Ppłk Jacek Sankowski – Dyrektor Zakładu Karnego we Włodawie uczestniczył w uroczystościach upamiętniających 75 rocznicę śmierci poruczników Mieczysława Sawickiego ps. „Kruk” i Tadeusza Garło ps. „Zimny” – żołnierzy z oddziału por. Leona Taraszkiewicza ps. „Jastrząb”.
Uroczystości zostały rozpoczęte mszą odprawioną w kościele w Starym Uścimowie 18 lipca 2021 r. Po uroczystej mszy św. uczestnicy udali się pod pomnik „Kruka” i „Zimnego”, gdzie przybyłe delegacje złożyły wieńce i kwiaty, zapalono znicze. Polegli brali udział w akcji zatrzymania siostry przyszłego prezydenta Polski Bolesława Bieruta oraz jej rodziny. 22 lipca 1946 roku grupa operacyjna osaczyła trzech żołnierzy oddziału partyzanckiego obwodu WiN Włodawa dowodzonego przez Leona Taraszkiewicza: Mieczysława Sawickiego "Kruka", Tadeusza Garło "Zimnego" i Władysława Kobylańskiego "Jerzyka".
Wszyscy trzej przebywali w mieszkaniu w miejscowości kol. Krasne (powiat Włodawa). Podczas próby wyrwania się z obławy polegli w walce „Zimny” i „Kruk”. „Jerzyk” został aresztowany. Jak zapisał w pamiętniku brat Leona Taraszkiewicza Edward Taraszkiewicz „Żelazny” ich ciała zostawione przez atakującą nie zostały zabrane przez grupę operacyjną i dzięki temu zostali później pochowani z honorami na cmentarzu w Starym Uścimowie. Podczas uroczystości naszą jednostkę reprezentował ppłk Jacek Sankowski – Dyrektor Zakładu Karnego we Włodawie.
Por. Leon Taraszkiewicz ps. „Jastrząb” wsławił się kilkoma brawurowymi akcjami m.in. odbiciem kilkudziesięciu więźniów z włodawskiego urzędu UB czy akcji uwięzienia członków rodziny Bolesława Bieruta. Akcja zatrzymania rodziny przyszłego prezydenta stała się wstępem do szerszych działań operacyjnych, z których jedno osaczyło „Kruka”, „Zimnego” i „Jerzyka”. Na ziemi lubelskiej oddział Jastrzębia był jednym z najaktywniejszych.
Grobem „Kruka” i „Zimnego” opiekuje się Szkoła Podstawowa im. Józefa Piłsudskiego w Starym Uścimowie. Uroczystości uświetnił występ Norberta „Smoły” Smolińskiego i towarzyszącej mu Patrycji - uczennicy szkoły podstawowej w Starym Uścimowie oraz Chóru „Pojezierze”. Następnie odbyły się pokazy broni białej, strzeleckiej i artyleryjskiej z okresu powstania styczniowego oraz uzbrojenia nowoczesnego.
Tekst: por. Daniel Pręciuk, Adam Tusiński, http://www.podziemiezbrojne.pl/ Zdjęcia: Dariusz Kołodyński.
Na skwerku przy ulicy Pocztowej we Włodawie pojawi się mała infrastruktura rekreacyjna. Dzięki temu wypoczynek w centrum miasta będzie przyjemniejszy. Włodawski ratusz przygotował projekt „Modernizacja skweru im. Zesłańców Sybiru przy ul. Pocztowej we Włodawie”. Jego realizacja pozwoli na uatrakcyjnienie tego miejsca.
-Realizacja projektu pozwoli w pełni wykorzystać potencjał tego miejsca. Skwer znajduje się w centrum miasta i już teraz mieszkańcy chętnie spędzają tam czas. Nowa infrastruktura rekreacyjna z pewnością umili im wypoczynek – mówi burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński. W ramach projektu na skwerku przy ulicy Pocztowej pojawią się m.in. nowe ławeczki, w tym jedna okrągła okalająca rosnące tam drzewo, stoły do gry w szachy oraz gry dla dzieci montowane na nawierzchni. Nie zabraknie również tablicy informacyjno-edukacyjnej o losach zesłańców Sybiru. Zaplanowano również nowe nasadzenia i punktowe podświetlenie skwerku. Całość będzie stanowiła nowy, ogólnodostępny obiekt infrastruktury rekreacyjnej, z którego będą mogli korzystać wszyscy mieszkańcy Włodawy.
[wp_ad_camp_4] Na realizację projektu, który ma kosztować 70 285,71 zł miasto otrzymało dofinansowanie w wysokości 36 359,00 zł z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 Poddziałanie 19.2 „Wsparcie na wdrażanie operacji w ramach strategii rozwoju lokalnego kierowanego przez społeczność”.
/ź/ wlodawa.eu
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Opowieść tę dedykuję tym wszystkim "sierotom" po PRL-u, które nadal usilnie wierzą, że wkroczenie tutaj Sowietów w lipcu 1944 r. było wyzwoleniem! ?
Od pierwszych tygodni nowej okupacji (lipiec 1944 r.) ludność i członkowie podziemia w powiecie włodawskim byli terroryzowani sowieckimi obławami, w trakcie których zatrzymywano setki osób, a następnie osadzano ich i „filtrowano” (a często również mordowano) w specjalnych obozach i aresztach NKWD, PUBP we Włodawie oraz gminnych posterunkach MO.
Obozy filtracyjne NKWD, założone tuż po wkroczeniu Sowietów na te tereny w lipcu 1944 r., zlokalizowane były w Krychowie (gm. Hańsk) oraz Krasówce, położonej około 15 km na północny-zachód od Włodawy (a o ilu jeszcze nie wiemy?!). Trzymano tam Polaków w głębokich dołach, pod gołym niebem. Najbardziej aktywnych konspiratorów rozstrzeliwano na miejscu, innych odsyłano do więzienia na Zamku w Lublinie lub wywożono do niewolniczej pracy w sowieckim systemie gułagów (obozów pracy).
Przejmujący opis funkcjonowania obozu w Krasówce znajdujemy w artykule, pochodzącego z Wileńszczyzny, zmarłego w 2008 r. znakomitego chełmskiego regionalisty Konstantego Prożogo, który po wojnie współpracował ze Zrzeszeniem WiN, za co został przez komunistów aresztowany i w 1948 r. skazany na 15 lat więzienia. Poniżej fragment (całość w załączonych materiałach):
„Rankiem 22 lipca 1944 r. do wsi wtoczyły się z szumem motorów i jazgotem gąsienic czołgowych, wojska sowieckie. W części miejscowości noszącej lokalną nazwę Paszki, zatrzymał się sztab (ponoć Rokossowskiego). Niezwłocznie zwołano więc mieszkańców Krasówki, na którym oficer NKWD w randze majora, ognisty brunet o rysach wybitnie wschodnich, poinformował mieszkańców o dobrodziejstwach komunistycznego ustroju i o wyzwoleńczej misji Armii Czerwonej.
Jednocześnie zakomunikował, że kompleks zabudowań (ok. 20 gospodarstw) po północnej stronie ulicy wiejskiej musi być natychmiast opuszczony przez ludność, jako że zostaną tam zakwaterowani wojskowi. Z miejsca też teren ten otoczono płotem z drutu kolczastego i obstawiono wartami. Wewnątrz tego wydzielonego obiektu, poza osłoną zabudowań, na tzw. pastewniku należącym do trzech gospodarzy: Koszelika, Dziudzia i Korneluka, stworzono strefę otoczoną szczególną tajemnicą. Na terenie wielkości 25 m x 70 m zbudowano, jak to określali enkawudziści, „polową tiurmę”. Został on otoczony dodatkowym ogrodzeniem z drutu kolczastego i zabezpieczony specjalnymi wartami sołdackimi. Na tym placu przy pomocy miejscowej ludności wykopano 24 doły o wymiarach 2 x 2,5 m i głębokości ok. 2 m. Wobec tego, że w tym miejscu grunt był zwarty i ilasty, nie trudzono się, by ściany tych dołów obudować drewnem, ograniczono się tylko do wykonania nawału z żerdzi, które przykryto dla uszczelnienia warstwą słomy i przysypano ziemią.
[wp_ad_camp_4] W takich stropach pozostawiano nieduże otwory (60 cm x 80 cm), zabezpieczone ramami okratowanymi drutem kolczastym. Po pośpiesznym zakończeniu tych robót do obozu poczęto w nocy zwozić aresztowanych ludzi. Pojemność tej tiurmy NKWD wynosiła około 250 więźniów. Przesłuchania ich przeprowadzano poza obozem, w stojącym na uboczu domu, który należał do Jakuba Szytko. Z tych jam-ziemianek brano na śledztwo ludzi, wstawiając przez właz do wewnątrz drabinkę. Wobec surowego zakazu zbliżania się do obozu miejscowej ludności, tryb życia więźniów nie był znany. Tylko przypadkowo jedna z mieszkanek wsi stała się świadkiem sposobu przesłuchiwania więźniów.
Przechodząc koło zagrody Szytki, spostrzegła niezwykle szokującą scenę. Ponieważ dzień był letni, gorący, badanie odbywało się na dworze. Przed dom wystawiono stół, za którym siedział wspomniany już major NKWD w asyście dwu młodszych oficerów. Przed nimi klęczało z podniesionymi rękoma 4 więźniów, dozorowanych przez sołdatów z pepeszami w rękach. [...] Towarzysz major surowo skarcił kobietę, która natknęła się na moment przesłuchania więźniów i zagroził, że jeśli komukolwiek opowie o tym, co widziała, ślad po niej zaginie.
Łagier w Krasówce miał zapewne szczególnie istotne znaczenie w procesie zniewolenia narodu polskiego, skoro przywożono tu na śledztwo więźniów z odległych miejscowości, a nawet ze „stołecznego” Lublina. Tutaj też zapadły decyzje co do dalszych losów skazańców. W skryty sposób, nocą, byli oni tu przywożeni i w podobny sposób stąd ich wysyłano w nieznane. Na początku miesiąca września tego samego 1944 roku, niespodzianie w ciemnościach nocy usunięte zostały zasieki z drutu kolczastego, zasypane doły ziemianek i ewakuowana załoga łagru. Ludzie mogli powrócić do swych domów.
Po pewnym czasie w miejscu, gdzie funkcjonował obóz, po jego zachodniej stronie, na gruncie należącym do Korneluka, powstało zapadlisko odsłaniając zwłoki ludzkie. Mieszkańcy wsi zasypali dół, nie próbując ustalić, ilu ludzi było tam pogrzebanych. Pastewnik, na którym znajdowała się „polowa tiurma”, nadal nie jest zabudowany ani zaorany, tylko w jego sąsiedztwie już w latach siedemdziesiątych wzniesiono zabudowania mleczarni”*. * K. Prożogo, "Krasówka - »polowa tiurma« NKWD", [w:] „Pro Patria”: magazyn katolicko-społeczny, nr 9/10, 1994, s. 7-8.
PS. Na koniec taka smutna konkluzja... Gdzieś tam w Krasówce stoją jakieś dwa stare krzyże, choć raczej upamiętniają zabitych podczas II w.ś. niż ofiary "wyzwolicieli". Na pewno do dzisiaj gdzieś na polach w Krasówce nadal leżą, wdeptane w błoto, szczątki naszych żołnierzy Armii Krajowej, których poszukiwaniem zapewne za jakiś czas zajmą się moi koledzy z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.
Ale najbardziej kuriozalne jest to, że stoi on w miejscu, gdzie 14 października 1939 r. sowieccy okupanci przekazali swoją władzę nad miastem okupantom niemieckim (patrz: zdjęcia)! Ech... jak pisał Herbert... "Ignorancja ma skrzydła orła i wzrok sowy". Chichot historii i... potworny WSTYD! ?
Kilka tygodniu temu chełmscy urzędnicy zaapelowali do włodawskich urzędników, o jak najszybsze przemalowanie niebieskich rur u zbiegu ulic Chełmskiej i Korolowskiej tworzących tam tak zwany Pomniku Hydraulika na kolor zielony.
Włodawski Pomnik Hydraulika znana jest wszystkim mieszkańcom naszego regionu. Jest to unikatowa w skali całego świata instalacja artystyczna. Dziś charakterystyczne niebieskie rury uważane są za prawdziwy symbol Włodawy, który zdetronizował znany wszystkim z komunistycznych pocztówek pomnik w Rynku.
Chełmskim urzędnikom niebieski kolor włodawskich rur bardzo się nie podoba. Apelują, aby przemalować włodawskie rury na zielono. Argumentują i zresztą słusznie, że niebieski kolor rur jest niezgodny z oficjalnym kolorem herbu i flagi miasta Włodawy, a zielony kolor idealnie nawiązywały by do tradycji byłego województwa chełmskiego z czasów PRL.
Jak sprawa malowania Pomnika Hydraulika potoczy się dalej, nie wiemy, ale będziemy naszych czytelników informować na bieżąco.
Miejska legenda głosi, że rury na rondzie im. profesora Władysława Kuraszkiewicza, są połączone z Uluru w Australii, ile w tym prawdy tylko najstarsi Aborygeni wiedzą.
Dodatek specjalny
Jeszcze wczoraj kierowca busa kursującego na trasie Włodawa - Chełm - Włodawa przywiózł wiadomość, że informacją o malowaniu rur na rondzie im. prof. Władysława Kuraszkiewicza dotarła o chełmskich urzędników.
Ponoć zwołano sztab kryzysowy i radzono jakimi sposobami pobudzić czujność włodawskich sygnalistów, którzy przed cementowymi komesami muszą wykazać większą aktywność podczas pilnowaniu poprawności heraldycznej barw byłego już woj. chełmskiego.
O rezultatach posiedzenie kryzysowego w kredowym grodzie, być może poinformujemy niebawem, albo może za rok w dniu 1 kwietnia 2022 roku – czas pokaże - a tym czasem artykuł to Prima Arpilis !! ヅ
13 grudnia 2020 r. funkcjonariusze Zakładu Karnego we Włodawie upamiętnili wydarzenia związane z wprowadzeniem stanu wojennego. Stan wojenny w Polsce został wprowadzony w dniu 13 grudnia 1981 r. na mocy uchwały Rady Państwa. W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. w Zakładzie Karnym we Włodawie utworzono Ośrodek Odosobnienia dla Internowanych, przeznaczony dla działaczy politycznych.
W tym samym dniu do ośrodka we Włodawie przywieziono 68 internowanych z woj. lubelskiego, sukcesywnie dowożąc następne osoby w grudniu 1981 r. Pod koniec marca 1982 rozpoczęto likwidację włodawskiego ośrodka, przenosząc internowanych do innych ośrodków. Łącznie przebywało tutaj ponad 360 osób. W lokalnym upamiętnieniu 39. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego wziął udział ppłk Jacek Sankowski, dyrektor Zakładu Karnego we Włodawie i mjr Krzysztof Jeleński.
[wp_ad_camp_4]
W celu podkreślenia rangi tego wydarzenia wystawiono asystę honorową pod tablicą pamiątkową poświęconą internowanym w Ośrodku Odosobnienia we Włodawie znajdującą się na murze zakładu karnego. Złożono wieńce i zapalono znicze. Coroczne uczestnictwo przedstawicieli włodawskiej jednostki penitencjarnej w tych uroczystościach jest upamiętnieniem zarówno wydarzeń historycznych o znaczeniu ogólnopolskim ale także lokalnej historii związanej z Zakładem Karnym we Włodawie.
Funkcjonariusze Zakładu Karnego we Włodawie reprezentowali jednostkę podczas lokalnych uroczystości z okazji Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych, w których wziął udział wicewojewoda lubelski Robert Gmitruczuk.
Żołnierze Niezłomni - Wyklęci
Żołnierze Wyklęci to polskie powojenne podziemie niepodległościowe, które stawiało czynny opór nowym powojennym władzom Polski. Liczbę członków tego aktywnego ruchu partyzanckiego szacuje się na około 120-180 tys. osób. Główna aktywność zbrojna żołnierzy niezłomnych przypadła na lata 1944-1947. Żołnierze Wyklęci stoczyli setki bitew i potyczek o znaczeniu lokalnym.
Główny opór podziemia zdławiony został do roku 1947. Zapomniani przez lata i przez historię doczekali się swojego święta, które obchodzone jest od 2011 r. i ma charakter państwowy. Wiele miejsc pochówku Żołnierzy Wyklętych czeka jeszcze na odkrycie. Na terenach włodawskich również miały miejsce działania podziemia niepodległościowego po II wojnie światowej.
Lokalne uroczystości z okazji Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych
2 marca 2020 r. w kościele pw. św. Ludwika odbyła się uroczysta msza św. w intencji Żołnierzy Wyklętych. Po uroczystej mszy św. zgromadzeni udali się pod pomnik "Żołnierzy Wyklętych" we Włodawie, gdzie nastąpiły przemówienia okolicznościowe, Wicewojewody Lubelskiego Roberta Gmitruczuka
oraz apel poległych, który poprowadziła kpt. Iwona Odyniec – kierownik działu penitencjarnego Zakładu Karnego we Włodawie. Następnie przybyłe na uroczystości delegacje złożyły wieńce i kwiaty. Zakład Karny we Włodawie reprezentowali: mjr Dariusz Kossyk - Zastępca Dyrektora Zakładu Karnego we Włodawie,
kpt. Iwona Odyniec oraz Poczet Sztandarowy jednostki. Mjr Krzysztof Jeleński z Zakładu Karnego we Włodawie podczas uroczystości objął dowództwo pocztów sztandarowych.
1 marca 2020 roku w Suchawie po raz pierwszy odbył się Bieg Tropem Wilczym Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Było to jedyne takie wydarzenie tego dnia w powiecie włodawskim, rozpoczęła je Msza Św. w kaplicy rzymskokatolickiej w Suchawie.
Później uczestnicy przeszli pod pod pomnik Powstańców Styczniowych, gdzie nastąpiło powitanie uczestników przez Wójta Gminy Wyryki Mirosława Torbicza, który odczytał list Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, następnie odśpiewano hymn państwowy.
O godzinie 12:15 rozpoczęto zmagania w dwóch biegach na dystansie honorowym 1963 m i 5000 m o charakterze rywalizacji, które wystartowały spod pomnika Powstańców Styczniowych w Suchawie. W biegu na 5000 metrów w kategorii panów zwyciężył Tomasz Pawłowski z Lacka, przed Jackiem Białasem z Suchawy oraz Emilem Mikulskim z Różanki. W kategorii Pań najlepsza okazała się Monika Milart z Mościc Dolnych przed Krystyną Olszańską z Białej Podlaskiej i Aleksandrą Orlińską ze Szczekocin.
Wydarzenie zgromadziło ok. 200 osób w tym ok. 150 uczestników obu biegów. W trakcie prowadzono również zbiórkę charytatywną zorganizowaną przez Poleskie Stowarzyszenie Wsparcia Społecznego „Nasz Dom’’ w Różance na rzecz niepełnosprawnego mieszkańca i podopiecznego fundacji mieszkańca Suchawy Kamila Góralczyka. Oprócz biegu można było podziwiać pokaz sprzętu i uzbrojenia 2 Lubelskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej im. mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora”, udział kawaleryjskiej grupy rekonstrukcyjnej z Włodawy oraz spróbować pysznych ciast i grochówki oraz wzmocnić się ciepłymi napojami przygotowanymi przez Koła Gospodyń Miejskich „Zosie Samosie” z Włodawy oraz Koła Gospodyń Wiejskich „Suchawianki” z Suchawy.
fot: plut.K.Śledziński/sw.gov.pl
W imieniu organizatorów dziękujemy wszystkim uczestnikom i kibicującym im rodzinom, znajomym i przyjaciołom za udział w tej patriotycznej uroczystości. Szczególne podziękowania kierujemy pod adresem osób wspierających bieg, bez których nie mógł on by się odbyć, przede wszystkim: Panu Mariuszowi Zańko, Panu Piotrowi Kazaneckiemu, Panu Włodzimierzowi Czeżykowi z Nadleśnictwa Włodawa, Proboszczowi Parafii Najświętszego Serca Jezusowego we Włodawie Dariuszowi Parafiniukowi, Paniom z Kół Gospodyń Miejskich i Wiejskich Pani Elżbiecie Wołoszun, Pani Marioli Szajewskiej, Prezesowi Klubu Sportowego „Agros Suchawa” Panu Robertowi Wójcikowi, Ochotniczej Straży Pożarnej z Wyryk w szczególności Panu Adamowi Busce,
fot: plut.K.Śledziński/sw.gov.pl
Służbie Medycznej w szczególności Panu Radosławowi Bartosiakowi oraz Policji z Komendy Powiatowej we Włodawie, Harcerzom z 1 Włodawskiej Drużyny Harcerzy "Delta" im. Augusta Emila Fieldorfa ps. "Nil" oraz 1 Włodawskiej Drużynie Harcerek "Czeremcha" im. Henryki Bartnickiej - Tajchert za pomoc w zabezpieczeniu biegu. 2 Lubelskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej im. mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora” oraz grupie Poleskim Miłośnikom Koni i Jeździectwa z Włodawy pod kierunkiem Pana Wiesława Gryglickiego. Kolejna edycja Biegu Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Tropem Wilczym” w Gminie Wyryki już w przyszłym roku. Zapraszamy!
/ź/ wyryki.eu, foto: K.Śledziński/sw.gov.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
13 grudnia 2019 r. funkcjonariusze Zakładu Karnego we Włodawie upamiętnili wydarzenia związane z wprowadzeniem stanu wojennego. Stan wojenny w Polsce został wprowadzony w dniu 13 grudnia 1981 r. na mocy uchwały Rady Państwa.
W lokalnym upamiętnieniu kolejnej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego udział wziął udział ppłk Jacek Sankowski, dyrektor Zakładu Karnego we Włodawie i mjr Krzysztof Jeleński. W celu podkreślenia rangi tego wydarzenia wystawiono asystę honorową pod tablicą pamiątkową poświęconą internowanym w Ośrodku Odosobnienia we Włodawie znajdującą się na murze zakładu karnego.
Zebrani złożyli wieńce i zapalili znicze. Coroczne uczestnictwo przedstawicieli włodawskiej jednostki penitencjarnej w tych uroczystościach jest upamiętnieniem zarówno wydarzeń historycznych o znaczeniu ogólnopolskim ale także lokalnej historii związanej z Zakładem Karnym we Włodawie.
tekst i zdjęcia: por. Daniel Pręciuk
/ź/ sw.gov.pl
tv.wlodawa.netmasz wideo wyślij nam link:. echo@wlodawa.net
Czy lubisz cookies? 🍪 Ta strona wymaga zgody na tak zwane cookies czyli ciasteczka i właśnie informuje Cię, że tutaj sa zbierane ciasteczka firm trzecich, jeśli nie zgadzasz się na tego typu internetowe praktyki, prosimy opóść tą stronę. We use cookies to ensure you get the best experience on our website. Zobacz więcej