14 października minęło 77 lat od heroicznego czynu, jaki się dokonał w niemieckim obozie śmierci w Sobiborze. Wtedy to więźniowie podnieśli bunt i uwolnili się z obozu. Był to jednocześnie koniec historii obozu śmierci, w którym zginęło ok. 180 tys. żydów z całej Europy.
Andrzej Romańczuk – starosta włodawski, pamiętając o tej rocznicy złożył wiązankę kwiatów w miejscu kaźni. Kwiaty złożyli także Tomasz Kranz – dyrektor Państwowego Muzeum na Majdanku (w imieniu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego), Jakub Deka – przewodniczący zarządu Fundacji Polsko-Niemieckiej Pojednanie oraz przedstawiciel ambasady RRN w Polsce. Z kolei w imieniu partnerów holenderskich z prowincji Gelderland wiązankę złożył wicestarosta Tomasz Korzeniewski.W krótkim wystąpieniu dyrektor T. Kranz podkreślił znaczenie upamiętniania tego miejsca oraz poinformował, że pandemia w kraju pokrzyżowała plany uroczystego otwarcia tego muzeum w tym roku. Natomiast przedstawiciel RFN przede wszystkim przeprosił za zbrodnie popełnione przez jego rodaków w tamtym czasu, dodając, że nie można nigdy o tym zapomnieć.
Czy częste stosowanie płynów do dezynfekcji prowadzi do oporności patogenów na alkohol?
To MIT! Mikrobiolodzy podkreślają: płyn dezynfekcyjny działa źle najczęściej wtedy, gdy jest nieprawidłowo aplikowany lub ma zbyt niskie stężenie alkoholu.
Od pewnego czasu trwa naukowa dyskusja na temat, czy stosowanie środków dezynfekcyjnych może prowadzić do oporności bakterii na poszczególne jego składniki, zwłaszcza na powszechnie stosowany w tego rodzaju środkach alkohol.
- W 2018 roku grupa australijskich badaczy dowiodła, iż niektóre, ale nie wszystkie, szczepy Enterococcus faecium, bakterii odpowiedzialnej za niektóre wewnątrzszpitalne zakażenia, były w istocie oporne na działanie 70 proc. alkoholu - wykazano to zarówno umieszczając bakterie w roztworze ze środkiem dezynfekcyjnym, jak również przy wykorzystaniu modelu zwierzęcego – przyznaje dr hab. Piotr Rzymski z Zakładu Medycyny Środowiskowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Obserwacja ta dotyczyła szczepów opornych już na antybiotyki. Warto zaznaczyć, że na podstawie analizy molekularnej wykazano, iż oporność na alkohol była związana z mutacjami w innych genach. Jednak należy podkreślić, że jest to pojedyncza obserwacja z Australii, dotyczącą wybranych szczepów pojedynczego gatunku bakterii. Oznacza to, że potrzebne są dalsze badania by sprawdzić czy wykazane zjawisko jest bardziej powszechne.
- To wszystko nie może przekreślać stosowania środków dezynfekcyjnych, które charakteryzują się przecież bardzo wysoką skutecznością niszczenia rozmaitych patogenów. Ważne są dalsze badania i opracowywanie środków dezynfekcyjnych do zastosowania w warunkach klinicznych, wykorzystujących kombinacje różnych substancji, nie tylko opartych o alkohol. W warunkach domowych warto natomiast po prostu dokładnie i długo myć ręce wodą z mydłem – uważa specjalista.
Nie ma dowodów, by oporność na środki dezynfekcyjne oparte o alkohol była rozpowszechniona, mimo iż są stosowane od dawna.
- Nie ma więc powodów do siana paniki – przekonuje dr Rzymski.
Podobnie nieprawdziwe jest stwierdzenie, iż nie ma dowodów na skuteczne działanie dezynfektantów opartych o alkohol przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2.
- Zostało wykazane, m.in. przez niemieckich naukowców, w starannie przeprowadzonych badaniach, że środki takie inaktywują wirusa. Nie ma więc żadnych przesłanek, by z nich rezygnować - ocenia dr Rzymski.
Jest wrzesień 1939 roku, Niemcy już pod Warszawą, a co w tym czasie dzieje się w okolicach Włodawy? Historycy mówią mało o tym okresie wojny, a już na pewno „skromnie” na ten temat piszą. Oto kilka zdań z zapomnianej, lub może specjalnie przemilczanej historii Ziemi Włodawskiej czasu pierwszych dniach Wojny Obronnej 1939 roku. Poniżej prezentujemy wspomnieni Pana Czesława Chudzika byłego mieszkańca miejscowości Włodawki. Włodawka to miejscowości położonej po prawej stronie rzeki Bug vis-a-vis Włodawy, dziś już nie istnieje. Prezentowany poniżej opis wydarzeń pochodzi ze skanu dwóch stron książki pt. „Życie moje i wojna” autorstwa pana Czesława Chudzika – autorem skanu jest Pan Dariusz Ozimek. Smuci fakt, że na próżno szukać tej pozycji książkowej w internetowym katalogu online Miejskiej Biblioteki Publicznej we Włodawie – mamy nadzieję, że to się zmieni.
"Szesnastego lub siedemnastego września ruszyliśmy w drogę powrotną, uciekinierzy na kilku furach jechali za nami, było ich ponad dwadzieścia osób. Chłopów na ich furach nie było, Wacek stwierdził, że oni te zaprzęgi kupili. Kilka kilometrów przed Piszczem spotkaliśmy na drodze paru ludzi w polskich mundurach bez broni. Jeden z uciekinierów powiedział do nich "juześ się nawojował" i wtedy pod ich adresem posypały się bardzo obelżywe wyzwiska w mieszanym chłopsko-polskim języku. Wyzywali ich od burżujów, darmozjadów, pasibrzuchów i co tam jeszcze wymyślili, sytuacja stawała się groźna, chłopi zaczęli krzyczeć, że ich wytłuką, wtedy oni wyciągnęli broń i zaczęli krzyczeć, że będą strzelać i to dopiero poskutkowało, chłopi odeszli.
My natomiast postanowiliśmy odłączyć się od nich, bo sytuacja w tym towarzystwie stawała się niebezpieczna. To był dzień,, w którym bolszewicy wkroczyli do Polski, ludność chachłacka stawała się coraz bardziej agresywna, Po przejechaniu jeszcze kilku kilometrów oni skręcili na Pulmo, tamtędy było bliżej do Bugu a my pojechaliśmy w kierunku Pulemca i Orchowa, z którego na Włodawkę było już tylko dwa kilometry. Kiedy dojeżdżaliśmy do pierwszych domostw Orchowa stała już tam powitalna brama. Chachły witali Stalina napisem: "Spasibo wielikom Stalinu szczo wyswobodył nas od polskoho jarma". W tym samym Orchowie tylko od zachodniej strony 22 czerwca 1941 roku stała taka sama brama tylko napis był inny. "Spasibo wielikom Gitleru szczo wyswobodył nas od żydokomuny” Zastanawiam się kto to chachłackie talatajstwo mógł zrozumieć. Po kilku dniach dowiedzieliśmy się, że w okolicy Pulma chachłaccy nacjonaliści wymordowali wszystkich uciekinierów. Jesteśmy w domu, oglądamy co się w międzyczasie stało. Bomby rozbiły kamienicę Foderzewskiego, zostały tylko wypalone mury, nikt nie zginął bo w czasie bombardowania wszyscy uciekli. Dom wujka Janka Ozimka zburzony, spalony drewniany most Włodawa-Tomaszówka, kolejowy żelazny most wysadzony. Na rynku przed naszym domem koło kasztanów stoją trzy potężne wozy wojskowe przeznaczone do wożenie pontonów.
[wp_ad_camp_4] Ktoś powiedział, że koło spalonego mostu leży dużo wojskowych rzeczy po rozbrojeniu batalionu polskiego wojska przez Niemców. Bez namysłu pobiegliśmy tam, okazało się, że na lądzie i w płytkiej wodzie przy brzegu leży bardzo dużo broni i innego sprzętu wojskowego. Braliśmy kto rady udźwignąć, karabiny, bagnety, ładownice, maski szable i co tylko się dało. Obróciliśmy z Gieńkiem po kilka razy, podobnie robili inni. Za szafą była wnęka po drzwiach, tam zrobiliśmy magazyn. Na drugi dzień mam zauważyła, że szafa jest odsunięta, kiedy zobaczyła co tam jest o mało nie zemdlała. Zrobiła nam wielka awantura i kazała to wszystko wynieść i utopić w sadzawce, z wielkim żalem ale musieliśmy to zrobić. Jeden karabin z pełnym magazynkiem, zwinięty w jakiś worek Gieniek rzucił za oborą w pokrzywy. W południe pojechaliśmy po schowane zboże, po odkryciu dołu okazało się, że zboże jest zamknięte i śmierdzące, przywieźliśmy je do stodoły i rozsypali na toku, przy otwartych drzwiach schło przez kilkanaście dni. Mimo różnych zabiegów nawet przesuszania w piecu chlebowym, chleb z tego żyta do jedzenia się nie nadawał. Dwa lub trzy dni po naszym powrocie wśród Żydów zaczęło wrzeć, wszyscy poczynając od dorastających po tych w podeszłym wieku pozakładali czerwone opaski, kilkudziesięciu chodziło z karabinami i to była ich milicja. Któregoś dnia przed przyjściem sowietów zorganizowali na rynku wielki wiec byli tam wszyscy Żydzi z całej Włodawki. Co chwila jaki działacz żydowski z czerwona opaska i karabinem wyraził na wóz i wykrzykiwał jaka to w Polsce była im wielka bieda. Najbardziej Polsce i Polakom ubliżał żyd Kiszka. Na tym wiecu wybrano Sielsowiet (rade wiejska), przewodniczącym został Litman, a sekretarzem kompartii Kiszka. Powołano również milicje, a było ich kilkadziesiąt osób. Wszyscy oni mówili, że od dawna są komunistami i zawsze nimi zostaną. Jedna z wypowiedzi Kiszki mniej więcej brzmiała tak: "20 lat słońce świeciło, a nam ciemno było, przeklęta Polska nad nami zawsze się znęcała, wreszcie zaświeciło nam słońce i w wielkim ukochanym Związku Radzieckim zacznie się dla wszystkich sprawiedliwe, dobre życie. Koniec z panowaniem Polaków, nastały nasze czasy i nasza władza”. Następnego dnia przyszli do nas sowieci. Jak witali ich Żydzi nie da się opowiedzieć, byty wiwaty, uściski i śpiewy - międzynarodówka. Polacy obserwujący z ukrycia to wido" – wisko. - Czesława Chudzika, Życie moje i wojna
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
33-letni obywatel Ukrainy przed zakupem samochodu marki Chrysler postanowił sprawdzić możliwości pojazdu wybierając się na jazdę próbną. Zakończyła się ona wypadkiem oraz pobytem jego oraz pasażera w szpitalu. Teraz policjanci ustalają szczegółowe okoliczności oraz przyczyny zdarzenia.
Wczoraj po godzinie 18:00 w miejscowości Świerszczów doszło do wypadku drogowego. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 33-letni obywatel Ukrainy przed zakupem pojazdu marki Chrysler pojechał nim na jazdę próbną.Nagle kierujący samochodem na zakręcie stracił panowanie nad autem, a następnie zjechał do przydrożnego rowu i uderzył w przepust znajdujący się przy posesji.
[wp_ad_camp_4] Na miejsce przybyły służby ratownicze. Pasażer pojazdu został przetransportowany śmigłowcem do szpitala, zaś 33-letni kierowca po wypisaniu ze szpitala został zatrzymany przez łęczyńskich funkcjonariuszy. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że mężczyzna miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Oświadczył, że zanim wsiadł za kierownicę pojazdu wypił jedno piwo. Dochodzenie wyjaśni szczegółowe okoliczności zdarzenia.
Próba przemytu papierosów zakończyła się zatrzymaniem dla obywatela Ukrainy. Mężczyzna został ujęty przez funkcjonariuszy z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej po tym jak przemycił z terytorium Ukrainy do Polski nielegalne papierosy.
10 września br., funkcjonariusze z Placówki SG w Woli Uhruskiej, prowadzili działania związane z ochroną granicy państwowej. W ich trakcie, na terenie powiatu chełmskiego, mundurowi ujawnili w pobliżu rzeki granicznej Bug, duże tekturowe pudla wypełnione nielegalnymi papierosami. Podczas dalszych działań, na miejsce sprowadzono psa służbowego, który podjął trop osoby i doprowadził funkcjonariuszy do ukrywającego się przemytnika.
Jak ustalili funkcjonariusze, kontrabanda została wcześniej przemycona przez rzekę graniczną Bug z Ukrainy na terytorium Polski. Mężczyzna (obywatel Ukrainy) został zatrzymany a ujawnione przemycone papierosy (10 250 tys. paczek) o wartości ponad 140 tys. zł zabezpieczone. W sprawie wszczęto postępowanie przygotowawcze, zatrzymany cudzoziemiec po zakończonych czynnościach procesowych, został przekazany służbom granicznym Ukrainy.
Raport czyli Diagnoza Społeczna Mieszkańców Ziemi Włodawskie. W poniższym raporcie zostały przedstawione najważniejsze problemy, o które zostali zapytani mieszkańcy Włodawy. Wyniki raportu posłużą do opracowania wspólnego działania oraz wniosku o dofinansowanie przygotowywanego w ramach Programu Lokalne Partnerstwa Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności VII edycja 2020-2021.
Zebrane odpowiedzi można ująć w cztery ścisłe kategorie, które nie wykluczają się nawzajem, lecz dopełniają. Należą do nich, w kolejności najczęściej wymienianych: przestrzeń publiczna, przyroda, położenie i pamiętanie przeszłości. We wszystkich wymienionych aspektach zazębia się temat rozwoju miasta i regionu przez turystykę. Mała miejscowość położona peryferyjnie na krańcach Unii Europejskiej z dużym bezrobociem i wyludniającym się miastem, bez przemysłu, ma jedną drogę rozwoju i przedsiębiorczości – turystykę, jak ostatecznie może przynieść sukces ekonomiczny, społeczny, sprawić wzrost ilości i jakości usług m.in. w branżach gastronomicznych, noclegowych oraz rekreacyjnych.
w ofercie dzieci i młodzieży: - aquapark, wesołe miasteczko, KFC, McDonald, skatepark, park linowy, cukiernia, kawiarnia z miejscem do siedzenia na zewnątrz, miejski park (nie obecny jako istniejący w świadomości jako dawny cmentarz) – z atrakcjami, fontannami
w ofercie dla osób niepełnosprawnych: - ścieżka sensoryczna - dodatkowy program spotkań poza szkołą - staranne planowanie udziału tej grupy docelowej w programie innych podmiotów (poza sobotami i niedzielami).
Wykaz mocnych i słabych stron wskazanych przez respondentów przy punktach mobilnych (najczęstsze odpowiedzi) ? Mocne: przyroda (powtarzające się), klimat, usytuowanie nad Bugiem, wielokulturowa historia, unikatowe zabytki (czworobok, świątynie), oferta kulturalna, działalność Miejskiej Biblioteki Publicznej, Włodawskiego Domu Kultury i Muzeum – Zespołu Synagogalnego, dużo zieleni w okolicy, sklepy spożywcze z dobrym wyposażeniem, turystyka, ścieżka rowerowa, bliskość lasów i jezior, np. w Okunince, bliskość granicy (choć niewykorzystana ze względów geopolitycznych).
Wczoraj policjanci Ruchu Drogowego zatrzymali trzech kierowców, którzy przekroczyli dopuszczalną prędkość w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h. W efekcie kierujący stracili prawo jazdy na 3 miesiące. Policjanci apelują o ostrożną i bezpieczną jazdę.
Wczoraj ok. godz. 13:00 w m. Żuków policjanci włodawskiej drogówki zatrzymali do kontroli kierowcę pojazdu m-ki Mercedes Sprinter. 36-letni obywatel Ukrainy pędził w obszarze zabudowanym z prędkością 107 km/h. Kolejny kierowca, który jechał zbyt szybko w obszarze zabudowanym to 69-letnia mieszkanka Świdnika, która ok.15:00 w m. Grabniak jadąc mazdą przekroczyła dozwoloną prędkość o 52 km/h. Ostatnim kierowcą, który pożegnał się z prawo jazdami za zbyt szybka jazdę był 40-latek z Łęcznej, który w m. Grabniak na liczniku swojego opla miał 104 km/h.
Policjanci zatrzymali prawo jazdy kierującym oraz nałożyli mandaty i punkty karne. Policja nadal apeluje o bezpieczną i ostrożną jazdę zwłaszcza w okresie powrotów z wakacji. Pamiętajmy, że zbyt duża prędkość to jedna z przyczyn wielu poważnych wypadków drogowych.
Włodawscy policjanci zatrzymali 30-latka, który posiadał kontrabandę w miejscu zamieszkania. Stróże prawa zabezpieczyli ponad tysiąc paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. Grozi mu do 3 lat więzienia.
Włodawscy policjanci zajmujący się zwalczaniem korupcji i przestępczości gospodarczej w trakcie jednej ze swoich realizacji dokonali przeszukania miejsca zamieszkania 30-latka z gm. Hańsk. W wyniku działań funkcjonariusze znaleźli i zabezpieczyli ponad 1000 paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. Gdyby nielegalny towar trafił na rynek, wartość uszczuplenia Skarbu Państwa wyniosłaby prawie 19 tys. złotych.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej