Właściciele psów we Włodawie rozpoczęli 2020 rok z ulgą dla kieszeni. Weszła bowiem w życie uchwała Rady Miejskiej znosząca podatek od czworonogów. W listopadzie ubiegłego roku na wniosek Burmistrza Włodawy radni przyjęli uchwałę w sprawie zniesienia opłaty z tytułu posiadania psów.
– Wpływy z tytułu tej opłaty systematycznie spadały. Rosły za to koszty związane z jej egzekwowaniem. Dodatkowo opłata nie ma charakteru obligatoryjnego, dlatego zaproponowałem Radzie Miejskiej podjęcie uchwały w sprawie zniesienia tego podatku – mówi burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński.
Opłata za posiadanie psa została wprowadzona jeszcze w 1991 roku w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych. Jej wysokość określają poszczególne gminy. We Włodawie właściciele czworonogów płacili ok 40 zł rocznie. Warto dodać, że Ministerstwo Finansów ustaliło limit podatku od czworonogów w 2020 roku na poziomie 125,40 zł
/ź/ wlodawa.eu
Podczas sesji XVII Rady Miasta Włodawy w dniu 8 listopada 2019 roku,radny Mariusz Czuj zadał pytanie
- Jaki jest pomysł na to aby edukować mieszkańców Włodawy, tych którzy posiadają swoje czworonogi, czy jest jakiś pomysł na to? Bo w tym momencie nie wyobrażam sobie, że będzie hulaj dusza piekła nie ma i coraz więcej będzie nieczystości."
Zobacz co burmistrz Wiesław Muszyński odpowiedział radnemu,
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Na całym świecie produkowane są gigantyczne ilości odpadów. Powstające każdego roku wyroby z tworzyw sztucznych można liczyć w milionach ton. Szczególnie dużo wytwarzanych jest tzw. jednorazówek, które dodatkowo nie zawsze trafiają do recyklingu. Przypadający 23 stycznia „Dzień bez opakowań foliowych” to dobry moment, by samu zacząć ograniczać zużycie materiałów rozkładających się przez setki lat.
Dzięki niskim kosztom produkcji oraz wygodzie użytkowania, różnego rodzaju opakowania z tworzyw sztucznych zyskały bardzo dużą popularność na całym świecie. Jak wynika z raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych, każdego roku wytwarza się 400 milionów ton plastiku. 36 proc. przypada na opakowania jednorazowe, w tym foliowe. Szacowana liczba zużywanych rocznie toreb plastikowych, tylko w samej Unii Europejskiej, wynosi 100 miliardów. Oznacza to, że przeciętny Europejczyk w ciągu 12 miesięcy wykorzystuje aż 200 „jednorazówek”.
Realne zagrożenie dla naszej planety
Według szacunków, jedna torba foliowa rozkłada się przez 500 lat. Biorąc pod uwagę, jak wiele takich opakowań jest produkowanych, a także fakt, że „reklamówkę” użytkuje się średnio przez nie więcej niż 30 minut, można zauważyć, że skala wytwarzanych w ten sposób odpadów jest ogromna. – Tylko niewielka część produktów z tworzyw sztucznych, w tym „foliówek”, jest poddawana recyklingowi. W Unii Europejskiej ponownie wykorzystuje się ok. 30 proc. odpadów z plastiku. Reszta trafia do spalarni (39 proc.) lub na składowiska (31 proc.) – mówi Radosław Żuk, prezes zarządu Fundacji BOŚ.
Problemy związane z oficjalną utylizacją to niejedyny kłopot związany z produktami wykonanymi z tworzyw sztucznych. Zdarza się, że odpady nie trafiają do specjalistycznych zakładów, takich jak spalarnie i składowiska. Tylko w Polsce, na koniec 2018 roku, istniało 1607 „dzikich” wysypisk, przy czym w ciągu 12 miesięcy jego trwania zlikwidowano 10,5 tys. tego typu miejsc. To oznacza, że składowane w nieodpowiedni sposób odpady tworzyw sztucznych i innych mogą w negatywny sposób oddziaływać na środowisko naturalne przez setki lat. Śmieci nadal wywożone są m.in. do lasów, gdzie zanieczyszczają glebę. Z kolei na świecie część plastiku trafia do oceanów, stanowiąc zagrożenie dla zwierząt – np. żółwie spożywają „foliówki”, myląc je z meduzami, a uwięzione w torbach ryby umierają w męczarniach. Takie opakowanie znaleziono nawet w najgłębszym miejscu na Ziemi – na dnie Rowu Mariańskiego.
Jak zmniejszyć liczbę „jednorazówek”?
Działania zmierzające do ograniczenia konsumpcji opakowań foliowych są podejmowane w wielu częściach świata. W zgodzie z unijną dyrektywą, odnoszącą się do zmniejszenia zużycia lekkich plastikowych toreb na zakupy, w Polsce wprowadzono obowiązkowe opłaty za tego typu produkty. Bezpłatne pozostają tylko tzw. zrywki, czyli najcieńsze „foliówki”, przeznaczone do pakowania pieczywa, warzyw czy owoców.
Jak podkreśla Radosław Żuk, wiele zależy również od nas samych. – Powinniśmy nie tylko używać jak najmniejszej liczby toreb z tworzyw sztucznych w codziennym życiu, zastępując je np. papierowymi, ale także w ogóle rezygnować z plastiku na rzecz innych, bardziej przyjaznych środowisku produktów. Rozwiązaniem może być też wykorzystywanie opakowań wielokrotnego użytku, zamiast „jednorazówek”. Niezwykle istotnym elementem jest również odpowiednia segregacja odpadów, tak by jak najwięcej surowców, zwłaszcza tych rozkładających się przez wiele lat, mogło być przetwarzanych – tłumaczy prezes Fundacji BOŚ.
Ukraińskie media informują, że prokuratura rejonowa na Wołyniu, wszczęła śledztwo w sprawie doprowadzenia do katastrofy ekologicznej w rejonie Szackiego Parku Narodowego.
Z informacji prokuratury wynika, że lokalni urzędnicy wbrew wymogom ustawy o ocenie oddziaływania przemysłu na środowisko, nie przeprowadzili oceny ryzyka zagrożeń inwestycji w rejonie jezior.
Wszystko wskazuje na to, że to miejscowa firma dzierżawiąca teren bez odpowiednich zezwoleń i ekspertyz wybudowała kilka sztucznych zbiorników wodnych o powierzchni 230 hektarów, po to tylko aby dostarczyć wodę do 150 hektarowej plantacji borówki amerykańskiej. To właśnie zdaniem prokuratury jest przyczyną katastrofę ekologicznej w rejonie Szacka.
Podejrzanym urzędnikom postawiono zarzuty nadużycia władzy, oraz działanie w interesie osób trzecich, co zdaniem śledczych doprowadziło do gwałtownego spadku poziomu wody w jeziorach Pojezierza Szackiego, w tym również w największym z nich w jeziorze Świtaź.
Jezioro Świtaź to największe jezioro Ukrainy znajduje się na Polesiu Wołyńskim. Oddalone jest od Włodawy w linii prostej około 20 km. Jest ono nie tylko największym ale i najgłębszym jeziorem Ukrainy.
Drużyna ALPHA Team z Włodawy reprezentująca Młodzieżowy Dom Kultury im. Oskara Kolberga we Włodawie ma na swoim koncie kolejny sukces w robotycznym turnieju FIRST LEGO League. Z każdym sezonem w rankingu turniejowym awansuje wyżej.
W tym roku drużyna ALPHA, w skład której wchodzą: Hubert Niewiadomski, Maciej Olszewski, Marcin Kanarszczuk, Krzysztof Szostakiewicz, Filip Cykier, Miłosz Stelmasiewicz i Michał Józefczuk, uczestniczyła 11 stycznia 2020 r. w największych zawodach regionalnych FIRST Lego Legue w Kraśniku. Turniej składał się z czterech konkurencji: RESEARCH PROJECT - projekt badawczy, TEAMWORK - pracy w zespole, ROBOT GAME - gry robotów oraz ROBOT DESIGN – konstrukcja robota.
Rywalizowało 18 drużyn z całej Polski. W kategorii robot game drużyna zajęła wysokie drugie miejsce, zaś w klasyfikacji generalnej, gdzie bierze się pod uwagę wszystkie kategorie turniejowe uplasowała się na czwartym miejscu, zabrakło niewiele by awansować do półfinałów Polski.
FLL to międzynarodowy konkurs robotyki i automatyki mobilnej skierowany do uczniów w wieku od 10 do 16 lat. U jego podstaw leży idea rozbudzania wśród młodych ludzi autentycznego zafascynowania światem nauki i nowych technologii, rozwijania ich umiejętności pracy zespołowej oraz kompetencji społecznych. Stawianie ambitnych wyzwań w przyjaznej, naukowej atmosferze skłania uczniów do myślenia jak inżynierowie i badacze.
Co roku FIRST LEGO League prezentuje nowe i ekscytujące wyzwanie, w tym roku temat dotyczył miasta przyszłości CITY SHEPER (miasto przyszłości), który rozpalał umysły młodych twórców. Trenerem drużyny jest Mariusz Józefczuk – nauczyciel informatyki w MDK
Rada gminy nie może określić konkretnych godzin, w jakich mają się odbywać bezpłatne zajęcia w przedszkolach – uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie. Zgodnie z ustawą o systemie oświaty rada gminy określa wysokość opłat za korzystanie z gminnych przedszkoli w czasie przekraczającym bezpłatne nauczanie, wychowanie i opiekę. Leżajscy radni ustalili w uchwale sztywne godziny realizacji świadczeń bezpłatnych - od 8:00 do 13:00.
Taki zapis zakwestionował wojewoda. W odpowiedzi na jego skargę rada wskazała, że skoro ustawodawca użył zwrotu: "w czasie ustalonym przez organ prowadzący" a nie "w wymiarze", to miała prawo zakreślić godziny, w których realizowane będzie bezpłatne nauczanie, wychowanie i opieka. Sprawa skończyła się w sądzie.
„Rada gminy ma uprawnienia jedynie do ustalenia wysokości opłat oraz ustalenia ilości godzin bezpłatnego nauczania, wychowania i opieki. Skoro czas bezpłatnego nauczania, wychowania i opieki nie może być krótszy niż 5 godzin, to rada gminy może tylko ustalić czas dłuższy i jest to jedyne jej uprawnienie dotyczące ustalania tego czasu” – uznał sąd. „Gdyby intencją ustawodawcy było ponadto upoważnienie rady gminy do ustalania godzin, w jakich miałyby się odbywać bezpłatne zajęcia, to wprost dałby temu wyraz w przepisach ustawy” – wskazał.
Jak podkreślił rzeszowski WSA, za taką wykładnią przemawia również rozporządzenie w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół, która przewiduje, że organizację pracy przedszkola określa ramowy rozkład dnia, a na jego podstawie nauczyciel, któremu powierzono opiekę nad danym oddziałem, ustala dla tego oddziału szczegółowy rozkład dnia, z uwzględnieniem potrzeb i zainteresowań dzieci.
„Zakres kompetencji prawodawczej rady gminy zawarty w art. 14 ust. 5 pkt 1 lit. a u.s.o. nie uprawnia rady do określania konkretnych godzin, w jakich mają się odbywać zajęcia bezpłatne” – podsumowuje WSA.
Z uwagi na inne nieprawidłowe zapisy sąd unieważnił uchwałę w całości. Sygnatura: II SA/Rz 712/18
Rzesze mieszkańców Urszulina i okolic wzięło udział w Orszaku Trzech Króli. Organizacji tego religijnego wydarzenia podjęła się Parafia Chrystusa Miłosiernego z proboszczem na czele. W prace organizacyjne włączyli się również władze Urszulina, Ochotnicza Straż Pożarna, Policja, członkowie zespołu „Seniorzy” i przewodniczący Rady Gminy – Piotr Kamela.
Uwieńczeniem ich pracy był przemarsz Orszaku Trzech Króli podczas Uroczystości Objawienia Pańskiego – 6 stycznia. Orszak Trzech Króli rozpoczął się od Mszy Świętej odprawionej w kościele Chrystusa Miłosiernego. Eucharystii przewodniczył ksiądz proboszcz Marian Franczuk. Następnie na placu kościelnym został związany Orszak.
Jako pierwsza wyruszyła Święta Rodzina ze śpiewem na ustach. Za nią podążyli Trzej królowie. W te role wcielili się Wójt Gminy Urszulin – Tomasz Antoniuk, dyrektor Poleskiego Parku Narodowego – Jarosław Szymański oraz dyrektor Zespołu Szkół w Urszulinie – Sylwester Adamski.
W Orszaku uczestniczyli też Aniołowie, za których co roku przebiera się młodzież lokalna. Rolę pasterzy odegrali dzieci klas III za pomocą charakteryzacji rodziców. Na drodze Orszaku odgrywano kolejne sceny biblijnej szopki, przygotowanych przez kandydatów do bierzmowania oraz młodzież ze szkoły w Urszulinie i Garbatówce wraz z opiekunami.
Ksiądz proboszcz, po zakończeniu uroczystości podziękował wszystkim uczestnikom Orszaku Trzech Króli i Pani Kindze Kiryk za pomysł i koordynację nad tego typu formą modlitwy.
Wynik kontroli granicznej osobowego volkswagena wykazał, że wskazanie jego licznika zostało zaniżone o ponad 86 tys. kilometrów. Funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej od 1 stycznia br. korzystają z nowych uprawnień. W ich ramach, sprawdzają zapisy z samochodowych drogomierzy. Zgodnie z prawem, zmiana wskazania drogomierza pojazdu mechanicznego jest już przestępstwem.
8 stycznia br., patrol Straży Granicznej z Placówki w Kodniu zatrzymał do kontroli w tej samej miejscowości, samochód osobowy marki Opel. Funkcjonariusze realizując czynności w ramach nowych uprawnień, sprawdzili także aktualny stan drogomierza. Po weryfikacji w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców okazało się, że jest on zaniżony o ponad 6 000 kilometrów.
Tego samego dnia, prawdziwym niechlubnym rekordem, był wynik kontroli osobowego volkswagena. Kontrola tego pojazdu, została przeprowadzona na drogowym przejściu granicznym w Sławatyczach. Okazało się, że w samochodzie 30-letniej mieszkanki powiatu bialskiego, wskazanie drogomierza zostało zaniżone o ponad 86 000 km.
Kierowcy kontrolowanych przez funkcjonariuszy Straży Granicznej pojazdów nie byli w stanie wyjaśnić, dlaczego stany liczników są niższe od tych zarejestrowanych w bazie CEPiK. Obecnie trwa ustalanie, jak doszło do zmiany wskazań drogomierza i kto jest za to odpowiedzialny. Właściciele pojazdów niestety muszą się teraz liczyć z konsekwencjami karnymi.
Ekipa filmowa nagrała również kilka wywiadów z mieszkańcami Włodawy, oraz Sobiboru, prezentowany materiał znajduje się na serwerach https://collections.ushmm.org, i jest jedynie wyświetlany na komputerach czytelników wlodawa.net jako link do oryginalnych materiałów źródłowych. Uwaga techniczna - oba materiały źródłowe wczytują się jednocześnie, ale można użyć pauzy lub spacji.
tv.wlodawa.net
masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Shoah – dziewięcioipółgodzinny film dokumentalny Claude'a Lanzmanna z 1985 roku o Holokauście (po hebrajsku Szoa). Praca nad filmem trwała 11 lat. Dokumentacja była zbierana w 14 krajach, zdjęcia zajęły ok. 350 godzin, montaż 5 lat. W „Shoah” nie użyto żadnych zdjęć archiwalnych, żadnych fotografii ani kadrów z kronik niemieckich z okresu drugiej wojny światowej. Reżyser przeprowadza wywiady ze świadkami Zagłady – Żydami, Polakami i Niemcami. Ukazane są miejsca związane z Holokaustem – tereny obozów koncentracyjnych i śmierci, tory kolejowe, miejsca, z których odbywały się deportacje. Za film ten Lanzmann otrzymał wiele nagród i 13 doktoratów honoris causa.
W Telewizji Polskiej w latach 80. film został wyemitowany w okrojonej wersji (trzygodzinnej), poddanej oficjalnej krytyce ze strony ówczesnej władzy[2], oskarżającej reżysera o antypolonizm[3]. Lanzmann uznawał Shoah za jedyny słuszny film poświęcony Zagładzie Żydów, toteż przypuszczał atak na wszelkie późniejsze produkcje poświęcone zamordowanym Żydom (na przykład Korczaka Andrzeja Wajdy oraz Listę Schindlera Stevena Spielberga) Reżyseria i Scenariusz: Claude Lanzmann, Zdjęcia: Dominique Chapuis, William Lubtchansky, Jimmy Glasberg - wikipedia
tv.wlodawa.net
masz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Shoah is a 1985 French documentary film about the Holocaust, directed by Claude Lanzmann. Released in Paris in April 1985, Shoah won critical acclaim and several prominent awards, including the New York Film Critics Circle Award for Best Non-Fiction Film and the BAFTA Award for Best Documentary. Reception Awards The film received numerous nominations and awards at film festivals around the world. That year it also won the National Society of Film Critics Award for Best Non-Fiction Film and Best Documentary at the International Documentary Association. Previously unseen Shoah outtakes have also been featured in Adam Benzine's HBO documentary Claude Lanzmann: Spectres of the Shoah (2015), which examines Lanzmann's life during 1973–1985, the years he spent making Shoah.
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej