Pochodzący z Włodawy Artur Kropiwiec wraz z kolegą Błażejem Lewandowskim obaj mieszkający w Anglii, po raz kolejny znaleźli cenne historyczne artefakty. Tym razem są to rzymskie monety z czasów podboju Brytanii przez Cesarstwo Rzymskie.
Znalezisko zostało odkryte w hrabstwie Yorkshire i składa się głównie z monet wybitych w I i II wieku naszej ery. W jego skład wchodzą między innymi denary cesarzy rzymskich Trajana, Nerwy, Faustyny, Marka Aureliusza i Antoniusza Piusa.
Poszukiwacze przekazali skarb do British Muzeum, w celu rejestracji i wyceny. Poszukiwacze zgodnie z prawem panującym w UK mogą spodziewać się przysługującej im nagrody. Nagroda dzielona jest w następujący sposób 50% otrzymuje właściciel pola na którym dokonano odkrycia, a drugie 50% otrzymuje ten kto znalazł cenny przedmiot.
Co ciekawe, Pan Artur znalazł również guzik z munduru pilota Polskiego Bombowego Dywizjonu 300 im. "Ziemi Mazowieckiej", który walczył z składzie RAF podczas drugiej wojny światowej.
Jest to nie pierwsze tak spektakularne odkrycie obu poszukiwaczy. W 2018 roku obaj poszukiwacze otrzymali tytuł Poszukiwacza Roku prestiżowego miesięcznika Treasure Hunting. Redakcja uhonorowała tym tytułem cenne znalezisko, które zostało wykopanie na polu w hrabstwie Oxfordsire, była to złota celtycka moneta sprzed około 2000 lat.
Obaj panowie w piękny sposób pokazują jak za granicą łączyć przyjaźń z pasją łącząc przyjemne z pożytecznym odkrywaniem zaginionej historii.
W miejscu opisywanym przez świadków jako rowy, w których palono zwłoki ofiar, w 1966 roku powstało upamiętnienie składające się z ogrodzonego placu wyłożonego płytkami chodnikowymi z rabatami oraz kamienia pamiątkowego. W 1984 roku dodano betonową podstawę kamienia i umieszczono na nim marmurową płytę z napisem. W 2009 roku dodatkowo ustawiono krzyż poświęcony poległym w bitwie pod Wyrykami. Na początku XXI w. podjęto starania o zmianę dotychczasowego upamiętnienia na lepiej opisujące miejsce zdarzeń, jednakże wobec braku środków finansowych pozostały one bezskuteczne.
W 2018 roku rozpoczęto kolejne działania mające na celu odnowienie pomnika. Dzięki współpracy Gminy Wyryki, Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Komisji Rabinicznej do spraw Cmentarzy, Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Wojewody Lubelskiego uzgodniono nową koncepcję pomnika. Projekt dwuczęściowego monumentu na jednolitej podstawie powstał w Pracowni Artystyczno-Kamieniarskiej Pana Witolda Marcewicza z Bełżyc.
Do budowy przystąpiono w grudniu 2020 roku. W miejscu dotychczasowego upamiętnienia powstały dwa pomniki z piaskowca na granitowej podstawie. Część mająca kształt krzyża, z płaskorzeźbą orła AK jest poświęcona żołnierzom Armii Krajowej poległym w bitwie pod Wyrykami stoczonej z Niemcami. Część mająca kształt macewy jest poświęcona polskim Żydom, ofiarom niemieckiego obozu pracy w Adampolu. Teren wokół pomnika został wyłożony kostką. Dotychczasowe elementy upamiętnienia zostały umieszczone w prześwicie, za nową budowlą.
Budowa pomników została dofinansowana ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust. 1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych w kwocie 57.000,00 zł. Zagospodarowanie terenu wokół pomnika zostało sfinansowane dotacją celową ze środków Wojewody Lubelskiego przeznaczonych na utrzymanie grobów i cmentarzy wojennych w kwocie 20.000,00 zł.
Jest wrzesień 1939 roku, Niemcy już pod Warszawą, a co w tym czasie dzieje się w okolicach Włodawy? Historycy mówią mało o tym okresie wojny, a już na pewno „skromnie” na ten temat piszą. Oto kilka zdań z zapomnianej, lub może specjalnie przemilczanej historii Ziemi Włodawskiej czasu pierwszych dniach Wojny Obronnej 1939 roku. Poniżej prezentujemy wspomnieni Pana Czesława Chudzika byłego mieszkańca miejscowości Włodawki. Włodawka to miejscowości położonej po prawej stronie rzeki Bug vis-a-vis Włodawy, dziś już nie istnieje. Prezentowany poniżej opis wydarzeń pochodzi ze skanu dwóch stron książki pt. „Życie moje i wojna” autorstwa pana Czesława Chudzika – autorem skanu jest Pan Dariusz Ozimek. Smuci fakt, że na próżno szukać tej pozycji książkowej w internetowym katalogu online Miejskiej Biblioteki Publicznej we Włodawie – mamy nadzieję, że to się zmieni.
"Szesnastego lub siedemnastego września ruszyliśmy w drogę powrotną, uciekinierzy na kilku furach jechali za nami, było ich ponad dwadzieścia osób. Chłopów na ich furach nie było, Wacek stwierdził, że oni te zaprzęgi kupili. Kilka kilometrów przed Piszczem spotkaliśmy na drodze paru ludzi w polskich mundurach bez broni. Jeden z uciekinierów powiedział do nich "juześ się nawojował" i wtedy pod ich adresem posypały się bardzo obelżywe wyzwiska w mieszanym chłopsko-polskim języku. Wyzywali ich od burżujów, darmozjadów, pasibrzuchów i co tam jeszcze wymyślili, sytuacja stawała się groźna, chłopi zaczęli krzyczeć, że ich wytłuką, wtedy oni wyciągnęli broń i zaczęli krzyczeć, że będą strzelać i to dopiero poskutkowało, chłopi odeszli.
My natomiast postanowiliśmy odłączyć się od nich, bo sytuacja w tym towarzystwie stawała się niebezpieczna. To był dzień,, w którym bolszewicy wkroczyli do Polski, ludność chachłacka stawała się coraz bardziej agresywna, Po przejechaniu jeszcze kilku kilometrów oni skręcili na Pulmo, tamtędy było bliżej do Bugu a my pojechaliśmy w kierunku Pulemca i Orchowa, z którego na Włodawkę było już tylko dwa kilometry. Kiedy dojeżdżaliśmy do pierwszych domostw Orchowa stała już tam powitalna brama. Chachły witali Stalina napisem: "Spasibo wielikom Stalinu szczo wyswobodył nas od polskoho jarma". W tym samym Orchowie tylko od zachodniej strony 22 czerwca 1941 roku stała taka sama brama tylko napis był inny. "Spasibo wielikom Gitleru szczo wyswobodył nas od żydokomuny” Zastanawiam się kto to chachłackie talatajstwo mógł zrozumieć. Po kilku dniach dowiedzieliśmy się, że w okolicy Pulma chachłaccy nacjonaliści wymordowali wszystkich uciekinierów. Jesteśmy w domu, oglądamy co się w międzyczasie stało. Bomby rozbiły kamienicę Foderzewskiego, zostały tylko wypalone mury, nikt nie zginął bo w czasie bombardowania wszyscy uciekli. Dom wujka Janka Ozimka zburzony, spalony drewniany most Włodawa-Tomaszówka, kolejowy żelazny most wysadzony. Na rynku przed naszym domem koło kasztanów stoją trzy potężne wozy wojskowe przeznaczone do wożenie pontonów.
[wp_ad_camp_4] Ktoś powiedział, że koło spalonego mostu leży dużo wojskowych rzeczy po rozbrojeniu batalionu polskiego wojska przez Niemców. Bez namysłu pobiegliśmy tam, okazało się, że na lądzie i w płytkiej wodzie przy brzegu leży bardzo dużo broni i innego sprzętu wojskowego. Braliśmy kto rady udźwignąć, karabiny, bagnety, ładownice, maski szable i co tylko się dało. Obróciliśmy z Gieńkiem po kilka razy, podobnie robili inni. Za szafą była wnęka po drzwiach, tam zrobiliśmy magazyn. Na drugi dzień mam zauważyła, że szafa jest odsunięta, kiedy zobaczyła co tam jest o mało nie zemdlała. Zrobiła nam wielka awantura i kazała to wszystko wynieść i utopić w sadzawce, z wielkim żalem ale musieliśmy to zrobić. Jeden karabin z pełnym magazynkiem, zwinięty w jakiś worek Gieniek rzucił za oborą w pokrzywy. W południe pojechaliśmy po schowane zboże, po odkryciu dołu okazało się, że zboże jest zamknięte i śmierdzące, przywieźliśmy je do stodoły i rozsypali na toku, przy otwartych drzwiach schło przez kilkanaście dni. Mimo różnych zabiegów nawet przesuszania w piecu chlebowym, chleb z tego żyta do jedzenia się nie nadawał. Dwa lub trzy dni po naszym powrocie wśród Żydów zaczęło wrzeć, wszyscy poczynając od dorastających po tych w podeszłym wieku pozakładali czerwone opaski, kilkudziesięciu chodziło z karabinami i to była ich milicja. Któregoś dnia przed przyjściem sowietów zorganizowali na rynku wielki wiec byli tam wszyscy Żydzi z całej Włodawki. Co chwila jaki działacz żydowski z czerwona opaska i karabinem wyraził na wóz i wykrzykiwał jaka to w Polsce była im wielka bieda. Najbardziej Polsce i Polakom ubliżał żyd Kiszka. Na tym wiecu wybrano Sielsowiet (rade wiejska), przewodniczącym został Litman, a sekretarzem kompartii Kiszka. Powołano również milicje, a było ich kilkadziesiąt osób. Wszyscy oni mówili, że od dawna są komunistami i zawsze nimi zostaną. Jedna z wypowiedzi Kiszki mniej więcej brzmiała tak: "20 lat słońce świeciło, a nam ciemno było, przeklęta Polska nad nami zawsze się znęcała, wreszcie zaświeciło nam słońce i w wielkim ukochanym Związku Radzieckim zacznie się dla wszystkich sprawiedliwe, dobre życie. Koniec z panowaniem Polaków, nastały nasze czasy i nasza władza”. Następnego dnia przyszli do nas sowieci. Jak witali ich Żydzi nie da się opowiedzieć, byty wiwaty, uściski i śpiewy - międzynarodówka. Polacy obserwujący z ukrycia to wido" – wisko. - Czesława Chudzika, Życie moje i wojna
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Nietypowo zakończyła się wczorajsza wyprawa grzybiarzy, którzy w lesie w pobliżu Włodawy znaleźli pocisk. Mężczyźni o swoim znalezisku powiadomili Policję, która zabezpieczała miejsce do czasu przyjazdu patrolu rozminowania. Policja przypomina o właściwym postępowaniu w przypadku znalezienia niewybuchu.
Wczoraj wieczorem dyżurny włodawskiej komendy otrzymał zgłoszenie o znalezieniu w lesie niewybuchu. Policjanci, którzy pojechali na miejsce ustalili, że w lesie kilka kilometrów od Włodawy przy drodze krajowej nr 82 / Włodawa - Lublin / grzybiarze podczas wyprawy do lasu znaleźli niewybuch. Policjanci zabezpieczali miejsce do czasu przyjazdu ego. Jak się okazało znalezisko to pocisk do granatnika pochodzący najprawdopodobniej z czasów II wojny światowej. Niewybuch został zabrany przez patrol rozminowania.
Przypominamy o właściwym postępowaniu w przypadku znalezienia niewybuchów. Pamiętajmy, że nie wolno takich przedmiotów dotykać ani przenosić. Należy natychmiast powiadomić służby, które zabezpieczą miejsce i bezpiecznie usuną przedmiot.
(1 września) Tym razem tylko hymnem, krótką modlitwą, złożeniem kwiatów i zapaleniem zniczy upamiętniono we Włodawie rocznicę wybuchu II wojny światowej.
O godzinie 7.30 rano na Cmentarzu Wojennym we Włodawie zjawiło się dziewięć oficjalnych delegacji. Wśród obecnych byli m.in. starosta Andrzej Romańczuk, wicestarosta Tomasz Korzeniewski, burmistrz Wiesław Muszyński i wójt Dariusz Semeniuk. Obecna była również poseł Monika Pawłowska oraz wicewojewoda lubelski – Robert Gmitruczuk.
Uroczystości odbyły się w cieniu sytuacji epidemiologicznej, jaka panuje w Polsce. Liczba osób uczestniczących została bardzo ograniczona. Odśpiewano hymn państwowy, złożono wieńce i kwiaty pod Pomnikiem Ofiar Niemieckiej i Sowieckiej Napaści, odmówiono modlitwę za dusze poległych w obronie naszej ojczyzny.
W uroczystościach wzięli udział mi.: Poseł na sejm RP Monika Pawłowska, Wicewojewoda Lubelski Robert Gmitruczuk oraz przedstawiciele lokalnych formacji mundurowych i samorządu. Zakład Karny we Włodawie reprezentował: ppłk Jacek Sankowski - Dyrektor Zakładu Karnego we Włodawie.
Największa wojna światowa
II wojna światowa trwała 6 lat (1939-1945). Działania wojenne prowadzone były w całej Europie, wschodniej i południowej Azji, w północnej Afryce, na bliskim Wschodzie oraz na morzach. Jako początek uznaje się atak wojsk niemieckich w dniu 1 września 1939 r. na placówkę Westerplatte. W nocy z 8/9 maja 1945 r. dowództwo niemieckie podpisało akt bezwarunkowej kapitulacji, co oficjalnie kończyło działania wojenne w Europie.
Państwo polskie po klęsce wrześniowej znajdowało się pod okupacją i szczególnie mocno ucierpiało w wyniku prowadzonych działań wojennych. W II wojnie światowej brało udział 1,7 mld ludzi, w tym 110 mln żołnierzy z 61 państw. Według danych szacunkowych zginęło w niej ponad 60 mln istnień ludzkich.
tekst: por. Daniel Pręciuk, źródło historyczne:wikipedia
zdjęcia: por. Daniel Pręciuk
/ź/ sw.gov.pl
tv.wlodawa.net/IPNmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Ruszył projekt „Pod biało-czerwoną”, który zakłada sfinansowanie przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej zakupu masztów i flag w każdej z gmin w Polsce. Inicjatywa zakupu zależeć będzie jednak od mieszkańców gminy, która dołączy do projektu.
Aby wziąć udział w akcji, należy zebrać odpowiednią (szczegóły w regulaminie) liczbę głosów poparcia online za pomocą rządowego serwisu www. Głos poparcia dla inicjatywy zakupu masztu i umieszczonej na nim flagi, która będzie dumnie eksponowana w centralnym miejscu gminy, mogą oddawać jej mieszkańcy.
Zaproponowany sposób zbiórki głosów poparcia online zakłada połączenie tradycji z nowoczesnością. Jest jednocześnie całkowicie bezpieczny dla chcących się zaangażować w zbiórkę, co w dobie pandemii ma kluczowe znaczenie.
„Pod biało-czerwoną” to projekt, który ma zjednoczyć nasz kraj i jego mieszkańców. Nie tylko uhonoruje Poległych za wolność i niepodległość naszej Ojczyzny, ale także zachęci do patriotycznych postaw i dumy z bycia Polakami.
Ta patriotyczna inicjatywa, realizowana pod honorowym patronatem Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego, będzie się opierała o zapał i działanie mieszkańców naszych Małych Ojczyzn.
Dzięki projektowi chcemy także budować wspólnotę i wzmacniać ideę zaangażowanego społeczeństwa obywatelskiego. Niech biało-czerwona dumnie, przez cały rok, powiewa w sercach naszych małych Ojczyzn!
Ile głosów potrzeba do realizacji projektu?
- dla gmin do 20 000 mieszkańców - 100 głosów;
- dla gmin powyżej 20 000 do 100 000 mieszkańców - 500 głosów;
- dla gmin powyżej 100 000 mieszkańców - 1000 głosów.
Bez względu na powyższe wymogi nie warto poprzestawać na spełnieniu powyższych warunków. W trzech gminach, które osiągną największą procentowo liczbę głosów w stosunku do liczby mieszkańców gminy, przewidujemy udział Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego w uroczystości zawieszenia flagi na maszcie. DOŁĄCZ DO NAS!
W lesie w okolicach Sobiboru leśnicy znaleźli blisko 50 centymetrowy pocisk moździerzowy. Policjanci zabezpieczali miejsce znalezienia niewybuchu, zaś saperzy bezpiecznie go usunęli. Policjanci apelują o szczególną ostrożność w przypadku znalezienia niewybuchów, które z uwagi na skorodowanie mogą wybuchnąć nawet przy niewielkim wstrząsie lub zwykłym dotknięciu.
Wczoraj dyżurny włodawskiej komendy został powiadomiony przez leśników o znalezieniu w lesie w okolicy Sobiboru niewybuchu o wielkości około 50 cm. Dyżurny skierował na miejsce policjantów, którzy zabezpieczali miejsce niewybuchu do czasu przyjazdu patrolu saperskiego, uniemożliwiając osobom postronnym dostęp do znaleziska, które mogło narażać ich na niebezpieczeństwo. Saperzy rozpoznali niewybuch jako pocisk moździerzowy z czasów II wojny światowej i bezpiecznie go usunęli.
To już kolejne tego typu znalezisko. Nasze lasy i ziemie kryją w sobie wiele pamiątek dawnych czasów, które z uwagi na skorodowanie mogą wybuchnąć przy niewielkim wstrząsie, a nawet przy zwykłym dotknięciu. By nie zrobiły nikomu krzywdy muszą się nimi zająć fachowcy. Dlatego należy pamiętać, by nigdy nie wydobywać samodzielnie z ziemi podejrzanych przedmiotów, nie próbować ich rozbierać i pod żadnym pozorem nie wrzucać do ognia. Wybuch może spowodować śmierć lub trwałe kalectwo. W każdym przypadku, gdy znajdziemy przedmiot przypominający granat lub jakikolwiek pocisk – nie należy go dotykać, a o każdym przypadku znalezienia niewybuchu lub niebezpiecznego przedmiotu należy powiadomić Policję albo Straż Pożarną tel. 112.
1 października 2019 w Wytycznie oddadzą hołd żołnierzom KOP, którzy walczyli w bitwie pod Wytycznem.
Obchody 80. rocznicy bitwy pod Wytycznem odbędą się nie tylko na miejscu pamięci walk, lecz również w Chełmie. Uczestnicy uczczą pamięć o żołnierzach Korpusu Ochrony Pogranicza sadząc „Dąb Pamięci”, modląc się i składając wieńce.
Program:
9.00 – Zasadzenie na terenie Komendy NOSG (Chełm, Trubakowska 2) „Dębu Pamięci” ku czci zamordowanych latach 1939-1940 żołnierzy KOP: oficerów – lekarzy medycyny i weterynarii oraz podoficerów sanitarnych i weterynaryjnych;
11.00 – Rozpoczęcie uroczystości Przy Kopcu Chwały w Wytycznie;
11.20 – Msza św., modlitwa ekumeniczna;
12.00 – Przemówienia okolicznościowe, Apel Pamięci i złożenie wieńców, wręczenie aktów mianowani, odznaczeń i wyróżnień
13.00 – Zakończenie uroczystości
Historia bitwy pod Wytycznem
Po agresji sowieckiej 17 września 1939 r., zgrupowanie KOP dowodzone przez gen. Wilhelma Orlika-Rückemanna, wycofując się na zachód i tocząc z Sowietami walki odwrotowe, po bitwie pod Szackiem stoczonej w dniach 28-30 września, przeprawiły się przez rzekę Bug i skoncentrowały w lasach pod Kosyniem. 30 września trzytysięczna Grupa KOP podjęła dalszy marsz w kierunku Lasów Parczewskich, gdzie spodziewano się połączyć z Samodzielną Grupą Operacyjną „Polesie” gen. Kleeberga. 1 października, w okolicach wsi Wytyczno, oddziały polskie zostały zaatakowane przez kompanię czołgów batalionu rozpoznawczego, posuwającego jako szpica 253 pułku strzeleckiego Armii Czerwonej.
Zgrupowanie KOP podjęło obronę, niszcząc w pierwszej fazie walki dwa sowieckie czołgi. Poszczególne bataliony przez kilka godzin powstrzymywały natarcie Sowietów, likwidując kolejne dwa czołgi, jednak wobec przeważających sił wroga, wspieranego przez artylerię i lotnictwo, gen. Orlik-Rückemann, po naradzie z oficerami, podjął decyzję o zakończeniu walki i oderwaniu się od nieprzyjaciela. Około godz. 12:00 zgrupowanie KOP wycofało się w kierunku lasów w rejonie Sosnowicy, gdzie poszczególne pododdziały, żegnane przez swoich dowódców, rozproszyły się lub z bronią w ręku próbowały dotrzeć do SGO „Polesie” gen. Kleeberga. Te, którym się to udało, wzięły udział w ostatnich walkach tej formacji – bitwie z Niemcami pod Kockiem.
Bitwa pod Wytycznem była jednym z ostatnich i największych starć z sowieckim najeźdźcą w 1939 r. Podczas walk zginęło najprawdopodobniej 93 żołnierzy polskich, a wielu zostało zamordowanych w niewoli lub zmarło wskutek ran i nieudzielenia pomocy medycznej. Po bitwie grupy pościgowe Armii Czerwonej wyłapały około 300 żołnierzy KOP, którzy zaginęli bez wieści.
Starosta Włodawski, Burmistrz Włodawy oraz Zarząd Oddziału Powiatowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych zapraszają na obchody 80. rocznicy agresji niemieckiej na Polskę, które odbędą się w niedzielę rano, 1 września na Cmentarzu Wojennym we Włodawie.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej