Może ktoś wie jak to jest❓Jest we Włodawie ❤💙 dwóch urzędników ⏳ tytułujących się mianem #Burmistrz, obaj biorą jak na Włodawę 🍚 z naszych podatków 💸 dobrą pajdę 🍞, i jak widać nie potrafią dogadać się w prostej sprawie jaką jest kolejna rocznica 🇵🇱 Powstania Warszawskiego 🇵🇱 Obaj zrobili sobie 𝘀𝘄𝗼𝗷𝗲 obchody państwowego 🇵🇱 🇵🇱 🇵🇱 święta! ☣ Jeden poszedł pod #WDKWłodawa na ławeczkę Krahelskiej, a drugi pod #PocztaWlodawa pod pomnik #WINwlodawa - jeśli się we Włodawie nie potrafią dogadać, to co dopiero w kraju nad Wisłą? 🎪🎠🎡🎢🎪
"Jutro 79 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Spotkajmy się o godz 17 czyli o tzw. "Godzinie 0" kiedy w mieście zawyją syreny przy pomniku - ławeczce Krystyny Krahelskiej, Sanitariuszki Powstania Warszawskiego". - pisze na fb Wisław Muszyński Burmistrz Miasta Włodawa
"Każdego roku w tym samym miejscu czcimy bohaterów powstania Warszawskiego i polskiego podziemia niepodległościowego". - pisze na fb Wiesław Holaczuk wiceBurmistrz
Kilka dni przed rocznicą Stowarzyszenie Odkrywców Ziemi Włodawskiej, na swoim fb zaprosiło wszystkich z miasta jak i powiatu tymi oto słowami - "Wzorem ubiegłego roku Stowarzyszenie Odkrywców Ziemi Włodawskiej oraz Stowarzyszenie IPA Region Włodawa w dniu 1 sierpnia 2023 r o godz. 17.00 zapraszają wszystkich mieszkańców Włodawy i okolic, pasjonatów historii, przedstawicieli organizacji samorządowych i społecznych na skwer przy ul. Piłsudskiego we Włodawie obok WDK. Chcemy spotkać się przy ławeczce poświęconej poetce Krystynie Krahelskiej ps. „Danuta” i minutą ciszy uczcić i oddać hołd żołnierzom Powstania Warszawskiego i mieszkańcom stolicy, którzy bohatersko walczyli i zginęli. Powstanie Warszawskie było największym zrywem i najdłużej trwającym powstaniem w mieście. 63 dni walki prowadzonej przez utworzone w konspiracji wojsko polskie głównie Armię Krajową, wspartą przez inne organizacje podziemne nie miało odpowiednika w historii. Wśród ofiar, które oddały życie w walce o wolność i niepodległość była Krystyna Krahelska ps. „Danuta” zmarła w drugim dniu powstania w wyniku odniesionych ran. Poetka we Włodawie przebywała w latach 1943-1944, była autorką piosenki „Hej chłopcy bagnet na broń”, jej twarz do dzisiaj można oglądać w obliczu Syrenki warszawskiej.
Jednocześnie wychodząc naprzeciw osobom mieniącym się jako „prawdziwi patrioci”, stwierdzamy, że patriotyzm to nie tylko składanie wieńców, to też dbałość o kulturę, o historię i nasze dziedzictwo narodowe. To dbałość o groby naszych przodków, groby żołnierzy, którzy oddali życie za wolność Polski, to pamięć o nich. To dbałość o środowisko naturalne w którym żyjemy i przyszłość naszych dzieci. Patriotyzm to uczciwość i kultura osobista w każdych relacjach." - fb/Stowarzyszenie Odkrywców Ziemi Włodawskiej
Jak widać, trzeba było we Włodawie dokonać podziałów i podzielić się na frakcje, aby rywalizować o to, kto posiada większą flagę we Włodawie. W rezultacie, jak zawsze, wyszło to bezsensownie - można to nazwać "popeliną po włodawsku". Wydaje się, że mieszkańcy powinni samodzielnie organizować swoje uroczystości i oficjalnie nie zapraszając lokalnych polityków. Ponieważ zapraszanie ich na uroczystości tylko buduje podziały w naszym lokalnym społeczeństwie. Ci, którzy pragną zyskać popularność, powinni uczestniczyć jako zwykli mieszkańcy, a nie politycy. Albo mogą zorganizować swoje własne imprezy, na które żaden rozsądnie myślący mieszkaniec miasta by się nie wybierał, chyba że tylko ich krasnale ogrodowe.
Jest również śmieszne to, jak ostatnio wszyscy nagle zaczęli przywiązywać wagę do patriotyzmu, podczas gdy jeszcze kilka lat temu nie przejmowali się różnymi historycznymi rocznicami, ignorując je zupełnie. A dziś prześcigają się w byciu strażnikami historii i tradycji, ale mimo to nasze miasto wciąż posiada w herbie chełmskie barwy, co dla lokalnych patriotów i strażników tradycji z urzędy miasta nie stanowi żadnego problemu :)
Podczas XLVII sesja Rady Miejskiej we Włodawie która miała miejsce 7 października 2021 roku, radna miejska Renata Kapelko (ŁNS) odczytała wstępną opinię doktora historii Marka Kołyszko, pracownika naukowego Wydziału Nauk Historycznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, oraz wniosek skierowany do Burmistrza przez włodawskie środowisko Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego. Radna Kapelko informuje nas, że włodawscy Weterani i Rezerwiści WP zwrócili się do Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu o wydanie opinię na temat pomnika przy Czworoboku we Włodawie. W tym miejscu należ poinformować mieszkańców miasta, że aktywnym działaczem włodawskiego oddziału Weteranów i Rezerwistów WP jest tato radnej mjr. rez Andrzej Rysz / na zdjęciu niżej trzeci od lewej w „stalowym mundurze” Sił Powietrznych RP / Andrzej Rysz to zanany włodawski działacz społeczny, ale również posiada on w Instytucie Pamięci Narodowej jedną z bogatszych teczek opisująca jego karierę w Polsce Ludowej.
Niżej w całości cytujemy opinię dr Kołyszko, która została odczytana na sesji Rady Miasta i umieszczona na fb radnej Renaty Kapelko w dniu 16 sierpnia 2021 roku. Zdjęcia można klikać, aby lepiej odczytać opisy dołączone do zdjęć, jak również linki w treści opinii z Torunia - polecamy zapoznać się z linkami w tekście opinii, ponieważ przedstawią one szerszą perspektywę minionych wydarzeń.
Tu był post radnej, ale widocznie go schowała :(
„Pomnik ku czci poległych i pomordowanych w latach 1939-1945 Wstępna opinia o wartości historycznej i artystycznej wydana przez Pana Marka Kołyszko, doktora historii, pracownika naukowego Wydziału Nauk Historycznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, na prośbę Związku Weteranów i Rezerwistów Wojska Polskiego.
Cytuję: „Pomnik we Włodawie ulokowany jest w zachodniej pierzei rynku. / We Włodawie pomnik znajduje się w południowej pierzei rynku / Konstrukcja pomnika składa się z trzech sekwencji połączonych w całość przez ujednolicenie masywnych kompozycji tła każdego z segmentów. Składają się one z nieregularnych bloków. Z każdej z trzech kompozycji wynurzają się postaci o zróżnicowanych ubiorach. Wszystkie mają wzrok skierowany na zewnątrz od centrum struktury rzeźbiarskiej
Nie ulega wątpliwości, że w tym dziele została uchwycona kulminacyjna scena, jaka rozegrała się w lasach parczewskich w roku 1944, latem. Wówczas to Niemcy w ramach akcji „Wirbelsturm” otoczyły spersonifikowane na pomniku postaciami w różnych uniformach i cywilnych ubraniach, reprezentantów formacji partyzanckich walczących z okupantem. Skład okrążonych przez Niemców formacji był różnorodny.
Zjednoczeni przeciwko wspólnemu wrogowi, ale niezależni światopoglądowo usiłują wydostać się ze śmiertelnego pierścienia okrążenia hitlerowskich wojsk. Rozpoznanie formacji można dostrzec w przedstawionym na pomniku umundurowaniu, czy cywilnych strojach. Między innymi np. umundurowaniu sprzed 1939 roku 27 Wołyńskiej Dywizji Pieszej Armii Krajowej.
General Michael (Rola) Zymierski (top row, center), commander of the Polish communist Armia Ludowa, poses with a partisan unit in the Parczew Forest. The partisan unit includes the Jewish physician, Michael Temchin (bottom right).
Wieńczący kompozycję, masywny blok, który jest ustawiony na najwyższym elemencie pomnika obiega od góry cytat z pierwszych strof wiersza „Bagnet na broń” Władysława Broniewskiego. Strofy tego wiersza nadal są aktualne, też jako wskazówka ucząca patriotyzmu i jedności przeciwko wspólnemu, zewnętrznemu wrogowi porywającemu się na niepodległość Polski. Strofy tego wiersza i jego przesłanie są bliskie każdemu polskiemu patriocie. Wiersz powstał na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej w obliczu zagrożenia inwazją niemiecką. - / 1 września 1939 roku Hitlerowskie Niemcy zaatakowały Polskę, a 17 września 1939 roku dołączyła do nich Rosja Sowiecka /
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Warto przypomnieć, że autorem wiersza jest Władysław Broniewski (1897-1962), pochodzący z rodziny szlacheckiej o patriotycznych tradycjach. Jego ojciec był powstańcem styczniowym. Autor wiersza jako nastolatek związał się z ruchem niepodległościowym. Był współorganizatorem drużyny skautów i oddziału Związku Strzeleckiego. Tak jak Józef Piłsudski był socjalistą. W wieku 17 lat wstąpił do Legionów Piłsudskiego i w ich szeregach walczył. Brał udział w wojnie polsko – bolszewickiej. Za zasługi wojenne został odznaczony orderem Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyżem Walecznych. / Warto również napisać, że pomnik został odsłonięty 22 lipca 1968 roku czyli 6 lat po śmierci autora wiersza. Anegdotą jest że "W czasach stalinizmu Broniewski był poetą głęboko zaangażowanym w budowę nowej rzeczywistości, co często interpretowane jest jako postawa jednoznacznie prokomunistyczna. Odmówił On jednak napisania słów nowego hymnu polskiego, gdy z taką propozycją zwrócił się do niego Bolesław Bierut. Wręczył mu podobno tylko kartkę z napisem Jeszcze Polska nie zginęła." - wikipedia.pl / Jako ochotnik brał udział w kampanii wrześniowej 1939 r. W roku 1940 aresztowany przez NKWD. Nie zgodził się na współpracę. Był więziony na Łubiance i deportowany w głąb Rosji Sowieckiej. Na mocy układu Sikorski – Majski, uwolniony wstąpił do Armii Polskiej formowanej przez gen. Andersa. W Palestynie opublikował antysowieckie wiersze jako wspomnienia po pobycie w niewoli sowieckiej.
Wymowa pomnika, strofy wiersza obiegające jego wierzchołek, stanowią trwałą lekcję patriotyzmu. Tak odczytuję sens pomnika. Dla tych, którzy nie znają historii Polski i najbliższej okolicy stanowią być może mało przystępną lekcję. Może celowym byłoby umieszczenie kilku zdań ułatwiających „odczytanie” sensu przesłania?
Pomnik jest dziełem niezłej klasy. Sposób ukazanej ekspresji nie zestarzał się. Nadal dzieła autora pomnika sprzedawane są w salonach antykwarycznych. Na początku sierpnia tego roku gipsowy model autorstwa Edmunda Matuszka był wystawiony za 3.000 zł. Poza wartością edukacyjną ma ten pomnik wartość artystyczną i wymierną wartość materialną. Pamiętajmy, że jest to jednostkowe dzieło. Nigdzie nie ma takiego pomnika. Oczywiście, idealnym miejscem byłoby osadzenie pomnika w ekspozycji plenerowej np. w lasach parczewskichz ukierunkowaniem postaci partyzantów 27 Wołyńskiej Dywizji Pieszej Armii Krajowej w stronę ich brawurowej akcji wydostania się z okrążenia. Ale to wiąże się ze sporymi kosztami. Poza tym lekcja patriotyzmu i historii na włodawskim rynku jest dostępna szerszemu gremium.
Wydaje się, że byłoby sensowne umieszczenie stosownej tablicy, ułatwiającej zrozumienie przedstawionej sceny i krótkiej notatce o autorze strof umieszczonych na pomniku. Ale nie na samym monumencie, a obok niego, w pobliżu, by nie burzyć zamysłu autora dzieła. Przedstawiony powyżej zarys upoważnia mnie, by wnioskować o rozważne potraktowanie jakichkolwiek przedsięwzięć związanych z pomnikiem. Na pewno konieczne są pogłębione badania archiwalne. Trzeba też mieć na uwadze prawa autorskie tego działa. Autor ur. w 1932 roku żyje. Powyższy zarys być może stanie się kanwą do szerszego opracowania pomnika. W odniesieniu do planowania prac przy podobnych obiektach zawsze należy pamiętać o zdaniach przypisywanych Marszałkowi Piłsudskiemu lub Marszałkowi Fochowi:
„Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć tracą życie” Toruń 15 sierpnia 2021 r.
Do wiadomości: Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu”
Ocenę zgodności historycznej wstępnej opinii doktora z Torunia pozostawiamy Państwu do oceny. My oceniamy opinie jak mało interesującą i co smuci posiadającą dużo błędów merytoryczno - historycznych. Wygląda na to, że opinia była pisana stricte po zamówienie tak aby zamawiający był zadowolony, i na dodatek „na kolanie”. Wskazują na to choćby tak ewidentny błąd jak to, że doktor historii aż trzy razy napisał w swej opinii określenie formacji wojskowej „dywizji pieszej” – doktor historii - osoba która powinna operować fachowym językiem, a nie kopiować z internetu frazy :( – link
Muzeum we Włodawie po raz kolejny „pompuje żydowską narrację historyczną” zapominając, albo i celowo pomijając polskie ofiary holokaustu. Szczególnie boli fakt, że włodawscy muzealnicy pomijają milczeniem mieszkańców Włodawy narodowości Polskiej, którzy jako pierwsi ginęli w niemieckich obozach śmierci.
Oto co dziś 27 stycznia 2020 roku na profilu społecznościowym Muzeum zamieściło:
Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Jest to święto obchodzone w rocznicę wyzwolenia byłego Niemieckiego Nazistowskiego Obozu Koncentracyjnego i Zagłady Auschwitz-Birkenau. Zostało ono uchwalone przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2005 r. Dziś pamiętamy o społeczności żydowskiej z Włodawy, ale także o przesiedleńcach z Europy, którzy zostali zgładzeni w pobliskim Niemieckim Obozie Zagłady w Sobiborze. Na fotografii Żydzi z Włodawy tuż po wojnie, którzy przeżyli Holocaust.
Notoryczne pomijanie włodawskich ofiar holokaustu polskiego pochodzenie, przez muzealników z Włodawy oraz lokalnych publicystów jest co najmniej zastanawiające, by nie powiedzieć żenujące. W kółko tylko czytamy, że jedynymi ofiarami niemieckiego terroru podczas II Wojny Światowej we Włodawie i okolicach byli tylko i wyłącznie mieszkańcy narodowości żydowskiej.
Być może jest to spowodowane niewygodnymi faktami i nie pasującymi do już utartej narracji historii XX wieku miasta i powiatu. Ponieważ w internecie są dostępne dokumenty, które w inny sposób opisują wydarzenie które miały miejsce we Włodawie i bliskiej okolicy w okresie niemieckiej okupacji.
Oto raport z dnia 23 lipca 1941 r. wysłany z okupowanej przez Niemców Polski do Londynu. Raport informuje rząd polski w Londynie o masowych aresztowaniach, egzekucjach i deportacjach Polaków do Oświęcimia/Auschwitz oraz na Pawiak w Warszawie. Tu warto zwrócić uwagę na wzmianka informującą o kolaboracji włodawskich Żydów z niemieckim okupantem.
W raporcie czytamy, że
We Włodawie aresztowano prawie wszystkich poborowych. Aresztowanych wywieziono po przesłuchaniu na Zamek Lubelski lub do Oświęcimia/Auschwitz. Szereg osób rozstrzelano. W aresztowaniu pomagali władzom niemieckim Żydzi, polepszając sobie w ten sposób warunki bytowe.
Dziwne, że mieniący się znawcami włodawskiej historii kwartalinicy przez ostatnie 10 lat nic na temat aresztowań włodawskich harcerzy i nauczycieli nie napisali. Historia bardzo ciekawa, lecz do dnie dzisiejszego szerzej nie opisana. Zapewne żydowska kolaboracja nikomu nie jest na rękę. Łącząc kropki okazuje się, że we Włodawie nie było tak różowo, jak to jest często lokalnie przedstawiane i promowane.
Prawdopodobnie na początku 1940 r. harcmistrz P. Kołodziejek zorganizował we Włodawie konspiracyjną działalność „Szarych Szeregów”[30]. Sądzić należy, że na jej czele stanęli bracia Żelaźniewiczowie. Zajęcia w zastępach miały charakter wojskowy. Prowadzono m.in. szkolenie z bronią i obserwację ruchów wojsk niemieckich. Jerzy Jagiełło dostarczał zdjęcia niemieckich funkcjonariuszy i oficerów[31].
Jednak w okresie kwiecień – czerwiec 1941 r. okupant zlikwidował cały trzon organizacji. Miał ułatwione zadanie, gdyż już jesienią 1939 r. zdobył całą przedwojenną dokumentację włodawskiego hufca[32]. Niewątpliwie do aresztowania około 50-ciu osób, głównie uczniów gimnazjum, doprowadziły też liczne błędy organizacyjne.
Włodawskie „Szare Szeregi” nie posiadały odpowiedniej siatki konspiracyjnej. Harcerze nie byli przygotowani do pracy w podziemiu. Do organizacji z łatwością mogły przenikać niewłaściwe osoby[33]. Wszystkich aresztowanych poddano wstępnym przesłuchaniom, często połączonym z biciem, w budynku miejscowego gestapo. Po czym przewieziono ich na Zamek Lubelski, a następnie chłopców osadzono w obozie w Oświęcimiu, a dziewczęta – w Ravensbrück.
Wśród wywiezionych znaleźli się następujący uczniowie[34]: 1. Bajuk Piotr - zginął 10.08.1942 r.; 2. Bartnicka Henryka; 3. Basiak[35] Zdzisław - zginął; 4. Biernacki Marian; 5. Buska Kazimierz [36] - zginął we wrześniu 1942 r.; 6. Bychawski Zbigniew - zginął 28.10.1942 r.; 7. Głogowski Zbigniew - zginął 25.09.1941 r.; 8. Iwanicki Jerzy - zginął; 9. Kosiński Henryk [37] - zginął 17.03.1942 r.; 10. Kukiełka[38] Leon - zginął 30.10.1942 r.; 11. Marciuszek Stefan - zginął; 12. Nagiel Józef - zginął; 13. Osipowski Walerian - zginął 30.07.1941 r.; 14. Ostrowski Stanisław - zginął 04.03.1942 r.; 15. Partyka Tadeusz - zginął; 16. Skrzyński Janusz - zginął 22.11.1941 r.; 17. Szyszkowski Zygmunt - zginął w październiku 1942 r.; 18. Witkowski Zdzisław - zginął; 19. Zbyszyński[39] Zbigniew - zginął 13.02.1942 r.; 20. Żelaźniewicz Bogdan - zginął 12.03.1942 r.; 21. Żelaźniewicz Jerzy - zginął 14.08.1942 r.
Kronika Szkolna do tej listy dodaje nazwisko Antoniego Gąski oraz Zbigniewa Głowackiego.
Wśród poległych i zabitych w różnych okolicznościach wojny znaleźli się ponadto: prof. Piotr Krejpowicz[40], uczniowie: Stanisław Horszczaruk, Marian Kazimierczuk, Zbigniew Kołodyński, Zygmunt Paciorkowski oraz Andrzej Matczuk, Feliks Najda, Zdzisław Serdakowski, Joanna Teratycka[41].
Liczymy, że włodawscy muzealnicy z Muzeum - Zespół Synagogalny we Włodawie oraz redakcja kwartalnika Wschód nadrobią zaległości i wydadzą większe opracowanie w formie druku. Opisujące historię niemieckich aresztowań włodawskich konspiratorów, o których mowa wyżej i wyjaśnią nie do końca jasną kartę współpracy żydowskich mieszkańców miasta z niemieckim okupantem w czasie II Wojny Światowej - liczymy ma Was.
Dodatek specjalny
Godzinę po naszej publikacji, pracownicy muzeum obudzili się, i w pospiechu na profilu fb zaczęli publikować kolejne zdjęcie mieszkańców miasta Włodawy. Mieszkańcy ci zostali aresztowanie w akacji likwidacji włodawskiej komórki "Szarych Szeregów" lub innych organizacji podziemnych wiosną 1941 roku - o czym możemy dowiedzieć się z opisów zdjęci jak i raportu wysłanego do władz polskich w Londynie. Aresztowania odbyła się wiosną - latem 1941 roku, aresztowanych wywieziono w pierwszej kolejności na Zamek Lubelski, a następnie do Auschwitz gdzie otrzymali status więźniów politycznych.
Bardzo ciekawe informacje, ale to bardzo - główne informacje dotyczące niemieckiej ekonomii zagłady znajdują się około 39 minuty audycji - KChT red. Piotr Wrońskiego
Niemieckie władze okupacyjne ze względu na groźbę rzekomej epidemii rozpoczęły proces izolacji ludności żydowskiej już zimą 1939/1940. Na ulicach granicznych wyznaczonych "dzielnic żydowskich" umieszczono białe tablice z napisami w językach polskim i niemieckim ostrzegające przed przebywaniem na terenie zamieszkałym przez ludność żydowską z powodu zagrożenia tyfusem.
STRZEŻ SIĘ TYFUSU PLAMISTEGO
Tyfus plamisty jest chorobą związaną z nieczystością i brudem, nosicielem tyfusu plamistego jest wyłącznie WESZ. Wesz najpierw zaraża się ssać krew chorego na tyfus, po czym przenosi zarazki tyfusu plamistego na zdrowego.
Walka z tyfusem plamistym to walka z WSZA.
1. Unikaj zawszonych i osób z otoczenia chorych na tyfus plamisty. 2. Nie udzielaj żadnego noclegu żebrakom, włóczęgom, cyganom, żydom i innym osobom zawszonym. 3. Zachowaj jak najdalej idąca czystość ciała. 4. Tęp wszy na ciele, odzieży i bieliźnie. 5. W każdym niewyjaśnionym wypadku choroby z gorączką zawiadamiaj natychmiast lekarza. 6. Po stwierdzeniu wypadku tyfusu plamistego, oddaj natychmiast wszystką bieliznę i odzież chorego do dezynfekcji w najbliższym szpitalu. Następnie przeprowadź dezynfekcje wszelkich przedmiotów jakich chory używał oraz mieszkania. 7. Unikaj żydów, bo są najbardziej] zawszeni. 90%. chorych na tyfus plamisty to ŻYDZI.
Zwalczaj więc wesz - a uchronisz się przed Tyfusem plamistym!!
[wp_ad_camp_4] "Początkowo można było się jeszcze przemieszczać. Część osób korzystała z tej możliwości, aby zabrać z opuszczonych mieszkań pozostawione w nich rzeczy. Wkrótce potem teren getta został otoczony drewnianym ogrodzeniem i zasiekami z drutu kolczastego, a wzdłuż jego granic postawiono tablice informujące o zakazie ich przekraczania, którego przestrzegania pilnowali funkcjonariusze niemieckich formacji policyjnych i żydowskiej Służby Porządkowej (policji żydowskiej)." - jhi.pl
Odezwa! Do ludność Okręgu Warszawskiego!
Przez utworzenie dzielnic żydowskich udało się wypadki tyfusu plamistego ograniczyć do minimum. W ostatnim czasie zaszły jednak poza dzielnicami żydowskimi wypadki zachorowania na tyfus plamisty, odnośnie których stwierdzono, że zostały spowodowane przez wędrujących żydów. W interesie całej ludności Okręgu Warszawskiego zakazałem dlatego udzielania pomieszczenia, utrzymania lub innego wsparcia żydowi, który przebywa bez zezwolenia poza jedna z dzielnic żydowskich. Kto narusza ten zakaz, może być ukarany więzieniem lub grzywna do 10.000 złotych, a w poważnych wypadkach nawet ciężkim więzieniem. Spodziewam się, że ludność Okręgu Warszawskiego zrozumie, iż winna w interesie własnego zdrowia zaniechać jakiegokolwiek wspierania wędrujących żydów, a niezależnie od tego oddać najbliższemu urzędnikowi policyjnemu każdego żyda, który wędruje bez zezwolenia.
Warszawa, dnia 17 czerwca 1941 r.
(-) D. FISCHER Gubernator
"Ludność z getta pracowała w lokalnych obozach pracy, min. zajmowała się osuszaniem bagien czy Wielkiego Stawu Włodawskiego. Część z nich pracowała przy budowie nazistowskiego obozu śmierci w Sobiborze. Była to ciężka i wielogodzinna praca* , za którą nie otrzymywano żadnego wynagrodzenia. Łącznie getto zajmowało powierzchnię 500 metrów kwadratowych i posiadało niewielką liczbę budynków mieszkalnych. Kres włodawskiego getta nastąpił w pierwszych dniach 1943 roku, kiedy to wywieziono ostatnich Żydów do obozu zagłady w Sobiborze. Wtedy miasto zostało uznane za Judenrein, czyli wolne od Żydów" - muzeumwlodawa.pl
Bardzo ciekawe informacje, ale to bardzo - główne informacje dotyczące niemieckiej ekonomii zagłady znajdują się około 39 minuty audycji - KChT red. Piotr Wrońskiego
Jest wrzesień 1939 roku, Niemcy już pod Warszawą, a co w tym czasie dzieje się w okolicach Włodawy? Historycy mówią mało o tym okresie wojny, a już na pewno „skromnie” na ten temat piszą. Oto kilka zdań z zapomnianej, lub może specjalnie przemilczanej historii Ziemi Włodawskiej czasu pierwszych dniach Wojny Obronnej 1939 roku. Poniżej prezentujemy wspomnieni Pana Czesława Chudzika byłego mieszkańca miejscowości Włodawki. Włodawka to miejscowości położonej po prawej stronie rzeki Bug vis-a-vis Włodawy, dziś już nie istnieje. Prezentowany poniżej opis wydarzeń pochodzi ze skanu dwóch stron książki pt. „Życie moje i wojna” autorstwa pana Czesława Chudzika – autorem skanu jest Pan Dariusz Ozimek. Smuci fakt, że na próżno szukać tej pozycji książkowej w internetowym katalogu online Miejskiej Biblioteki Publicznej we Włodawie – mamy nadzieję, że to się zmieni.
"Szesnastego lub siedemnastego września ruszyliśmy w drogę powrotną, uciekinierzy na kilku furach jechali za nami, było ich ponad dwadzieścia osób. Chłopów na ich furach nie było, Wacek stwierdził, że oni te zaprzęgi kupili. Kilka kilometrów przed Piszczem spotkaliśmy na drodze paru ludzi w polskich mundurach bez broni. Jeden z uciekinierów powiedział do nich "juześ się nawojował" i wtedy pod ich adresem posypały się bardzo obelżywe wyzwiska w mieszanym chłopsko-polskim języku. Wyzywali ich od burżujów, darmozjadów, pasibrzuchów i co tam jeszcze wymyślili, sytuacja stawała się groźna, chłopi zaczęli krzyczeć, że ich wytłuką, wtedy oni wyciągnęli broń i zaczęli krzyczeć, że będą strzelać i to dopiero poskutkowało, chłopi odeszli.
My natomiast postanowiliśmy odłączyć się od nich, bo sytuacja w tym towarzystwie stawała się niebezpieczna. To był dzień,, w którym bolszewicy wkroczyli do Polski, ludność chachłacka stawała się coraz bardziej agresywna, Po przejechaniu jeszcze kilku kilometrów oni skręcili na Pulmo, tamtędy było bliżej do Bugu a my pojechaliśmy w kierunku Pulemca i Orchowa, z którego na Włodawkę było już tylko dwa kilometry. Kiedy dojeżdżaliśmy do pierwszych domostw Orchowa stała już tam powitalna brama. Chachły witali Stalina napisem: "Spasibo wielikom Stalinu szczo wyswobodył nas od polskoho jarma". W tym samym Orchowie tylko od zachodniej strony 22 czerwca 1941 roku stała taka sama brama tylko napis był inny. "Spasibo wielikom Gitleru szczo wyswobodył nas od żydokomuny” Zastanawiam się kto to chachłackie talatajstwo mógł zrozumieć. Po kilku dniach dowiedzieliśmy się, że w okolicy Pulma chachłaccy nacjonaliści wymordowali wszystkich uciekinierów. Jesteśmy w domu, oglądamy co się w międzyczasie stało. Bomby rozbiły kamienicę Foderzewskiego, zostały tylko wypalone mury, nikt nie zginął bo w czasie bombardowania wszyscy uciekli. Dom wujka Janka Ozimka zburzony, spalony drewniany most Włodawa-Tomaszówka, kolejowy żelazny most wysadzony. Na rynku przed naszym domem koło kasztanów stoją trzy potężne wozy wojskowe przeznaczone do wożenie pontonów.
[wp_ad_camp_4] Ktoś powiedział, że koło spalonego mostu leży dużo wojskowych rzeczy po rozbrojeniu batalionu polskiego wojska przez Niemców. Bez namysłu pobiegliśmy tam, okazało się, że na lądzie i w płytkiej wodzie przy brzegu leży bardzo dużo broni i innego sprzętu wojskowego. Braliśmy kto rady udźwignąć, karabiny, bagnety, ładownice, maski szable i co tylko się dało. Obróciliśmy z Gieńkiem po kilka razy, podobnie robili inni. Za szafą była wnęka po drzwiach, tam zrobiliśmy magazyn. Na drugi dzień mam zauważyła, że szafa jest odsunięta, kiedy zobaczyła co tam jest o mało nie zemdlała. Zrobiła nam wielka awantura i kazała to wszystko wynieść i utopić w sadzawce, z wielkim żalem ale musieliśmy to zrobić. Jeden karabin z pełnym magazynkiem, zwinięty w jakiś worek Gieniek rzucił za oborą w pokrzywy. W południe pojechaliśmy po schowane zboże, po odkryciu dołu okazało się, że zboże jest zamknięte i śmierdzące, przywieźliśmy je do stodoły i rozsypali na toku, przy otwartych drzwiach schło przez kilkanaście dni. Mimo różnych zabiegów nawet przesuszania w piecu chlebowym, chleb z tego żyta do jedzenia się nie nadawał. Dwa lub trzy dni po naszym powrocie wśród Żydów zaczęło wrzeć, wszyscy poczynając od dorastających po tych w podeszłym wieku pozakładali czerwone opaski, kilkudziesięciu chodziło z karabinami i to była ich milicja. Któregoś dnia przed przyjściem sowietów zorganizowali na rynku wielki wiec byli tam wszyscy Żydzi z całej Włodawki. Co chwila jaki działacz żydowski z czerwona opaska i karabinem wyraził na wóz i wykrzykiwał jaka to w Polsce była im wielka bieda. Najbardziej Polsce i Polakom ubliżał żyd Kiszka. Na tym wiecu wybrano Sielsowiet (rade wiejska), przewodniczącym został Litman, a sekretarzem kompartii Kiszka. Powołano również milicje, a było ich kilkadziesiąt osób. Wszyscy oni mówili, że od dawna są komunistami i zawsze nimi zostaną. Jedna z wypowiedzi Kiszki mniej więcej brzmiała tak: "20 lat słońce świeciło, a nam ciemno było, przeklęta Polska nad nami zawsze się znęcała, wreszcie zaświeciło nam słońce i w wielkim ukochanym Związku Radzieckim zacznie się dla wszystkich sprawiedliwe, dobre życie. Koniec z panowaniem Polaków, nastały nasze czasy i nasza władza”. Następnego dnia przyszli do nas sowieci. Jak witali ich Żydzi nie da się opowiedzieć, byty wiwaty, uściski i śpiewy - międzynarodówka. Polacy obserwujący z ukrycia to wido" – wisko. - Czesława Chudzika, Życie moje i wojna
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Mieszkańcy miasta Włodawa wychodzą z kościoła św Ludwika we Włodawie, materiał wideo został nagrany we wrześniu 1978 roku podczas kręcenia zdjęci do filmu dokumentalnego Shoah.
Ekipa filmowa nagrała kilka wywiadów z mieszkańcami Włodawy, oraz Sobiboru, prezentowany materiał znajduje się na serwerach https://collections.ushmm.org, i jest jedynie wyświetlany na komputerach czytelnikówwlodawa.net jako link do oryginalnych materiałów źródłowych. Uwaga techniczna - oba materiały źródłowe wczytują się jednocześnie, ale można użyć pauzy lub spacji.
tv.wlodawa.net
masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Shoah – dziewięcioipółgodzinny film dokumentalny Claude'a Lanzmanna z 1985 roku o Holokauście (po hebrajsku Szoa).
Praca nad filmem trwała 11 lat. Dokumentacja była zbierana w 14 krajach, zdjęcia zajęły ok. 350 godzin, montaż 5 lat. W „Shoah” nie użyto żadnych zdjęć archiwalnych, żadnych fotografii ani kadrów z kronik niemieckich z okresu drugiej wojny światowej. Reżyser przeprowadza wywiady ze świadkami Zagłady – Żydami, Polakami i Niemcami. Ukazane są miejsca związane z Holokaustem – tereny obozów koncentracyjnych i śmierci, tory kolejowe, miejsca, z których odbywały się deportacje. Za film ten Lanzmann otrzymał wiele nagród i 13 doktoratów honoris causa.
W Telewizji Polskiej w latach 80. film został wyemitowany w okrojonej wersji (trzygodzinnej), poddanej oficjalnej krytyce ze strony ówczesnej władzy[2], oskarżającej reżysera o antypolonizm[3]. Lanzmann uznawał Shoah za jedyny słuszny film poświęcony Zagładzie Żydów, toteż przypuszczał atak na wszelkie późniejsze produkcje poświęcone zamordowanym Żydom (na przykład Korczaka Andrzeja Wajdy oraz Listę Schindlera Stevena Spielberga) Reżyseria i Scenariusz: Claude Lanzmann, Zdjęcia: Dominique Chapuis, William Lubtchansky, Jimmy Glasberg - wikipedia
tv.wlodawa.net
masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Shoah is a 1985 French documentary film about the Holocaust, directed by Claude Lanzmann. Released in Paris in April 1985, Shoah won critical acclaim and several prominent awards, including the New York Film Critics Circle Award for Best Non-Fiction Film and the BAFTA Award for Best Documentary. Reception Awards The film received numerous nominations and awards at film festivals around the world. That year it also won the National Society of Film Critics Award for Best Non-Fiction Film and Best Documentary at the International Documentary Association. Previously unseen Shoah outtakes have also been featured in Adam Benzine's HBO documentary Claude Lanzmann: Spectres of the Shoah (2015), which examines Lanzmann's life during 1973–1985, the years he spent making Shoah.
Młódź się rusza. Wyrazem tego, jest założenie klubu sportowego K. S. we Włodawie. Skład drużyny piłki nożnej jest następujący: bramkarz Wasylków, — obrona — Bieliński, Ouat, — pomoc —Ignaszewski, Misiączek, Janczewski — napad Horszczaruk, Czerwiński, Małaszyński, Źankowski, Wyczesany. Rezerwowi: Trzciński.
Na razie największe powodzenie ma sekcja piłki nożnej i lekkoatletyka. Później gdy uzbiera się trochę funduszów — rozwinie się sekcja wioślarska około 15 kwietnia drużyna piłki nożnej rozegra pierwszy match. Klub rokuje nadzieję rzecz jasna, że przy poparciu miejscowego społeczeństwa które do tej pory wszelkie tego rodzaju "sporty" traktowała po macoszemu.
Jednak już w najbardziej odległych zakątkach Rzeczypospolitej zaczyna się reformacja pod tym względem zatem możemy cieszyć się, że i Włodawa w tym roku zainteresuje się sportem. Tembardziej, że po wpisaniu klubu do związku, drużyna piłkarzy rozegrywać będzie matche o mistrzostwo okręgowe. Sympatyków sportu zamiejscowych prosimy do wpisania się na członków klubu. Deklarację te przesyłać na adres: Małaszyński Władysław, Starostwo Włodawa. Wasylków. 15.03.1923 r
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Kniaź Fedor Andrzejewicz Ongulszkowicz, Marszałek Wołyńskiej Ziemi, Starosta Włodzimirski, daie znać tym moim listem, Jż oto ieszcze Nieboszczyk Ociec moy Pan Andrzey Aleksandrowicz Ongulszkowicz posadził Miasto Włodawę i dał tym mieszazanom Swóy list według którego listu mieli się sprawować i rządzić, a Jż mi Oni powiedzieli przedemno, Jż ten list Oyca mego w nich zginał podczas Bożego Ognia i na to dałem Jm drugi moy list. Co ia na ich czołobitwe uczyniłem, według którego maią się oni sprawować i rządzić, w tym naszym mieście Włodawie prawem Magdeburskim tak iako i po innych Miastach Książęcich i Pańskich.
— A co się tknie płaty, mią Oni mnie dawać Czynszu zwłoki po dwadzieścia groszy Litewskich i po dwa pieniądze spisnego i po korcu Owsa Miary Włodawskiey w ten czas maią oddawać tak owies iako i Czynsz, to iest o Świętym Marcinie, a Ja iusz więcej tak na nich płatew żadnych na siebie wymyszlać i przybawiać zwłok nie mam. A co sie tknie o pożytki wżywaniu rzyk maią oni w rzyce у w Bugu wżytek mieć po Soszno, a dalej Soszna tam wstąpać nie maią. Co się też tknie gwałtu ieżeliby gdzie sa przygodziło od którego nieprzyjaciela albo Sąsiada naiazdu na mnie, albo na Ziemie, i też gwałtu na groble wodnego tego oni powinni bronić, bobrów, (Wyder do lazca) nie maią łowić, lisa, wilka, wolno im łowić. A co się tknie damu Osielenia J z miesckiego wolno każdemu Mieszczaninu dom swóy у Siekdbem oddać "przedać"
A iesliby który Mieszczanin chciał z miasta poiść precz ma pirwi Sprawiwszy win z długów w czymkolwiek komu będzie winien i sprawiwszy się we Wszystkiem ma dać wywołać na mieście Jż nikiemu nic nie winien i Opowiedziawszy się Urzędu Zamkowemu i Mieyskiemu może poiść z Miasta gdzie chce i na to dałem moy List z moią pieczęcią. Pisań w Włodawie Roku Pańskie‐go 1540 Msca Marca 18 dnia — ()M: P:) Zgodność ninieyszey Kopi Wierzytelney z Listem Oryginalnym na papierze Prostym Spisanym, Papierem Stęplowym Ceny Złoty Jeden obłożonym przez Obywateli Ławników Miasta Powiatowego Włodawy Urzędowi Swemu okazanym Przyzwrocie Jtak Oryginału iako i tey kopi poświadczam a razem Pieczęcią Urzędową Stwierdzam. Działo się w Mieście Powiatowem Włodawie wkancellaryi Pisarza Aktowego Dnia Dwudziestego Siódmego Miesiąca Kwietnia Tysiąc Ośmset Dwudziestego Drugiego Roku. Augustyn Szczawiński.
Grupa badaczy historii skupiona wokół „Ocalić od Zapomnienia”, natrafiła na nieśmiertelnik żołnierza Wojska Polskiego z okresu II Wojny Światowej. Badacze podejrzewają, że właściciel nieśmiertelnika pochodził z terenów byłego powiatu włodawskiego i uczestniczył w Wojnie Obronnej 1939 roku.
Nieśmiertelnik należał do żołnierza Wojska Polskiego o nazwisku Jan Zielincki, Zielińcki, Zieliński urodzonego w 1912 roku, wyznanie prawosławne, Wojskowa Komenda Uzupełnień Biała Podlaska, nr żołnierza 786, litera W na nieśmiertelniku oznacza, że pochodził z powiatu Włodawa.
[wp_ad_camp_4]
Badacze poszukują krewnych ś.p. Pana Jana Zieli??kiego poległego we wrześniu 1939 roku w okolicach miasta Równe obecnie Ukraina.
Granice powiatu Włodawa, mapa administracyjna II RP 1933 r.
Poszukiwacze będą wdzięczni również za wszelkie informacji o „wszystkich Janach Zielinckich (Zielińskich), którzy we wrześniu 1939 zostali wciągnięci w wir wojny, a pochodzili z terenu byłego powiatu włodawskiego”.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej