bardzo symboliczny charakter. Wszystko przez trwającą już od roku sytuację epidemiczną. Uroczystości odbyły się bez przemówień, w ciszy i zadumie Burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński, delegacja Starostwa Powiatowego oraz Stowarzyszenia Rodzina Katyńska we Włodawie złożyli wieńce i zapalili znicze pod Krzyżem Katyńskim i pomnikiem Ofiar Katynia.
Prezes Stowarzyszenia Rodzina Katyńska Pani Maria Durys podziękowała przybyłem za udział w uroczystości. Bardzo ważne jest bowiem aby pamięć o pomordowanych w katyńskim lesie, w tym 12 oficerach i policjantach pochodzących z Włodawy i okolic, nie zaginęła. Swoją wiązankę złożyli m.in. Andrzej Romańczuk – starosta włodawski, Tomasz Korzeniewski – wicestarosta oraz Wiesław Muszyński – burmistrz Włodawy.
/ź/ wlodawa.eu, powiatwlodawski.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Na skwerku przy ulicy Pocztowej we Włodawie pojawi się mała infrastruktura rekreacyjna. Dzięki temu wypoczynek w centrum miasta będzie przyjemniejszy. Włodawski ratusz przygotował projekt „Modernizacja skweru im. Zesłańców Sybiru przy ul. Pocztowej we Włodawie”. Jego realizacja pozwoli na uatrakcyjnienie tego miejsca.
-Realizacja projektu pozwoli w pełni wykorzystać potencjał tego miejsca. Skwer znajduje się w centrum miasta i już teraz mieszkańcy chętnie spędzają tam czas. Nowa infrastruktura rekreacyjna z pewnością umili im wypoczynek – mówi burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński. W ramach projektu na skwerku przy ulicy Pocztowej pojawią się m.in. nowe ławeczki, w tym jedna okrągła okalająca rosnące tam drzewo, stoły do gry w szachy oraz gry dla dzieci montowane na nawierzchni. Nie zabraknie również tablicy informacyjno-edukacyjnej o losach zesłańców Sybiru. Zaplanowano również nowe nasadzenia i punktowe podświetlenie skwerku. Całość będzie stanowiła nowy, ogólnodostępny obiekt infrastruktury rekreacyjnej, z którego będą mogli korzystać wszyscy mieszkańcy Włodawy.
[wp_ad_camp_4] Na realizację projektu, który ma kosztować 70 285,71 zł miasto otrzymało dofinansowanie w wysokości 36 359,00 zł z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 Poddziałanie 19.2 „Wsparcie na wdrażanie operacji w ramach strategii rozwoju lokalnego kierowanego przez społeczność”.
/ź/ wlodawa.eu
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
We wtorek 30 marca 2021 roku na skwerku w Starym Brusie stanęło duże czerwone serce na plastikowe nakrętki. Od teraz, każdy idąc na spacer czy zakupy może zabrać ze sobą nakrętki i wrzucić do pojemnika. Nakrętki są zbierane dla Szymona z Kołacz. Chłopca urodzonego jako skrajny wcześniak, przez co zmaga się teraz z wieloma chorobami, m. in. padaczką i mózgowym porażeniem dziecięcym.
Z okazji zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy składamy Państwu najserdeczniejsze życzenia dużo zdrowia, radości, smacznego jajka, mokrego dyngusa, mnóstwo wiosennego słońca oraz samych sukcesów!
Wielkanoc to najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie, upamiętniające zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Obchodzone jest w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, przypadającej po 21 marca (czyli dacie kalendarzowej wiosny). To tłumaczy, dlaczego święto to jest ruchome i w każdym roku przypada w innym dniu.
Opowieść tę dedykuję tym wszystkim "sierotom" po PRL-u, które nadal usilnie wierzą, że wkroczenie tutaj Sowietów w lipcu 1944 r. było wyzwoleniem! ?
Od pierwszych tygodni nowej okupacji (lipiec 1944 r.) ludność i członkowie podziemia w powiecie włodawskim byli terroryzowani sowieckimi obławami, w trakcie których zatrzymywano setki osób, a następnie osadzano ich i „filtrowano” (a często również mordowano) w specjalnych obozach i aresztach NKWD, PUBP we Włodawie oraz gminnych posterunkach MO.
Obozy filtracyjne NKWD, założone tuż po wkroczeniu Sowietów na te tereny w lipcu 1944 r., zlokalizowane były w Krychowie (gm. Hańsk) oraz Krasówce, położonej około 15 km na północny-zachód od Włodawy (a o ilu jeszcze nie wiemy?!). Trzymano tam Polaków w głębokich dołach, pod gołym niebem. Najbardziej aktywnych konspiratorów rozstrzeliwano na miejscu, innych odsyłano do więzienia na Zamku w Lublinie lub wywożono do niewolniczej pracy w sowieckim systemie gułagów (obozów pracy).
Przejmujący opis funkcjonowania obozu w Krasówce znajdujemy w artykule, pochodzącego z Wileńszczyzny, zmarłego w 2008 r. znakomitego chełmskiego regionalisty Konstantego Prożogo, który po wojnie współpracował ze Zrzeszeniem WiN, za co został przez komunistów aresztowany i w 1948 r. skazany na 15 lat więzienia. Poniżej fragment (całość w załączonych materiałach):
„Rankiem 22 lipca 1944 r. do wsi wtoczyły się z szumem motorów i jazgotem gąsienic czołgowych, wojska sowieckie. W części miejscowości noszącej lokalną nazwę Paszki, zatrzymał się sztab (ponoć Rokossowskiego). Niezwłocznie zwołano więc mieszkańców Krasówki, na którym oficer NKWD w randze majora, ognisty brunet o rysach wybitnie wschodnich, poinformował mieszkańców o dobrodziejstwach komunistycznego ustroju i o wyzwoleńczej misji Armii Czerwonej.
Jednocześnie zakomunikował, że kompleks zabudowań (ok. 20 gospodarstw) po północnej stronie ulicy wiejskiej musi być natychmiast opuszczony przez ludność, jako że zostaną tam zakwaterowani wojskowi. Z miejsca też teren ten otoczono płotem z drutu kolczastego i obstawiono wartami. Wewnątrz tego wydzielonego obiektu, poza osłoną zabudowań, na tzw. pastewniku należącym do trzech gospodarzy: Koszelika, Dziudzia i Korneluka, stworzono strefę otoczoną szczególną tajemnicą. Na terenie wielkości 25 m x 70 m zbudowano, jak to określali enkawudziści, „polową tiurmę”. Został on otoczony dodatkowym ogrodzeniem z drutu kolczastego i zabezpieczony specjalnymi wartami sołdackimi. Na tym placu przy pomocy miejscowej ludności wykopano 24 doły o wymiarach 2 x 2,5 m i głębokości ok. 2 m. Wobec tego, że w tym miejscu grunt był zwarty i ilasty, nie trudzono się, by ściany tych dołów obudować drewnem, ograniczono się tylko do wykonania nawału z żerdzi, które przykryto dla uszczelnienia warstwą słomy i przysypano ziemią.
[wp_ad_camp_4] W takich stropach pozostawiano nieduże otwory (60 cm x 80 cm), zabezpieczone ramami okratowanymi drutem kolczastym. Po pośpiesznym zakończeniu tych robót do obozu poczęto w nocy zwozić aresztowanych ludzi. Pojemność tej tiurmy NKWD wynosiła około 250 więźniów. Przesłuchania ich przeprowadzano poza obozem, w stojącym na uboczu domu, który należał do Jakuba Szytko. Z tych jam-ziemianek brano na śledztwo ludzi, wstawiając przez właz do wewnątrz drabinkę. Wobec surowego zakazu zbliżania się do obozu miejscowej ludności, tryb życia więźniów nie był znany. Tylko przypadkowo jedna z mieszkanek wsi stała się świadkiem sposobu przesłuchiwania więźniów.
Przechodząc koło zagrody Szytki, spostrzegła niezwykle szokującą scenę. Ponieważ dzień był letni, gorący, badanie odbywało się na dworze. Przed dom wystawiono stół, za którym siedział wspomniany już major NKWD w asyście dwu młodszych oficerów. Przed nimi klęczało z podniesionymi rękoma 4 więźniów, dozorowanych przez sołdatów z pepeszami w rękach. [...] Towarzysz major surowo skarcił kobietę, która natknęła się na moment przesłuchania więźniów i zagroził, że jeśli komukolwiek opowie o tym, co widziała, ślad po niej zaginie.
Łagier w Krasówce miał zapewne szczególnie istotne znaczenie w procesie zniewolenia narodu polskiego, skoro przywożono tu na śledztwo więźniów z odległych miejscowości, a nawet ze „stołecznego” Lublina. Tutaj też zapadły decyzje co do dalszych losów skazańców. W skryty sposób, nocą, byli oni tu przywożeni i w podobny sposób stąd ich wysyłano w nieznane. Na początku miesiąca września tego samego 1944 roku, niespodzianie w ciemnościach nocy usunięte zostały zasieki z drutu kolczastego, zasypane doły ziemianek i ewakuowana załoga łagru. Ludzie mogli powrócić do swych domów.
Po pewnym czasie w miejscu, gdzie funkcjonował obóz, po jego zachodniej stronie, na gruncie należącym do Korneluka, powstało zapadlisko odsłaniając zwłoki ludzkie. Mieszkańcy wsi zasypali dół, nie próbując ustalić, ilu ludzi było tam pogrzebanych. Pastewnik, na którym znajdowała się „polowa tiurma”, nadal nie jest zabudowany ani zaorany, tylko w jego sąsiedztwie już w latach siedemdziesiątych wzniesiono zabudowania mleczarni”*. * K. Prożogo, "Krasówka - »polowa tiurma« NKWD", [w:] „Pro Patria”: magazyn katolicko-społeczny, nr 9/10, 1994, s. 7-8.
PS. Na koniec taka smutna konkluzja... Gdzieś tam w Krasówce stoją jakieś dwa stare krzyże, choć raczej upamiętniają zabitych podczas II w.ś. niż ofiary "wyzwolicieli". Na pewno do dzisiaj gdzieś na polach w Krasówce nadal leżą, wdeptane w błoto, szczątki naszych żołnierzy Armii Krajowej, których poszukiwaniem zapewne za jakiś czas zajmą się moi koledzy z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.
Ale najbardziej kuriozalne jest to, że stoi on w miejscu, gdzie 14 października 1939 r. sowieccy okupanci przekazali swoją władzę nad miastem okupantom niemieckim (patrz: zdjęcia)! Ech... jak pisał Herbert... "Ignorancja ma skrzydła orła i wzrok sowy". Chichot historii i... potworny WSTYD! ?
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej