Poniższy raport to oczywiście literacka stylizacja, a nie odnaleziony dokument archiwalny. 😎
Jednak zachowujemy urzędowy język epoki, ale zwracamy uwagę również na mniej oczywiste wątki, jak tona marmolady zabrana za pokwitowaniem, spalenie mostu na Wieprzu w Łęcznej, przeszukanie pomieszczeń UB, zagrożenie dekonspiracji agentury UPA, a nawet poszukiwanie Orderu Czerwonej Gwiazdy.
RAPORT SYTUACYJNY
Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie L.dz. 482/46/Tajne
Włodawa, dnia 22 października 1946 r.
Egz. Nr 1 Egzemplarz ściśle tajny
Do Rąk Własnych SZEF WOJEWÓDZKIEGO URZĘDU BEZPIECZEŃSTWA PUBLICZNEGO w_L_u_b_l_i_n_i_e.
Do wiadomości przełożonych
Melduję, że w dniu dzisiejszym nieustalona dotąd co do przynależności organizacyjnej leśna banda dokonała masowego, skoordynowanego napadu na obiekty państwowe oraz na siedzibę PUBP we Włodawie. Liczebność wroga nie jest dokładnie znana z uwagi na panujący mrok i brak łączności, z zeznań ujętych rannych wynika jedynie, że:
Przeciwnik przerwał łączność telefoniczną, rozbroił posterunki MO i podjął działania w kilku miejscowościach jednocześnie, skutecznie utrudniając koncentrację naszych sił.
W Milejowie rozbrojono posterunek MO, zabierając broń i amunicję. Z miejscowego zakładu przetwórstwa owocowo-warzywnego zabrano ponad tonę marmolady, wystawiając pokwitowanie. Okoliczność ta zasługuje na odnotowanie, gdyż przeciwnik wykazał się dbałością o dokumentowanie własnych operacji gospodarczych.
W Łęcznej, po opanowaniu posterunku MO, podpalono drewniany most na rzece Wieprz, utrudniając pościg i życie miejscowej ludności. W Cycowie rozbrojono kolejny posterunek i zajęto agencję pocztową, listów do tow. Moczara nie wysłano.
Najpoważniejszy cios zadano jednak we Włodawie.
Wieczorem napastnicy opanowali Komendę Powiatową MO, a następnie zaatakowali siedzibę PUBP przy ulicy Różanieckiej. Po sforsowaniu zabezpieczeń aresztu uwolnili około 80 osadzonych, wśród których, znajdowało się 28 członków i współpracowników OUN-UPA.
Około godziny 19.15 napastnicy wycofali się z miasta. Pomimo podjętej obrony zdołali zająć budynek, pozostawiając miejscowy aparat bezpieczeństwa w sytuacji wymagającej pilnego uzupełnienia.
Utrata akt i zagrożenie agentury
Szczególne zaniepokojenie budzi przeszukanie pomieszczeń urzędu przez napastników. Istnieje obawa, że część dokumentacji mogła zostać zabrana lub zniszczona. Ewentualna utrata akt operacyjnych może zagrozić bezpieczeństwu współpracowników urzędu i ujawnić metody pozyskiwania informacji o podziemiu.
Szczególną uwagę należy zwrócić na materiały dotyczące osób wywodzących się z ukraińskiej konspiracji, które następnie współpracowały z lokalnym UB. Przykładem jest Wołodymyr Fedczenko ps. „Czumak”, związany wcześniej z OUN-B, a następnie współpracujący z włodawskim urzędem. Ewentualna dekonspiracja takich kontaktów mogłaby poważnie utrudnić dalsze działania operacyjne.
Przeciwnik zdołał rozbroić posterunki, przerwać łączność, spalić most, zabrać ponad tonę marmolady, zaatakować siedzibę PUBP i uwolnić dziesiątki osadzonych. Istnieje również ryzyko utraty dokumentacji dotyczącej lokalnej sieci agenturalnej. Pozostaje odnotować, że obok strat w uzbrojeniu i dokumentacji ponieśliśmy dotkliwe straty w zakresie bezpieczeństwa władzy ludowej, a przeciwnik zadbał nawet o zaopatrzenie w marmoladę, czemu niniejszy urząd nie zdołał skutecznie zapobiec.
(–)
ppor. Janusz Eistaube p.o. Kierownika PUBP we Włodawie
Powyższy "dokument" jest stylizowany, fikcyjny i nie jest AUTENTYCZNYM raportem archiwalnym.
Na pierwszy rzut oka to dwa zupełnie różne dzieła. A jednak łączy je coś, o czym we Włodawie mało kto chce dziś pamiętać, a wielu wolałoby zapomnieć. Tym wspólnym elementem jest sowieckie odznaczenie - Order Czerwonej Gwiazdy. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb”, zanim został legendarnym dowódcą antykomunistycznego podziemia, działał w lasach włodawskich w sowieckim oddziale partyzanckim kpt. Anatolija Korotowa „Anatola”. To właśnie tam, doceniony za odwagę i zdolności przywódcze, został odznaczony Orderem Czerwonej Gwiazdy.
I tu pojawia się najciekawsze pytanie: jakich słów używali lokalni notable w niedzielę, gdy odsłaniali mural Braci Taraszkiewiczów, podkreślając ich walkę z komunizmem, a jakich w poniedziałek, gdy stali pod muralem jednostki, której historia powstania nierozerwalnie związana jest z sowieckim systemem i jego odznaczeniami?
? Historia nie zawsze jest czarno-biała, ale tylko prawda jest ciekawa ?
Według Wikipedii Order Czerwonej Gwiazdy ustanowiono jako odznaczenie „za bojowe zasługi w dziele obrony ZSRR oraz zapewnienia bezpieczeństwa publicznego zarówno w czasie wojny, jak i podczas pokoju”. Otrzymywali go żołnierze Armii Czerwonej i Floty Wojennej, wojsk ochrony pogranicza oraz organów NKGB i NKWD, a także niekiedy żołnierze armii państw obcych. Odznaka orderu wykonana była ze srebra. Przedstawiała pięcioramienną gwiazdę pokrytą ciemnoczerwoną emalią, w centrum której znajdował się czerwonoarmista z karabinem. Wokół widniało hasło: „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”, a pod spodem sierp i młot oraz skrót ZSRR.
Historia we Włodawie, podobnie jak w wielu miejscach w Polsce, pełna jest paradoksów. Murale, które miały być pomnikami pamięci, jednocześnie odsłaniają niewygodne fakty i zmuszają do refleksji nad złożonością naszych dziejów. Czy można jednego dnia chwalić bohaterów walki z komunizmem, a drugiego czcić jednostkę odznaczoną symbolem sowieckiej potęgi?
I na koniec przesłanie dla zaślepionych - Tylko prawda, nawet trudna i niewygodna, daje nam szansę, by naprawdę zrozumieć historię i wyciągnąć z niej wnioski na przyszłość!
(11 maja) III edycja Rajdu Braci Taraszkiewiczów zgromadziła wyjątkową liczbę uczestników. Trasę z Włodawy do cmentarza w Różance przemierzano pieszo, konno oraz na motocyklach. Rajd pieszo-motocyklowo-konny rozpoczął się mszą św. w kościele św. Ludwika we Włodawie.
Następnie uczestnicy złożyli kwiaty i zapalili znicze przy pomnikach we Włodawie poświęconych walce i bohaterstwu żołnierzy wyklętych z oddziału Leona „Jastrzębia” i Edwarda „Żelaznego” Taraszkiewiczów. Z Włodawy duża grupa pieszo, konno, rowerami i na motocyklach udała się przez Suszno – Szuminkę do Różanki na tamtejszy cmentarz. Rajd zakończono ogniskiem w Agroturystyce w Susznie. Organizatorem rajdu było Stowarzyszenie LGH im. Żołnierzy Wyklętych Lubelszczyzny.
We Włodawie odbyły się uroczystości lokalne z okazji Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych. Służbę Więzienną reprezentowali funkcjonariusze Zakładu Karnego we Włodawie. 1 marca 2024 r. w kościele pw. św. Ludwika odbyła się uroczysta msza św. w intencji Żołnierzy Wyklętych. Po uroczystej mszy św. zgromadzeni udali się pod pomnik "Żołnierzy Wyklętych" przy ul. 11 Listopada, gdzie nastąpiły przemówienia okolicznościowe oraz apel poległych, który poprowadził płk Jacek Sankowski – Dyrektor Zakładu Karnego we Włodawie. Następnie przybyłe na uroczystości delegacje złożyły wieńce i kwiaty.
Zakład Karny we Włodawie reprezentowali: płk Jacek Sankowski oraz Poczet Sztandarowy jednostki. Żołnierze Wyklęci to polskie powojenne podziemie niepodległościowe, które stawiało czynny opór nowym powojennym władzom Polski. Liczbę członków tego aktywnego ruchu partyzanckiego szacuje się na około 120-180 tys. osób. Główna aktywność zbrojna żołnierzy niezłomnych przypadła na lata 1944-1947.
Doczekali się swojego święta, które obchodzone jest od 2011 r. i ma charakter państwowy. Na terenach włodawskich również miały miejsce działania podziemia niepodległościowego po II wojnie światowej. Pochodzący z Włodawy bracia Leon i Edward Taraszkiewicz to ostatni dowódcy Zrzeszenia WiN w obwodzie włodawskim. Walczyli zbrojnie na terenach włodawskich i parczewskich. Żołnierze za wierność swoim ideałom zapłacili najwyższą cenę - życie.
I w związku z tym mamy, kilka pytani do Burmistrza jak i do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, które drogą elektroniczna przesłaliśmy do wyżej wymienionych urzędów. Oto one:
2. Kto wchodzi w skład komitetu budowy nowego pomnika, określanego w mediach przez Burmistrz Miasta Włodawy Wiesław Muszyński pomnikiem „Rzeczpospolitej Włodawskiej”?
3. Czy Urząd Miasta jest w posiadaniu kopi rozkazu powołującego tak zwaną "Rzeczepospolitą Włodawską"wydaną przez gen. Franciszka Kleeberga, czy może jest to tylko miejska legenda? - Bardzo WAŻNE PYTANIE - a jeżeli Urząd Miejski we Włodawie nie posiada kopi rozkazu, to na jakiej podstawie historycznej opierać będzie planowana budowa nowego pomnika, który stanie w historycznym centrum miasta Włodawy?
5. Kto jest w posiadaniu dokumentacji technicznej planowanego pomnika?
6. Kto i kiedy wydał zezwolenie tj. decyzja administracyjna na powstanie nowego pomnika oraz kiedy została wydana decyzja administracyjna na demontaż starego pomnika, który znajdował się we Włodawie przy Czworoboku na ulicy Czworobok 25 działka 1066/2 obr. 1 (Rynek).
7. Gdzie obecnie znajduje się zdemontowany pomnik?
8. Kto i kiedy podpisał umowę na demontaż pomnika, który znajdował się we Włodawie przy Czworoboku na ulicy Czworobok 25 działka 1066/2 obr. 1 (Rynek).
Wnioskujemy również, o przesłanie nam wszystkich kopii dokumentów potwierdzającego zgodę na w/w demontaż i na budowę nowego pomnika we Włodawie na ulicy Czworobok 25 działka 1066/2 obr. 1 (Rynek) To tyle, czekamy na odpowiedzi, które postaramy się zamieścić na wlodawa.net
Podejrzenie to nasunęło nam się w informacji zawartej w zaskakującym oświadczeniu Burmistrza, że w ciągu 3 miesięcy od dnia demontaż powstanie NOWY pomnik, ale kto kiedykolwiek widział, aby nowy pomnik powstał w ciągu 3 miesięcy, a dokładnie w ciągu 90 dni w tym roboczych 64? No chyba, że takie cuda to tylko we Włodawie :) Co ciekawe oświadczenie pojawiło się na stronie www ratusza w dniu demontażu Sowieta, zapewne to taki zabieg nawiązujący do partyzantki, która zdemontowany pomnik miał gloryfikować w referacie odczytanym przez radną miejską Renate Kapelko, podczas jednej z sesji rady miasta.
I na koniec bardzo ważne, a może najważniejsze pytanie.Czy ten nowy pomnik będzie spełniał podstawowe wymogi poważnego pomnika, a mianowicie czy będzie on albo ze szlachetnego stopu metali, albo ze szlachetnego kamienie, czy też Burmistrz ponownie w miejsce Sowieta postawi nam cementowy placek z chełmskiego betonu? O tym zapewne dowiemy się już we wrześniu.
Znamy już wyniki ankiety w sprawie Sowieta przy włodawskim Czworoboku, ratusz opublikował wyniki ankiety. Bardzo dziwi nas skromna liczba oddanych głosów w ankiecie, zaledwie 680 w tym 424 wypełnione w formie elektronicznej za pośrednictwem strony internetowej https://ankieta.wlodawa.eu i 256 głosów oddano w wersji papierowej. Z dużej chmury mały deszcz, a gdy przyszło co do czego zabrakło szabel? Wygląda na to, że laiki i buńczuczne deklaracje na antyspołecznym portalu nie odzwierciedlają faktycznych nastrojów mieszkańców naszego miasta.
Oto wyniki, na pytanie:
1. Czy Pani/Pana zdaniem istniejący pomnik znajdujący się w otoczeniu tzw. „czworoboku” we Włodawie powinien pozostać w obecnym kształcie w tym samym miejscu?
Przeważająca większość ankietowanych, bo aż 468 osób wskazała, aby Pomnik nie pozostał w obecnym kształcie iw tym samym miejscu. Czyli 468 blisko 70% ankietowanych chce usunięcia, 31% czyli 212 głosów chce aby nadal tam stał, gdzie stoi. Jak widać mieszkańcy Włodawy nie chcą w centrum miasta sowieckiej Warty.
Na pytanie z tezą
2. Czy Pani/Pana zdaniem istniejący pomnik znajdujący się w otoczeniu tzw. „czworoboku” we Włodawie powinien zostać zdemontowany, a na jego miejscu posadowiony nowy pomnik poświęcony tzw. „Rzeczpospolitej Włodawskiej”?
Przeważająca większość ankietowanych w postaci 434 głosów wskazuje na usunięcie Pomnika, a na jego miejscu zgodnie z sugestią urzędu na posadowienia nowego Pomnika poświęconego tzw. „Rzeczypospolitej Włodawskiej”.
Drugie pytania w miejskiej ankiecie było tendencyjne i samo w sobie zawierało z góry już określoną tezę, tak zwany warunek. Jest to klasyczne pytanie sugerujące:
Przykłady pytań sugerujących:
Większość Polaków opowiada się za przystąpieniem Polski do UE, czy Pan/Pani jest również za?
Czy jest Pan/Pani przeciwko nadaniu większych uprawnień prezydentowi RP?
W tym układzie czekamy na załatanie dziur w ruinie i dokręcenie tabliczki dotyczącej megalomańskiej idei Rzeczpospolitej Włodawskiej. Rzeczypospolitej, która w opinii burmistrza Muszyńskiego był we wrześniu 1939 roku ostatnim wolnym skrawkiem II RP, a jest to nie prawda ponieważ, nieprzerwanie od 1 września, aż do 2 października 1939 roku walczył Hel nad Bałtykiem. Więcej na temat tak zwanej dwudniowej Rzeczypospolitej Włodawskiej w linku, zachęcamy do lektury.
A co jeśli mieszkańcy miasta zamiast pomnika, chcieli by przy Czworoboku np. wysoki masz z flaga Polski, albo oszkloną makietę miasta Włodawy np. z XVIII w? Pytanie nr 2 przekreśla wybranie innej drogi, niż już wyznaczona przez nie wiadomo kogo, a promowana przez Burmistrza Muszyńskiego i przypisana do idei Rzeczpospolitej Włodawskiej. Rzeczpospolita Włodawska jak już w innym artykule opisaliśmy, nie była Ona niczym nadzwyczajnym podczas Kampanii Wrześniowe 1939 roku, a na pewno nie ostatnim skrawkiem Wolnej Polski we wrześniu 1939 roku, a był nim Hel nad Morzem Bałtyckim. Obecnie jesteśmy świadkami ciekawej sytuacji. Ponieważ mieszkańcy Włodawy głosują na coś, co ma być - ale nikt nie wiem, jak nowy pomnik Rzeczpospolitej Włodawskiej ma wyglądać? Może być to ten sam pomnik, tyle że będzie miał nową tabliczkę, a miasto Włodawa stanie się już nie Miastem Trzech Kultur, a Miastem Trzech Przerobionych Pomników.
Wcześniejsza ankieta utworzona przez Włodawską Inicjatywę Obywatelską, która również zapytała mieszkańców, ale nie tylko Włodawy, lecz też całą społeczność internetowa związaną z Włodawą, o dalsze losy Pomnika przy Czworoboku. Wyniki pierwszych konsultacji społecznych zorganizowanych przez Włodawską Inicjatywę Obywatelską wskazywały na bardzo podobny trend 64% ankietowanych za usunięciem tzw. pomnika wśród włodawian, mimo to - podobnie jak kilkanaście poprzednich, podobnych inicjatyw - zostały zignorowane przez Urząd Miasta Włodawa.
Dziś ankieta z Ratusza potwierdza oczekiwania mieszkańców. Jak widać nie ma co odkładać i lawirować IPN i Wojewoda dają, "kasę" na usunięcie ruiny z centrum nowo remontowanego Rynku miasta, to trzeba Sowieta wywieść do kolegów, do Kozłówki pod Lublinem. Tam jego miejsce w Muzeum Socrealizmu. Będzie to zaszczyt dla Czerwonej Włodawy, gdy włodawskie sowiety zaciągną honorową Wartę przy towarzyszu Stalinie, Bierucie i Moczarze :) Wyklęty powstań ludu Ziemi i jedź do Kozłówki.
Wczoraj przed godziną 2:00 włodawscy policjanci podczas patrolu zauważyli, że został uszkodzony usytuowany na placu przy Czworoboku pomnik komunistycznej pamięci. Policjanci ujawnili umieszczone na nim czerwoną farbą napisy i elementy. Policjanci zajęli się poszukiwaniem sprawcy, na miejscu zostały wykonane czynności procesowe.
Podczas XLVII sesja Rady Miejskiej we Włodawie która miała miejsce 7 października 2021 roku, radna miejska Renata Kapelko (ŁNS) odczytała wstępną opinię doktora historii Marka Kołyszko, pracownika naukowego Wydziału Nauk Historycznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, oraz wniosek skierowany do Burmistrza przez włodawskie środowisko Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego. Radna Kapelko informuje nas, że włodawscy Weterani i Rezerwiści WP zwrócili się do Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu o wydanie opinię na temat pomnika przy Czworoboku we Włodawie. W tym miejscu należ poinformować mieszkańców miasta, że aktywnym działaczem włodawskiego oddziału Weteranów i Rezerwistów WP jest tato radnej mjr. rez Andrzej Rysz / na zdjęciu niżej trzeci od lewej w „stalowym mundurze” Sił Powietrznych RP / Andrzej Rysz to zanany włodawski działacz społeczny, ale również posiada on w Instytucie Pamięci Narodowej jedną z bogatszych teczek opisująca jego karierę w Polsce Ludowej.
Niżej w całości cytujemy opinię dr Kołyszko, która została odczytana na sesji Rady Miasta i umieszczona na fb radnej Renaty Kapelko w dniu 16 sierpnia 2021 roku. Zdjęcia można klikać, aby lepiej odczytać opisy dołączone do zdjęć, jak również linki w treści opinii z Torunia - polecamy zapoznać się z linkami w tekście opinii, ponieważ przedstawią one szerszą perspektywę minionych wydarzeń.
Tu był post radnej, ale widocznie go schowała :(
„Pomnik ku czci poległych i pomordowanych w latach 1939-1945 Wstępna opinia o wartości historycznej i artystycznej wydana przez Pana Marka Kołyszko, doktora historii, pracownika naukowego Wydziału Nauk Historycznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, na prośbę Związku Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego.
Cytuję: „Pomnik we Włodawie ulokowany jest w zachodniej pierzei rynku. / We Włodawie pomnik znajduje się w południowej pierzei rynku / Konstrukcja pomnika składa się z trzech sekwencji połączonych w całość przez ujednolicenie masywnych kompozycji tła każdego z segmentów. Składają się one z nieregularnych bloków. Z każdej z trzech kompozycji wynurzają się postaci o zróżnicowanych ubiorach. Wszystkie mają wzrok skierowany na zewnątrz od centrum struktury rzeźbiarskiej
Nie ulega wątpliwości, że w tym dziele została uchwycona kulminacyjna scena, jaka rozegrała się w lasach parczewskich w roku 1944, latem. Wówczas to Niemcy w ramach akcji „Wirbelsturm” otoczyły spersonifikowane na pomniku postaciami w różnych uniformach i cywilnych ubraniach, reprezentantów formacji partyzanckich walczących z okupantem. Skład okrążonych przez Niemców formacji był różnorodny.
Zjednoczeni przeciwko wspólnemu wrogowi, ale niezależni światopoglądowo usiłują wydostać się ze śmiertelnego pierścienia okrążenia hitlerowskich wojsk. Rozpoznanie formacji można dostrzec w przedstawionym na pomniku umundurowaniu, czy cywilnych strojach. Między innymi np. umundurowaniu sprzed 1939 roku 27 Wołyńskiej Dywizji Pieszej Armii Krajowej.
General Michael (Rola) Zymierski (top row, center), commander of the Polish communist Armia Ludowa, poses with a partisan unit in the Parczew Forest. The partisan unit includes the Jewish physician, Michael Temchin (bottom right).
Wieńczący kompozycję, masywny blok, który jest ustawiony na najwyższym elemencie pomnika obiega od góry cytat z pierwszych strof wiersza „Bagnet na broń” Władysława Broniewskiego. Strofy tego wiersza nadal są aktualne, też jako wskazówka ucząca patriotyzmu i jedności przeciwko wspólnemu, zewnętrznemu wrogowi porywającemu się na niepodległość Polski. Strofy tego wiersza i jego przesłanie są bliskie każdemu polskiemu patriocie. Wiersz powstał na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej w obliczu zagrożenia inwazją niemiecką. - / 1 września 1939 roku Hitlerowskie Niemcy zaatakowały Polskę, a 17 września 1939 roku dołączyła do nich Rosja Sowiecka /
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Warto przypomnieć, że autorem wiersza jest Władysław Broniewski (1897-1962), pochodzący z rodziny szlacheckiej o patriotycznych tradycjach. Jego ojciec był powstańcem styczniowym. Autor wiersza jako nastolatek związał się z ruchem niepodległościowym. Był współorganizatorem drużyny skautów i oddziału Związku Strzeleckiego. Tak jak Józef Piłsudski był socjalistą. W wieku 17 lat wstąpił do Legionów Piłsudskiego i w ich szeregach walczył. Brał udział w wojnie polsko – bolszewickiej. Za zasługi wojenne został odznaczony orderem Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyżem Walecznych. / Warto również napisać, że pomnik został odsłonięty 22 lipca 1968 roku czyli 6 lat po śmierci autora wiersza. Anegdotą jest że "W czasach stalinizmu Broniewski był poetą głęboko zaangażowanym w budowę nowej rzeczywistości, co często interpretowane jest jako postawa jednoznacznie prokomunistyczna. Odmówił On jednak napisania słów nowego hymnu polskiego, gdy z taką propozycją zwrócił się do niego Bolesław Bierut. Wręczył mu podobno tylko kartkę z napisem Jeszcze Polska nie zginęła." - wikipedia.pl / Jako ochotnik brał udział w kampanii wrześniowej 1939 r. W roku 1940 aresztowany przez NKWD. Nie zgodził się na współpracę. Był więziony na Łubiance i deportowany w głąb Rosji Sowieckiej. Na mocy układu Sikorski – Majski, uwolniony wstąpił do Armii Polskiej formowanej przez gen. Andersa. W Palestynie opublikował antysowieckie wiersze jako wspomnienia po pobycie w niewoli sowieckiej.
Wymowa pomnika, strofy wiersza obiegające jego wierzchołek, stanowią trwałą lekcję patriotyzmu. Tak odczytuję sens pomnika. Dla tych, którzy nie znają historii Polski i najbliższej okolicy stanowią być może mało przystępną lekcję. Może celowym byłoby umieszczenie kilku zdań ułatwiających „odczytanie” sensu przesłania?
Pomnik jest dziełem niezłej klasy. Sposób ukazanej ekspresji nie zestarzał się. Nadal dzieła autora pomnika sprzedawane są w salonach antykwarycznych. Na początku sierpnia tego roku gipsowy model autorstwa Edmunda Matuszka był wystawiony za 3.000 zł. Poza wartością edukacyjną ma ten pomnik wartość artystyczną i wymierną wartość materialną. Pamiętajmy, że jest to jednostkowe dzieło. Nigdzie nie ma takiego pomnika. Oczywiście, idealnym miejscem byłoby osadzenie pomnika w ekspozycji plenerowej np. w lasach parczewskichz ukierunkowaniem postaci partyzantów 27 Wołyńskiej Dywizji Pieszej Armii Krajowej w stronę ich brawurowej akcji wydostania się z okrążenia. Ale to wiąże się ze sporymi kosztami. Poza tym lekcja patriotyzmu i historii na włodawskim rynku jest dostępna szerszemu gremium.
Wydaje się, że byłoby sensowne umieszczenie stosownej tablicy, ułatwiającej zrozumienie przedstawionej sceny i krótkiej notatce o autorze strof umieszczonych na pomniku. Ale nie na samym monumencie, a obok niego, w pobliżu, by nie burzyć zamysłu autora dzieła. Przedstawiony powyżej zarys upoważnia mnie, by wnioskować o rozważne potraktowanie jakichkolwiek przedsięwzięć związanych z pomnikiem. Na pewno konieczne są pogłębione badania archiwalne. Trzeba też mieć na uwadze prawa autorskie tego działa. Autor ur. w 1932 roku żyje. Powyższy zarys być może stanie się kanwą do szerszego opracowania pomnika. W odniesieniu do planowania prac przy podobnych obiektach zawsze należy pamiętać o zdaniach przypisywanych Marszałkowi Piłsudskiemu lub Marszałkowi Fochowi:
„Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć tracą życie” Toruń 15 sierpnia 2021 r.
Do wiadomości: Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu”
Ocenę zgodności historycznej wstępnej opinii doktora z Torunia pozostawiamy Państwu do oceny. My oceniamy opinie jak mało interesującą i co smuci posiadającą dużo błędów merytoryczno - historycznych. Wygląda na to, że opinia była pisana stricte po zamówienie tak aby zamawiający był zadowolony, i na dodatek „na kolanie”. Wskazują na to choćby tak ewidentny błąd jak to, że doktor historii aż trzy razy napisał w swej opinii określenie formacji wojskowej „dywizji pieszej” – doktor historii - osoba która powinna operować fachowym językiem, a nie kopiować z internetu frazy :( – link
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej