W dniu 16.09.2020 r. o godz. 20:20 zostaliśmy wezwani do wypadku na skrzyżowaniu ulicy Szkolnej i Leśnej w Urszulinie, gdzie zderzyły się dwa pojazdy osobowe. Poszkodowana osoba po udzieleniu pierwszej pomocy została przewieziona przez zespół ratownictwa medycznego do szpitala.
Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu pojazdu, udzieleniu pierwszej pomocy medycznej, oświetleniu miejsca zdarzenia oraz kierowaniu ruchem. W akcji brała również udział Jednostka Ratowniczo Gaśnicza z PSP we Włodawie. Policjanci ustalają dokładne okoliczności zdarzenia.
Jest wrzesień 1939 roku, Niemcy już pod Warszawą, a co w tym czasie dzieje się w okolicach Włodawy? Historycy mówią mało o tym okresie wojny, a już na pewno „skromnie” na ten temat piszą. Oto kilka zdań z zapomnianej, lub może specjalnie przemilczanej historii Ziemi Włodawskiej czasu pierwszych dniach Wojny Obronnej 1939 roku. Poniżej prezentujemy wspomnieni Pana Czesława Chudzika byłego mieszkańca miejscowości Włodawki. Włodawka to miejscowości położonej po prawej stronie rzeki Bug vis-a-vis Włodawy, dziś już nie istnieje. Prezentowany poniżej opis wydarzeń pochodzi ze skanu dwóch stron książki pt. „Życie moje i wojna” autorstwa pana Czesława Chudzika – autorem skanu jest Pan Dariusz Ozimek. Smuci fakt, że na próżno szukać tej pozycji książkowej w internetowym katalogu online Miejskiej Biblioteki Publicznej we Włodawie – mamy nadzieję, że to się zmieni.
"Szesnastego lub siedemnastego września ruszyliśmy w drogę powrotną, uciekinierzy na kilku furach jechali za nami, było ich ponad dwadzieścia osób. Chłopów na ich furach nie było, Wacek stwierdził, że oni te zaprzęgi kupili. Kilka kilometrów przed Piszczem spotkaliśmy na drodze paru ludzi w polskich mundurach bez broni. Jeden z uciekinierów powiedział do nich "juześ się nawojował" i wtedy pod ich adresem posypały się bardzo obelżywe wyzwiska w mieszanym chłopsko-polskim języku. Wyzywali ich od burżujów, darmozjadów, pasibrzuchów i co tam jeszcze wymyślili, sytuacja stawała się groźna, chłopi zaczęli krzyczeć, że ich wytłuką, wtedy oni wyciągnęli broń i zaczęli krzyczeć, że będą strzelać i to dopiero poskutkowało, chłopi odeszli.
My natomiast postanowiliśmy odłączyć się od nich, bo sytuacja w tym towarzystwie stawała się niebezpieczna. To był dzień,, w którym bolszewicy wkroczyli do Polski, ludność chachłacka stawała się coraz bardziej agresywna, Po przejechaniu jeszcze kilku kilometrów oni skręcili na Pulmo, tamtędy było bliżej do Bugu a my pojechaliśmy w kierunku Pulemca i Orchowa, z którego na Włodawkę było już tylko dwa kilometry. Kiedy dojeżdżaliśmy do pierwszych domostw Orchowa stała już tam powitalna brama. Chachły witali Stalina napisem: "Spasibo wielikom Stalinu szczo wyswobodył nas od polskoho jarma". W tym samym Orchowie tylko od zachodniej strony 22 czerwca 1941 roku stała taka sama brama tylko napis był inny. "Spasibo wielikom Gitleru szczo wyswobodył nas od żydokomuny” Zastanawiam się kto to chachłackie talatajstwo mógł zrozumieć. Po kilku dniach dowiedzieliśmy się, że w okolicy Pulma chachłaccy nacjonaliści wymordowali wszystkich uciekinierów. Jesteśmy w domu, oglądamy co się w międzyczasie stało. Bomby rozbiły kamienicę Foderzewskiego, zostały tylko wypalone mury, nikt nie zginął bo w czasie bombardowania wszyscy uciekli. Dom wujka Janka Ozimka zburzony, spalony drewniany most Włodawa-Tomaszówka, kolejowy żelazny most wysadzony. Na rynku przed naszym domem koło kasztanów stoją trzy potężne wozy wojskowe przeznaczone do wożenie pontonów.
[wp_ad_camp_4] Ktoś powiedział, że koło spalonego mostu leży dużo wojskowych rzeczy po rozbrojeniu batalionu polskiego wojska przez Niemców. Bez namysłu pobiegliśmy tam, okazało się, że na lądzie i w płytkiej wodzie przy brzegu leży bardzo dużo broni i innego sprzętu wojskowego. Braliśmy kto rady udźwignąć, karabiny, bagnety, ładownice, maski szable i co tylko się dało. Obróciliśmy z Gieńkiem po kilka razy, podobnie robili inni. Za szafą była wnęka po drzwiach, tam zrobiliśmy magazyn. Na drugi dzień mam zauważyła, że szafa jest odsunięta, kiedy zobaczyła co tam jest o mało nie zemdlała. Zrobiła nam wielka awantura i kazała to wszystko wynieść i utopić w sadzawce, z wielkim żalem ale musieliśmy to zrobić. Jeden karabin z pełnym magazynkiem, zwinięty w jakiś worek Gieniek rzucił za oborą w pokrzywy. W południe pojechaliśmy po schowane zboże, po odkryciu dołu okazało się, że zboże jest zamknięte i śmierdzące, przywieźliśmy je do stodoły i rozsypali na toku, przy otwartych drzwiach schło przez kilkanaście dni. Mimo różnych zabiegów nawet przesuszania w piecu chlebowym, chleb z tego żyta do jedzenia się nie nadawał. Dwa lub trzy dni po naszym powrocie wśród Żydów zaczęło wrzeć, wszyscy poczynając od dorastających po tych w podeszłym wieku pozakładali czerwone opaski, kilkudziesięciu chodziło z karabinami i to była ich milicja. Któregoś dnia przed przyjściem sowietów zorganizowali na rynku wielki wiec byli tam wszyscy Żydzi z całej Włodawki. Co chwila jaki działacz żydowski z czerwona opaska i karabinem wyraził na wóz i wykrzykiwał jaka to w Polsce była im wielka bieda. Najbardziej Polsce i Polakom ubliżał żyd Kiszka. Na tym wiecu wybrano Sielsowiet (rade wiejska), przewodniczącym został Litman, a sekretarzem kompartii Kiszka. Powołano również milicje, a było ich kilkadziesiąt osób. Wszyscy oni mówili, że od dawna są komunistami i zawsze nimi zostaną. Jedna z wypowiedzi Kiszki mniej więcej brzmiała tak: "20 lat słońce świeciło, a nam ciemno było, przeklęta Polska nad nami zawsze się znęcała, wreszcie zaświeciło nam słońce i w wielkim ukochanym Związku Radzieckim zacznie się dla wszystkich sprawiedliwe, dobre życie. Koniec z panowaniem Polaków, nastały nasze czasy i nasza władza”. Następnego dnia przyszli do nas sowieci. Jak witali ich Żydzi nie da się opowiedzieć, byty wiwaty, uściski i śpiewy - międzynarodówka. Polacy obserwujący z ukrycia to wido" – wisko. - Czesława Chudzika, Życie moje i wojna
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Z dużą satysfakcją informujemy, że w dniu 18 września 2020 r. o godz. 13:30 odbędzie się uroczyste otwarcie i poświęcenie drogi tzw. “Rampa” w Woli Uhruskiej. Droga ta została wybudowana w ramach projektu „Budowa drogi gminnej w Woli Uhruskiej od drogi wojewódzkiej nr 819 do drogi powiatowej nr 1732L – Budowa drogi gminnej Rampa„, na który Gmina otrzymała dotację z Funduszu Dróg Samorządowych.
W miejscu drogi częściowo utwardzonej tzw. “kocimi łbami” powstała droga o długości 892 m i szerokości 5 m z nawierzchnią z kostki brukowej, przy której na długości 390 m powstał chodnik o szerokości 2 m. Przy chodniku zamontowano LED-owe oświetlenie uliczne oraz barierki, a na całej długości drogi odnowiono rów odwadniający. Droga ta łącząc drogi wojewódzką z powiatową umożliwia dojazd do lokalnego centrum handlowo-usługowo-produkcyjnego po byłym GS-sie oraz do dróg gminnych ul. Spokojna i Odrodzenia. Na realizację tej inwestycji i tym samym na poprawę warunków oraz bezpieczeństwa ruchu drogowego mieszkańcy Woli Uhruskiej, a szczególnie osiedla mieszkaniowego “Nadbużanka” oczekiwali od wielu lat.
Dokumentację techniczną całości opracowało Przedsiębiorstwo Usługowe „FRANKPOL” Franciszek Brzozowski z Włodawy, a głównym projektantem był Pan Andrzej Sołtys. Roboty budowlane wykonał Zakład Robót Drogowych i Budowlanych Tadeusz Horszczaruk z Orchówka. Nadzór inwestorki sprawowała firma LBIM Sp. z o.o. z Lublina, a inspektorem nadzoru był Pan Wojciech Kosecki. Roboty budowlane zrealizowano w okresie od listopada 2019 r. do sierpnia 2020 r. Wartość inwestycji wyniosła 1 522 889,38 zł, a dotacja z Funduszu Dróg Samorządowych 688 800,00 zł co stanowi ok. 45% łącznych kosztów przedsięwzięcia.
W tym samym dniu, tj. 18 września br. odbędzie się Sesja Rady Gminy Wola Uhruska, w programie której przewidziano podjęcie uchwał w spawie włączenia nowej drogi do kategorii dróg gminnych oraz nadania nazwy tej ulicy – proponowana nazwa to ul. Kolejowa.
W niedzielę 13 września w Kraśniku uroczyście zainaugurowano Ogólnopolską Olimpiadę Młodzieży w sportach halowych. W uroczystości wziął udział burmistrz Wiesław Muszyński, bowiem Włodawa jest jednym z miast gospodarzy OOM.
W hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 3 rywalizować będą zapaśnicy w stylu wolnym. Walki eliminacyjne zaplanowano na sobotę 19 września. Dzień później odbędą się finały, które wyłonią najlepszych zapaśników w poszczególnych kategoriach.
/ź/ wlodawa.eu
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Włodawscy kryminalni zatrzymali wczoraj 18-latka z gminy Wyryki, który w poprzednim tygodniu ukradł z jednej ze szkół 2 telefony. Młody mężczyzna wchodził do szkoły, bo jeszcze w poprzednim semestrze był jej uczniem. Łączna wartość skradzionych przedmiotów wyniosła ponad 1500 zł.
Wczoraj włodawscy kryminalni zatrzymali 18-latka z gm. Wyryki. Mundurowi w efekcie przeszukania pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych zabezpieczyli dwa telefony pochodzące z kradzieży. 18-latek ukradł aparaty, które znajdowały się w szatni jednej z placówek oświatowych we Włodawie. Łączna wartość skradzionych przedmiotów wyniosła ponad 1500 zł.
Policjanci zatrzymali 18-latka i jeszcze wczoraj przedstawili mu zarzuty kradzieży telefonów. Zgodnie z Kodeksem karnym za to przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
33-letni obywatel Ukrainy przed zakupem samochodu marki Chrysler postanowił sprawdzić możliwości pojazdu wybierając się na jazdę próbną. Zakończyła się ona wypadkiem oraz pobytem jego oraz pasażera w szpitalu. Teraz policjanci ustalają szczegółowe okoliczności oraz przyczyny zdarzenia.
Wczoraj po godzinie 18:00 w miejscowości Świerszczów doszło do wypadku drogowego. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 33-letni obywatel Ukrainy przed zakupem pojazdu marki Chrysler pojechał nim na jazdę próbną.Nagle kierujący samochodem na zakręcie stracił panowanie nad autem, a następnie zjechał do przydrożnego rowu i uderzył w przepust znajdujący się przy posesji.
[wp_ad_camp_4] Na miejsce przybyły służby ratownicze. Pasażer pojazdu został przetransportowany śmigłowcem do szpitala, zaś 33-letni kierowca po wypisaniu ze szpitala został zatrzymany przez łęczyńskich funkcjonariuszy. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że mężczyzna miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Oświadczył, że zanim wsiadł za kierownicę pojazdu wypił jedno piwo. Dochodzenie wyjaśni szczegółowe okoliczności zdarzenia.
Najbliższe 11 miesięcy spędzi w więzieniu 38-latek. Poszukiwany do odbycia kary mężczyzna został rozpoznany przez będącego na wolnym policjanta z włodawskiej komendy. Powiadomiony o tym fakcie patrol zatrzymał poszukiwanego.
W sobotę około godziny 18:00 policjant włodawskiej komendy, który był na dniu wolnym zauważył na jednej z ulic miasta mężczyznę ukrywającego się przed organami ścigania. Poinformował o fakcie dyżurnego, który natychmiast skierował na miejsce patrol Policji.
Po wylegitymowaniu policjanci potwierdzili, że 38-letni włodawianin jest osobą poszukiwaną. Mężczyzna został zatrzymany. Najbliższe 11 miesięcy spędzi w więzieniu za przestępstwo przeciwko rodzinie i opiece.
Próba przemytu papierosów zakończyła się zatrzymaniem dla obywatela Ukrainy. Mężczyzna został ujęty przez funkcjonariuszy z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej po tym jak przemycił z terytorium Ukrainy do Polski nielegalne papierosy.
10 września br., funkcjonariusze z Placówki SG w Woli Uhruskiej, prowadzili działania związane z ochroną granicy państwowej. W ich trakcie, na terenie powiatu chełmskiego, mundurowi ujawnili w pobliżu rzeki granicznej Bug, duże tekturowe pudla wypełnione nielegalnymi papierosami. Podczas dalszych działań, na miejsce sprowadzono psa służbowego, który podjął trop osoby i doprowadził funkcjonariuszy do ukrywającego się przemytnika.
Jak ustalili funkcjonariusze, kontrabanda została wcześniej przemycona przez rzekę graniczną Bug z Ukrainy na terytorium Polski. Mężczyzna (obywatel Ukrainy) został zatrzymany a ujawnione przemycone papierosy (10 250 tys. paczek) o wartości ponad 140 tys. zł zabezpieczone. W sprawie wszczęto postępowanie przygotowawcze, zatrzymany cudzoziemiec po zakończonych czynnościach procesowych, został przekazany służbom granicznym Ukrainy.
Dużą niefrasobliwością wykazał się kierujący volkswagenem, który zignorował znak stopu i doprowadził do kolizji drogowej w Sosnowicy. Jak ustalili policjanci, wyjeżdżając na drogę z pierwszeństwem przejazdu wyjechał on wprost pod koła kierującej także pojazdem marki Volkswagen. Na szczęście w wyniku zderzenia aut nikt nie odniósł obrażeń.
Do zdarzenia doszło w czwartek w Sosnowicy przy ulicy Parczewskiej. Jak ustalili mundurowi, którzy obsługiwali to zdarzenie, kierujący pojazdem marki Volkswagen Polo, wyjeżdżając w kierunku Sosnowicy z drogi podporządkowanej zignorował znak stop. 71–latek nie ustąpił tym samym pierwszeństwa 21–latce, która także poruszała się volkswagenem polo, a nadjeżdżała od strony Parczewa. Doszło do zderzenia pojazdów. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Badanie na zawartość alkoholu jakie na miejscu przeprowadzili policjanci wykazało, że uczestnicy kolizji byli trzeźwi.
Za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym mieszkaniec Lublina został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych. Na jego konto trafiło też 6 punktów karnych.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej