Stop oszustom – nie dajmy się oszukać w sieci! – to hasło debaty społecznej, która miała miejsce w sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego we Włodawie. Zainteresowanie tematem przekroczyło oczekiwania organizatorów – sala włodawskiego starostwa nie mogła wszystkich chętnych pomieścić. Organizatorem spotkania była włodawska Komenda Policji, a o sposobach oszukiwania w cyberprzestrzeni mówili specjaliści z tej jednostki.
Choć debata skierowana była przede wszystkim do osób starszych, to jednak do starostwa przyszło dużo młodzieży. Każdy bowiem może być oszukany. O groźbach czyhających na mieszkańców mówili także komendant kom. Grzegorz Kuter, starosta Mariusz Zańko i Powiatowy Rzecznik Konsumentów – Małgorzata Dejneka. Debaty społeczne ujęte w cykl spotkań „Porozmawiajmy o bezpieczeństwie – możesz mieć na nie wpływ” są istotną formą działalności profilaktycznej Policji zapewniające możliwość bezpośredniej wymiany informacji ze społeczeństwem na temat skutecznego działania na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców.
/ź/ powiatwlodawski.pl
Komentarz redakcji: Mamy na dzieją, że starosta zrobił obszerne notatki w temacie oszustw w siec i jego wiedza na ten temat zacznie się poszerzyła. I najważniejsze, czy na tym spotkaniu padło pytanie, które wielu nurtuje, nie od dziś - Czy obietnice wyborcze złożone publicznie w internecie i nie dotrzymane tej obietnicy w toteż forma oszust? Albo czy populistyczne nakłanianie do przyjmowania nie zbadanych środków medycznych to też cyberoszustwo?
Co ciekawe, dyrektorem Włodawskiego Domu Kultury jest Łukasz Zdolski, który w ostatnich wyborach samorządowych kandydował do rady powiatu właśnie z ramienia Komitetu Wyborczego Wyborców „Łączy Nas Zawsze Samorząd”. Ale to nie wszystko! Były wicestarosta Tomasz Korzeniowski, pracownik Włodawskiego Domu Kultury we Włodawie, również startował do rady powiatu i jemu udało mu się uzyskać mandat radnego powiatowego.
Idźmy dalej: zwierzchnikiem dyrektora Łukasza Zdolskiego jest obecny burmistrz miasta Włodawa, Wiesław Muszyński. On także startował z ramienia zorganizowanej grupy wyborczej o nazwie „Łączy Nas Zawsze Samorząd” jako kandydat do pełnienia funkcję burmistrza z ramienia Łączy Nas Zawsze Samorząd. Można by rzec, że był liderem listy tzw. wyborczą lokomotywą do której zostały podczepienie urzędnicze wagoniki.
Rodzi się pytanie: jak to się stało, że jednostka, która utrzymuje się z pieniędzy samorządowych – czyli nas wszystkich – kupuje domeny internetowe, aby wspierać w kampanię wyborczą lokalnych urzędników?
Dyrektor, który powinien dbać o transparentność finansową podległej mu placówki, wydaje Twoje pieniądze na domenę internetową strony www, na której nie znajdują się informacje kulturalne związane z Włodawą, ale znajdują się informacje związane z komitetem wyborczym urzędników, z którego on sam startował, oraz koledzy i znajomi z pracy i grupy wyborczej.
Więcej! Na stronie, za której adres internetowy Włodawski Dom Kultury zapłacił TWOIMI pieniędzmi, możemy znaleźć wielu innych włodawskich urzędników, którzy również startowali do rady miasta i rady powiatu. Jest ich tam cała lista. Wygląda na to, że teraz łączy ich nie tylko wspólna lista wyborcza, ale i domena internetowa zakupiona za Twoje pieniądze!
Pytanie, które nasuwa się samo, brzmi: czy zakup domeny internetowej, dokonany za nasze pieniądze, miał na celu wspieranie konkretnych kandydatów? Czy było to ordynarne wykorzystanie pieniędzy publicznych w celach wyborczych? Cała sytuacja wydaje się być nie tylko niefortunna, ale wręcz skandaliczna i nieetyczna! Wykorzystanie środków publicznych, które powinny służyć rozwojowi kulturalnemu naszego miasta, na cele polityczne - nie można nazwać inaczej jak skandalicznym wydawaniem grosza publicznego!
Co zrobią teraz trzej radni opozycji, którzy zasiadają w radzie miasta: Krzysztof Steć, Arkadiusz Iwaniuk (obaj reprezentujący PRAWO i Rodzinę) oraz Krzysztof Flis? Czy radny Steć znów zaproponuje premię i podwyżkę dla pracowników WDK Włodawa, jak to ostatnio czynił na jednej z sesji rady miasta? Czy może zada oficjalne pytanie na radzie miasta w sprawie wykorzystania publicznych pieniędzy przez Włodawski Dom Kultury w kampanii wyborczej, w której on i inni mieszkańcy miasta brali udział, ale nie byli tak hojnie wspierani jak grupa wyborcza laczynaszawszesamorzad.pl?
Pełna lista kandydatów którzy, być może skorzystali lub nie z trampoliny wyborczej jaką była domena wyborcza lnzs.pl zakupiona przez Włodawski Dom Kultury Kandydaci do Rady Powiatu Włodawskiego (Okręg nr 1): Tomasz Korzeniewski, Joanna Szczepańska, Teresa Zaleńska-Sak, Tadeusz Łągwa, Sławomir Kazuro, Anna Skibińska, Łukasz Zdolski, Kandydaci do Rady Powiatu Włodawskiego (Okręg nr 2): Marta Wawryszuk, Aleksandra Budner, Tomasz Kuszneruk, Hubert Ratkiewicz, Andrzej Rysz, Kandydaci do Rady Powiatu Włodawskiego (Okręg nr 3): Stanisław Artymiuk, Justyna Brożek, Paweł Zawadewicz, Dorota Winiarczyk, Małgorzata Mazowiecka, Konstanty Wnuczuk, Kandydaci do Rady Powiatu Włodawskiego (Okręg nr 4): Edyta Barczuk, Ryszard Bruchacki, Arkadiusz Konieczny, Mariusz Grzegorz Karpowicz, Jolanta Anna Struksa,
Kandydaci do Rady Miejskiej we Włodawie: Andrzej Bisko, Sławomir Kirszner, Marek Flis, Arkadiusz Olszewski, Jarek Bareja, Agnieszka Parczewska, Izabela Lewis, Roman Stanilewicz, Joanna Uryniuk, Łucja Pamulska, Anna Megiel, Hanna Korzeniewska, Katarzyna Grzywaczewska, Renata Kapelko, Janina Klimczuk,
Kandydaci do Rady Gminy Włodawa: Małgorzata Dejneka, Tomasz Olszewski, Andrzej Wawryszuk,
Kandydaci na Burmistrza i Wója: MUSZYŃSKI Wiesław Stefan, ZIŃCZUK Patrycja Anna, ANTONIUK Tomasz Andrzej, BŁASZCZUK Bernard
Heraldyka – dla jednych pasjonująca nauka o symbolach, dla innych nieco staroświecki temat z pogranicza historii i sztuki. A jednak okazuje się, że błędy w tej dziedzinie mogą wywołać niezły ferment. Dowód? Spójrzmy na herby gminy miejskiej Włodawa oraz powiatu włodawskiego. Czy heraldyka kiedykolwiek była tak kontrowersyjna? Raczej nie, ale w przypadku Włodawy mamy do czynienia z prawdziwą farsą!
Zbroja rycerza na zielonej trawce?
Obecny herb miasta Włodawa przypomina nieco zbyt kreatywną wariację na temat średniowiecznej symboliki. Zamiast tradycyjnej czerwonej tarczy, mamy zielone tło – jakby rycerz postanowił przenieść się na piknik. Problem w tym, że dawniej herb Włodawy wyglądał zupełnie inaczej. Przed wojną był to rycerz w srebrnej zbroi na tle czerwonej tarczy, co zresztą potwierdzają dokumenty historyczne. W latach 70. XX wieku, w wyniku nie do końca jasnych decyzji, dodano zielone tło – i tak zostało. Podobno autorem tej zmiany był lokalny regionalista z Chełma. Czy było to celowe działanie? Trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne – z punktu widzenia heraldyki efekt jest, delikatnie mówiąc, niefortunny. Jak zauważa jeden z ekspertów cytowanych w publikacjach dotyczących heraldyki miejskiej, "zielone tło w herbie miejskim to raczej rzadkość".
Jeśli myślicie, że tylko herb miasta jest problematyczny, to poczekajcie, aż usłyszycie o herbie powiatu włodawskiego. W 2002 roku, gdy projekt ten trafił do oceny Komisji Heraldycznej, odpowiedź była krótka: "Czy wy żartujecie?" Okej, może nie dosłownie, ale krytyka była druzgocąca.
Główne zarzuty:
Brak historycznych odniesień – pieczęć z 1785 roku została całkowicie pominięta. To tak, jakby ktoś chciał zapomnieć, że historia istnieje. Symbolika z przypadku – krzyż patriarszy? Czemu nie, ale co ma do Włodawy? Nic. Rodzina Sanguszków, z którą krzyż się kojarzy, nie miała aż tak dużego wpływu na ten region. Znacznie ważniejsi byli Zamoyscy, ale ich już w herbie nie uświadczymy. Podział tarczy jak na lekcji geometrii – dwie pobocznice, trzy kopie – wygląda efektownie, ale sensu brak. Komisja Heraldyczna w swojej opinii wskazała, że takie rozwiązania są "heraldycznie nieuzasadnione" i zasugerowała powrót do historycznych wzorców. Zainteresowani mogą znaleźć szczegółowe informacje w dokumentacji Komisji Heraldycznej oraz w materiałach dostępnych w archiwach regionalnych.
Flaga, czyli dwa pasy i trochę chaosu
Flaga powiatu włodawskiego również zasłużyła na kilka gorzkich słów. Składa się z dwóch pionowych pasów – żółtego i zielonego, a w środku dumnie prezentuje się wspomniany herb. Problem? Kolory i układ kompletnie nie pasują do historycznej symboliki regionu. Według specjalistów z dziedziny heraldyki, "flaga powinna nawiązywać do herbu, ale również zachowywać spójność z tradycją regionalną".
Heraldycy radzą: zmieńcie to, póki czas
Komisja Heraldyczna zasugerowała poważne zmiany, w tym stworzenie nowego projektu herbu. Zalecenia były jasne:
Opracować symbolikę nawiązującą do historii miasta i regionu.
Wykorzystać dawny herb miasta jako inspirację.
Unikać zbędnych komplikacji, takich jak dziwaczne podziały tarczy.
Warto wspomnieć, że podobne problemy miały miejsce w innych miastach w Polsce. Na przykład w 2015 roku w jednym z miast na Pomorzu dokonano całkowitej rewizji symboli miejskich po krytycznych uwagach Komisji Heraldycznej. Może więc warto, aby Włodawa poszła ich śladem?
Herb na nowo – co możemy zyskać?
Zmiana herbu i flagi to nie tylko kwestia estetyki czy zgodności z zasadami heraldyki. To także szansa na budowanie lokalnej tożsamości w oparciu o prawdziwą historię i tradycję. Jak zauważa jeden z historyków związanych z badaniami nad symboliką miejską, "odpowiednio zaprojektowany herb może stać się ważnym elementem promocji regionu". Warto też dodać, że proces zmiany symboli miejskich nie jest niczym nowym. W wielu krajach Europy rewizja starych herbów była częścią szerszych działań na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego. Dlaczego więc Włodawa miałaby być wyjątkiem?
Podsumowanie: lekcja na przyszłość
Historia herbów Włodawy i powiatu włodawskiego to przykład, jak nieznajomość heraldyki może wpędzić w tarapaty – choćby poprzez stworzenie symboli, które zamiast dumy wywołują zdumienie i uśmiechy politowania. Przykładem takich 'tarapatów' jest przypadek herbu z dodanym zielonym tłem, który według publikacji z Poznania został skrytykowany jako heraldyczny absurd i powód do kolejnych nieporozumień historycznych. Chociaż wydaje się, że to tylko symbolika, odpowiednie herby są ważnym elementem tożsamości lokalnej. Warto więc zadbać, by były one zgodne z tradycją i zasadami sztuki heraldycznej – ku chwale miasta i powiatu, a nie ku uciesze krytyków.
Bo wiecie, nikt nie chce, żeby jego herb wyglądał jak żart, prawda? Jak to celnie podsumował jeden z heraldyków: "Herb to nie miejsce na dowcipy, ale na historię i dumę".
Drodzy Czytelnicy! Mamy dla Was fascynującą opowieść o tym, jak we włodawskim powiecie powstał najbardziej ekskluzywny dokument wszech czasów - audyt szpitalny za skromne 60 tysięcy złotych, którego nikt nie widział, ale wszyscy o nim słyszeli. Można powiedzieć - medyczny odpowiednik Yeti! Nie od dziś wiadomo, że władza lubi wydawać pieniądze publiczne na rzeczy, które nigdy nie ujrzą światła dziennego.
Patrząc na zaistniała sytuację, można odnieść wrażenie, że starostwo celowo unika ujawnienia pełnych wyników audytu. Może audyt okazał się na tyle niewygodny, że lepiej go ukryć, niż przyznać się do porażki? W końcu łatwiej stworzyć kolejny program naprawczy niż pokazać, że sytuacja jest znacznie gorsza, niż się wydaje.
Sytuacja szpitala przypomina meanwhile serial medyczny, gdzie zadłużenie rośnie szybciej niż kolejki do specjalistów. 45,8 miliona długu to nie przelewki, szczególnie gdy pożyczka została wzięta w instytucji, która ma oprocentowanie jak sklep z "szybkimi pożyczkami" na rogu ulicy. Roczne odsetki przekraczają 4 miliony złotych - tyle, że za te pieniądze można by zatrudnić armię konsultantów do napisania kolejnych programów naprawczych!
Wygląda na to, że władze powiatu lubują się w tworzeniu programów naprawczych. Obecny, trzeci już z kolei, to kolejne 32 strony pobożnych życzeń, które mają uratować szpital. Czy naprawdę ktoś wierzy, że to przyniesie jakiekolwiek efekty? Przecież poprzednie programy były tworzone przez tę samą ekipę, która obecnie zarządza placówką. Dyrektor szpitala, Elżbieta Korszla, może i ma nadzieję na poprawę sytuacji, ale gdy była zastępcą poprzedniego dyrektora, zapewne też miała nadzieję – a jak się skończyło, każdy widzi.
Blok operacyjny świeci pustkami (wykorzystanie 22,6% - brawo!), jakby był ekskluzywnym spa dla chirurgów, a nie miejscem pracy. Za to programy naprawcze mnożą się jak króliki - mamy już trzeci! Każdy następny grubszy, każdy następny bardziej optymistyczny, każdy następny... równie skuteczny jak poprzednie. A co na to wszystko nasza dzielna dyrektor Elżbieta Korszla? Cóż, ma nadzieję. W końcu nadzieja jest matką... kolejnych programów naprawczych.
Starosta Zańko i jego ekipa wygrali wybory, obiecując ratowanie szpitala. Jak na razie ich działania sprowadzają się do tworzenia kolejnych dokumentów, które niewiele wnoszą. Audyt, na który wydano niemałe pieniądze, nadal pozostaje tajemnicą. Może starosta liczy na to, że sprawa ucichnie, jak sprawa palonych zniczy na schodach Starostwa? Czy doczekamy się w końcu ujawnienia pełnego audytu? A może za jakiś czas usłyszymy kolejną wymówkę o "błędzie pracownika"? Ile to już miesięcy czekamy na publikacje kosztownego audytu na stronach internetowych Starostwa – może koś wie?
Jedno jest pewne - jeśli ratowanie szpitala ma wyglądać tak jak dotychczas, to możemy być pewni jedynie wzrostu zadłużenia i kolejnych kosztownych dokumentów, które trafią prosto do szuflady.
"Zakładając 100 % realizację założonych działań naprawczych jak i rozwojowych już w roku 2026 Zakład powinien osiągnąć zysk z działalności operacyjnej, a w roku 2027 działalność Zakładu powinna zamknąć się zyskiem netto." - str. 23 w/w dokumentu – czyli w skrócie - dobre żarty nie są złe, tylko szkoda że są robione kosztem mieszkańców powiatu ?
Niech magiczna moc wigilijnego wieczoru przyniesie Wam spokój i radość. Niech każda chwila świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych świąt Bożego Narodzenia życzy
Przeglądając archiwa, redakcja wlodawa.net natrafiła na intrygujący dokument opisujący wydarzenia związane z ochroną rybostanu w rzece Bug i jej dopływach. Starostwo Powiatowe we Włodawie, w piśmie z 18 lutego 1935 roku, przedstawiło szczegóły sporu między właścicielami terenów wodnych, Teofilem Zalewskim i Szulimem Lembergerem, a władzami administracyjnymi.
Dokument dotyczył zakazu połowu ryb na rozlewisku Bełku i dolnym odcinku rzeczki Włodawki, gdzie masowy połów ryb zagrażał równowadze ekologicznej. Władze wskazywały, że ryby, zwabione świeżo natlenioną wodą z młyna, gromadziły się na tym niewielkim terenie, co było wykorzystywane przez właścicieli do intensywnego odłowu – nawet nocami, mimo wprowadzonych ograniczeń.
Zainteresowanie wzbudził także opis infrastruktury młyna. W dokumencie błędnie wskazano istnienie prądnicy na terenie młyna, co rodzi pytania o rzetelność niektórych danych technicznych w oficjalnych zapisach. Czy mogło to wpłynąć na przebieg sporu? To pozostaje przedmiotem dalszych dociekań.
Sprawa obrazuje napięcia między prywatnymi interesami a ochroną wspólnych zasobów naturalnych w okresie międzywojennym. Zachowane materiały – w tym fotografie i skany dokumentów – stanowią cenny zapis lokalnej historii i świadectwo działań na rzecz zrównoważonego korzystania z przyrody.
Artykuł ilustrują archiwalne fotografie z Włodawy z XIX i XX wieku oraz skany oryginalnych dokumentów urzędowych.
Starostwo Powiatowe Włodawskie. L. Rol.4. Włodawa dnia 18 lutego 1935r. Odwołanie Teofila Zalewskiego. i Saulima Lembergera
od orzeczenia a art 59 ustawy o ryboł.
Do Urzędu Wojewódzkiego Wydział roln.i Ref. Roln. w Lublinie.
Przesyłając dwa odpisy orzeczeń, tutejszego Urzędu wzaż z dowodami ich doręczenia wag.ogłoszenia w sprawie określenia przestrzeni wodnej objętej zakazem łowienia ryb, oraz odwołanie od tegoż orzeczenia - Starostwo wyjaśnia: ten tekst pierwotnie ukazał się na https://wlodawa.net 1) Teren objęty zakazem łowienia ryb obejmuje rozlewisko wodne, tak zwany "Bełk", znajdujące się pod zapasowym jazem młyńskim (szluza) o powierzchni około 3000 mtr.kw. wraz z dolnym odcinkiem około 400 mtr. rzeczki Włodawki, spadającej ze stawu przez główny jaz młyński i turbinę, a mającej bezpośrednie połączenie ze wspomnianym Bełkiem.
Sytuacja wykazana poniżej:
2.) Powyższy teren wraz z młynem i przyległy stawem wielkim jest własnością hipoteczną Teofile Zalewskiego i Szulima Lembergera. Na dolnym odcinku rzeczki (w miejscu oznaczonym na szkicu krzyżykiem), na skutek przymulenia na drugi brzeg gruntów mieszczan miasta Włodawy, istnieje spór co do prawa posiadania i użytkowania tej części rzeczki.ten tekst pierwotnie ukazał się na https://wlodawa.net Na skutek powyższego, zaskarżone orzeczenie zostało reason Zalewskiemu i Lembergerowi, jako właścicielom hipotecznym, oraz rozplakatowane na terenie miasta, aby powiadomić zainteresowanych mieszkańców Włodawy. Na skutek powyższego zaskarżone orzeczenie zostało reason Zalewskiemu i Lembergerowi, jako właścicielom hipotecznym, oras rozplakatowane na mieście w celu podania do wiadomości zainteresowanym miasta Włodawy 3.) Zaskarżone orzeczenie niczem nie przesądza granic obwodu ryback kiego Nr.5 rzeki Włodawki, jak to interpretują w swem odwołaniu skarżący, gdyż odwołanie ich od orzeczenia Wojewody w powyższej sprawie zostało przesłane do Urzędu Wojewódzkiego przy piśmie z dnia 28/XI-1934r.,zaś zaskarżone orzeczenie Starostwa w przedmiocie zakazu połowu ryb oparte jest na art.59 ustawy o rybołówstwie.
4.) Konieczność ustalenia w orzeczeniu wskazanych w nim granie zakazanego do połowu terenu jest wywołana okolicznością, że corocznie zimą i wiosną olbrzymie ilości ryb zwabione świeżo utleniona pod jazen wodę napływają z rzeki Bugu do rzeczki Włodawki i gromadzą się jak pułapce wymienionym Bełku, skąd Zelewski i Lemberger wyławiają je w tym okresie tysiącami kilogramów.
Ograniczenie zakazu jedynie do "Bałka", jak tego chcieliby skarżący, nie uchroniłoby ryb on niszczącego rybostan rzeki Bugu masowego ich wyławiania podczas gromadnego ich przepływu wąziutkiej rzeczce na krótkim jej odcinku 450 mtr. i utrudniłoby możność prowadzenia należytej kontroli, tembardziej, ten tekst pierwotnie ukazał się na https://wlodawa.netże właściciele terenu nie chce się wyrzec wielkich korzyści materialnych osiąganych rabunkowo prowadzonego rybołówstwa, nawet po wydaniu zakazu łowienia ryby pokryją w Bełku nocami, co zmusiło Starostwo do wydania przeciwko nim dochodzenie karno administracyjnego.
zał. : 3.
Za Starostę.
Komisarz Ziemski
/J.Jaśkiewcz.-/
Podsumowanie Sprawy Dokument ten to odwołanie Teofila Zalewskiego i Saulima Lembergera od orzeczenia Starostwa Powiatowego Włodawskiego z dnia 18 lutego 1935 roku, dotyczącego zakazu połowu ryb na określonym odcinku rzeki Włodawki. Starostwo, powołując się na art. 59 ustawy o rybołówstwie, objęło zakazem obszar rozlewiska "Bełk" o powierzchni 3000 m² oraz 400-metrowy odcinek rzeki poniżej zapasowego jazu młyńskiego. Uzasadnieniem zakazu było masowe gromadzenie się ryb w tym miejscu, zwłaszcza zimą i wiosną, co umożliwiało Zalewskiemu i Lembergerowi, właścicielom hipotecznym terenu, intensywne połowy, zagrażające populacji ryb w Bugu.
Kwestie Sporne Zakres terytorialny zakazu: Zalewski i Lemberger kwestionują objęcie zakazem 400-metrowego odcinka rzeki, argumentując, że ograniczenie do "Bełka" wystarczyłoby do ochrony ryb. Prawo własności: Spór o prawo do użytkowania dolnego odcinka rzeki, gdzie doszło do "przymuleń" gruntu, komplikuje sprawę. Interpretacja zakazu: Skarżący błędnie interpretują zakaz jako próbę ustalenia granic obwodu rybackiego nr 5, podczas gdy dotyczy on jedynie ochrony ryb w konkretnym miejscu. Skuteczność kontroli: Starostwo argumentuje, że ograniczenie zakazu do "Bełka" utrudniłoby kontrolę przestrzegania przepisów, zwłaszcza w kontekście nocnych połowów prowadzonych przez Zalewskiego i Lembergera.
Quiz Instrukcje: Odpowiedz na poniższe pytania w 2-3 zdaniach. Jaki był główny powód wydania zakazu połowu ryb na wspomnianym odcinku rzeki Włodawki? Na jakiej podstawie prawnej Starostwo Powiatowe we Włodawie wydało orzeczenie o zakazie połowu? Kim byli Teofil Zalewski i Saulim Lemberger w kontekście tej sprawy? Co to jest "Bełk" i dlaczego ten obszar został objęty zakazem połowu ryb? Jakie argumenty podnosili Zalewski i Lemberger w swoim odwołaniu od orzeczenia Starostwa? Co to jest "przymulenie" i jaki wpływ miało na spór o prawo do użytkowania rzeki? Jakie działania podjęło Starostwo w związku z nocnymi połowami ryb przez Zalewskiego i Lembergera? Jaki argument wysunęło Starostwo odnośnie ograniczenia zakazu jedynie do obszaru "Bełka"? Jakie znaczenie dla sprawy ma rzeka Bug?
XI sesja Rady Powiatu we Włodawie była, jak zawsze, pełna niespodzianek. Powiatowa polityka, niczym dobre kino niezależne, dostarcza emocji, komedii i czasem odrobiny grozy. Zacznijmy od głównych bohaterów tej tragikomedii.
Szpital – kredyty, audyty i nieudane programy naprawcze Wielka afera! Okazuje się, że nasz szpital, niczym sprytny biznesmen z filmów gangsterskich, brał kredyty w parabankach. To oczywiście wymagało audytu – za jedyne 60 tysięcy złotych. Wszystko po to, by dowiedzieć się, że dwa programy naprawcze SPZOZ trafiły do kosza, a teraz powstaje trzeci. Wygląda na to, że ktoś w szpitalu uważa programy naprawcze za kolekcjonerskie trofea. Pediatria została zamknięta – dzieci muszą radzić sobie bez lokalnego wsparcia. Za to na położnictwie można było znaleźć pacjentki z okolic Lublina. Kto wie, może to sposób na promocję Włodawy?
Dyrektor z wiarą w przyszłość Pani dyrektor szpitala, Elżbieta Korszla, pewna jest że pracować będzie do 2026 roku. Dobra wiadomość? Z pewnością dla niej samej to tak. Przy takim tempie wprowadzania zmian możemy spodziewać się jeszcze co najmniej jednego programu naprawczego – a może nawet dwóch!
Odznaczenia, heraldyka i mongolska tamga Odznaczenia starosty Zańko nie przeszły weryfikacji heraldycznej. Powiat pieczętuje się tamgą, która bardziej pasuje do imperium mongolskiego niż do Włodawy. Może to powód, dla którego heraldyka nie dała zgody na kolejny heraldyczny gniot w naszym powiecie?
Herb na stronie starostwa jest zupełnie inny niż ten, który widnieje na stronie Muzeum we Włodawie. Pisaliśmy o tym już kilka razy, ale w muzeum szukają jarmułki, a historia Włodawy – szczególnie ta polska – zdaje się mniej istotna dla dyrekcji. Są przecież „ważniejsze” tematy niż prawda historyczna.
Radny Holaczuk – tajemniczy pacjent Wisienką na tym powiatowym torcie był występ radnego Holaczuka. Wzorem Ryszarda Petru, postanowił wcielić się w rolę tajemniczego pacjenta i spędzić cały dzień w szpitalu. Brzmi dobrze, prawda? Problem w tym, że radny Holaczuk jest znany w całym powiecie. Można śmiało założyć, że personel szpitala przy jego obecności będzie działał na medal.
A co do kompetencji – jakie umiejętności nauczycielskie pomagają w ocenie pracy szpitala? Czy radny Holaczuk planuje przeprowadzić lekcję wychowawczą na SOR-ze? Może to nowy sposób na motywowanie pracowników?
Teatr trwa Jedno jest pewne: sesje Rady Powiatu we Włodawie to teatr na żywo. Każdy odcinek dostarcza niespodzianek i sprawia, że można się zastanawiać, czy to wszystko dzieje się naprawdę. Gdyby ktoś chciał napisać scenariusz komediodramatu, Włodawa jest gotowym materiałem. Zapraszamy na kolejną sesję – będzie, jak zawsze, zabawnie, absurdalnie i bez gwarancji happy endu.
^p^
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Włodawa uczciła 106. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości z wyjątkową oprawą, pełną patriotycznego ducha i lokalnej dumy. Główne uroczystości odbyły się 11 listopada 2024 r., a ich organizatorem był powiat włodawski. W obchodach wzięli udział przedstawiciele władz lokalnych, żołnierze 19. Chełmskiego Dywizjonu Artylerii Samobieżnej, harcerze, uczniowie i mieszkańcy miasta.
Harcerski „Ogień Niepodległości” Już dzień wcześniej, 10 listopada, harcerze z 1 Włodawskiej Drużyny Harcerzy „Delta” im. Augusta Emila Fieldorfa ps. „Nil” oraz zuchy z 2 Włodawskiej Gromady Zuchów „Rycerze Miecza Excalibura” zorganizowali przy włodawskim czworoboku akcję „Ogień Niepodległości”. Wieczór upłynął na wspólnym śpiewaniu pieśni patriotycznych, opowieściach przy gitarze i ognisku, budując atmosferę pamięci i wspólnoty.
Poniedziałkowe uroczystości Obchody 11 listopada rozpoczęły się uroczystą mszą świętą w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego. Po nabożeństwie kilkanaście pocztów sztandarowych, klasa mundurowa, delegacje lokalnych instytucji oraz mieszkańcy, prowadzeni przez orkiestrę dętą, wyruszyli w marszu ulicami Włodawy. Po raz pierwszy trasa pochodu zakończyła się przy pomniku gen. Franciszka Kleeberga, znajdującym się w historycznym Rynku przy zabytkowym Czworoboku.
Pod pomnikiem odbyła się podniosła ceremonia, podczas której przewodnicząca Rady Powiatu Danuta Kononiuk wygłosiła przemówienie, a następnie przeprowadzono Niepodległościowy Apel Pamięci. Delegacje złożyły wieńce i wiązanki kwiatów. W imieniu powiatu jako pierwsi oddali hołd starosta i wicestarosta.
Patriotyczne zakończenie Uroczystości zakończyły się defiladą żołnierzy z Chełma oraz programem artystycznym w sali kina. Wystąpiły tam dzieci i młodzież z ZSZ nr 1, II LO we Włodawie oraz wychowankowie Młodzieżowego Domu Kultury, którzy przygotowali występ o tematyce patriotycznej. Obchody Święta Niepodległości we Włodawie były doskonałym przykładem pielęgnowania narodowych tradycji, łączącym różne pokolenia i środowiska w duchu wspólnej historii i tożsamości.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej